Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wypowiedzi po akademickich derbach w Warszawie

Wypowiedzi po akademickich derbach w Warszawie

Zwycięstwem podopiecznych trenera Ireneusza Mazura zakończył się pojedynek między J.W. Construction AZS Politechniką Warszawską a PZU AZS Olsztyn. Oto jak zawodnicy obu drużyn podsumowują to spotkanie.

Tomasz Kowalczyk (środkowy AZS Politechnika Warszawa):

Wydaje mi się, że dziś zagraliśmy dobrze. Poprawa w naszej grze była już widoczna w meczu ze Skrą Bełchatów, potrafiliśmy stawić opór. Potem też nieźle zagraliśmy w Jastrzębiu, no a dziś kurcze, mało nam brakowało! Gdybyśmy jeszcze jednego seta ugrali więcej, gdyby nie jeden przestój w trzecim secie, to kto wie, mogło być 2-2 i moglibyśmy wygrać tie-breaka, tak jak w zeszłym roku. No ale przegraliśmy 3-1. Cieszy to, że zaczynamy dobrze grać, że jednak pokazujemy, iż potrafimy i oby tak dalej. W tym spotkaniu graliśmy dwoma rozgrywającymi (Marcin Drabkowski i Grzegorz Łomacz – przyp. red.). Brawa dla Grześka, bo gdy wszedł w czwartym secie to nawiązaliśmy zaciętą walkę, chociaż początek był nie za dobry – zaczęliśmy przecież od 0-5. A graliśmy na dwóch rozgrywających, bo Paweł Chudik jest nadal kontuzjowany, Grzesiek jest młodym nieopierzonym graczem, dlatego wspomaga go w ostatnich dwóch tygodniach nasz drugi trener Marcin Drabkowski, który został nieco odkurzony. Jesteśmy po prostu skazani na tych dwóch rozgrywających, a który z nich gra w danym momencie, to jest tylko decyzja trenera. Cieszy nas to, że obaj potrafią pokazać dwa różne style gry, które są skuteczne i że my potrafimy grać przy nich. Myślę, że dziś po naszej stronie była ogromna chęć walki, determinacja i wiara, że potrafimy z Olsztynem grać i wygrać. Jeśli natomiast chodzi o elementy siatkówki to były dziś pewne wahania, ponieważ potrafiliśmy dobrze zaatakować czy zablokować, bronić i skutecznie zagrywać, a za moment już było zupełnie inaczej.



Radosław Rybak (atakujący AZS Politechnika Warszawa):

Podobnie jak koledzy cieszę się, że gramy lepiej niż wcześniej. Te kilka meczów z nowym trenerem (Edward Skorek – przyp. red.) pomimo tego, że przegranych, ale pokazało poprawę w naszej grze. Zdarzają się jeszcze takie momenty, że po prostu stracimy tych parę piłek serią i praktycznie dlatego przegrywamy. To jest właściwie nasza bolączka i główna przyczyna porażek. Potrafimy grać cały set jak równy z równym, czy to ze Skrą czy z Olsztynem, chwila dekoncentracji czy nieuwagi, uciekają nam 3-4 punkty i już jest po secie, a czasem i po meczu. Nie gramy stabilnie i równo. Wydaje mi się, że jedną z przyczyn jest też to, że jeszcze tak nie wierzymy w nasz sukces, ponieważ nie graliśmy dotychczas najlepiej i chyba to ma pewien związek. Ale musimy nad tym popracować i wyeliminować te błędy oraz przestoje. Jak to nam się uda, powinno być już z górki.


Patryk Czarnowski (środkowy PZU AZS Olsztyn):

Generalnie to w meczach z Warszawą zawsze mamy jakieś kłopoty, gdyż jest to dość specyficzny zespół. Dziś było widać, że rywale wyszli na parkiet mocno zmotywowani, szczególnie w drugim secie, którego wygrali. My za to mieliśmy w pierwszych dwóch partiach problem z wyprowadzeniem ataku, chłopacy z Politechniki zagrali mocno zagrywką i to było tego powodem, ale na szczęście to my wygraliśmy spotkanie. Z kolei w naszym zespole w trzecim i czwartym secie zaskoczył wreszcie blok. Wówczas my blokowaliśmy oraz skuteczniej wyprowadzaliśmy ataki. Bardzo dobrze zagrał dzisiaj Marcin Drabkowski, chociaż już przez pewny okres czasu nie trenował, ale my przez jego dobrą grę mieliśmy utrudnioną sytuacje na siatce i nie graliśmy tak skutecznie blokiem, jakbyśmy chcieli. Ta wygrana bardzo nam pomogła, co było widać już w pierwszym secie. Wyszliśmy, pomimo rozluźnienia, troszeczkę spięci. Popełniliśmy kilka błędów i tak jakby coś stanęło, zacięło się w zespole. Dlatego ta wygrana ma dla nas duże znaczenie.

Michał Kubiak (przyjmujący PZU AZS Olsztyn):

Mecze w Warszawie zawsze przysparzały nam dużo kłopotów i tego nikt nie ukrywa. W minionym sezonie było tak a nie inaczej, były różne sytuacje i przegraliśmy. Dzisiaj wzięliśmy rewanż, bardzo nas to cieszy, mamy trzy punkty. Ostatnio przegraliśmy trzy mecze z rzędu, wszystkie po 2-3, które teoretycznie powinniśmy wygrać. Zdarza się, stało się jak się stało i nie ma co płakać. Wydaje mi się, że najbliższe mecze będą już coraz lepsze i przyniosą nam wiele radości, jak i punktów. U nas w drużynie nie ma żadnych problemów, wszystko jest w porządku. Nieraz tak jest, że zawodnicy nie potrafią do końca dowieźć tego co powinni, chodzi mi właśnie o te mecze przegrane 2-3, które wygrywaliśmy 2-1, powinniśmy je wygrać, a stało się inaczej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved