Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Trzy punkty Wkręt-Metu

PLS: Trzy punkty Wkręt-Metu

Siatkarze Wkręt-Metu bez większych problemów pokonali na własnym parkiecie zespół beniaminka PLS, Jadar Radom. Zespół Dariusza Luksa dobrze zaprezentował sie jedynie w drugim i trzecim secie.

Częstochowianie wyszli na parkiet w lekko osłabionym składzie gdyż na przeziębienie narzekają Marcin Wika, Adrian Patucha i Piotr Gacek.

Mecz rozpoczął się bardzo wyrównanie. Wymiana ataków trwała do stanu po 9. Wtedy to po ataku i asie serwisowym Brooka Billingsa oraz dwóch błędach radomian, częstochowianie osiągnęli czteropunktową przewagę (13:9). Goście zbliżyli się jeszcze do AZS-u na jeden punkt (16:15), jednak końcówka seta wyraźnie należała do częstochowian, którzy wygrali tę partię 25:17.



Początek drugiego seta był identyczny jak ten z poprzedniej partii. Żadnej z drużyn nie udało się osiągnąc przewagi. Dopiero po zdobyciu 9-tego punktu Jadar zaczął „odskakiwać” gospodarzom i wyszedł na prowadzenie 11:9. Częstochowianie dogonili przyjezdnych i od stanu po 13 do drugiej przerwy technicznej trwała walka punkt za punkt. Po przewie radomianie uwierzyli, że można powalczyć o korzystny wynik i bez kompleksów punktowali dużo mocniejszych rywali. Gdy na tablicy świetlnej widniał wynik 19:17 dla Jadaru trener Wkręt-metu Arie Brokking poprosił o przerwę dla swojej drużyny. Na nic ona się zdała, bo radomianie dorzucili kolejne dwa „oczka” i spokojnie dowieźli przewagę do końca seta wygrywając 25:21.

Trzeci set wyraźnie zdominowany był przez gospodarzy. Na pierwszą przerwę techniczną siatkarze schodzili przy stanie 8:3 dla AZS-u. Częstochowianie grali bardzo rozważnie, a przede wszystkim skutecznie. Świetnie w ataku spisywali się Krzysztof Gierczyński oraz Billings, za to po drugiej stronie siatki z sił opadł Maciej Pawliński. Set zakończył się bezdyskusyjnym zwycięstwem Wkręt-metu 25:16.

Czwarta , ostatnia partia tego meczu to dalsza miażdząca przewaga gospodarzy, którzy po dużym zwycięstwie w poprzednim secie poszli za ciosem. Już na początku osiągnęli kilkupunktową przewagę – 9:3 i 13:6. Nie przyniosły skutku zmiany jakich dokonał trener Dariusz Luks – za Pawlińskiego wszedł Sebastian Pęcherz, a za Thomasa Malcika Jarosław Maciończyk. Dopiero przy stanie 22:16 przyjezdni zaczęli odrabiać straty zdobywając cztery punkty z rzędu, jednak nie zdążyli dogonić częstochowian i AZS wygrał 25:21 i cały mecz 3:1.

Składy zespołów:

AZS: A.Stelmach, P.Eatherton, K.Gierczyński, R.Szczerbaniuk, R.Salmon, B.Billings, M.Żuk (libero) oraz P.Woicki, B.Gawryszewski, P.Nowakowski

Jadar: M.Pawliński, M.Kocik, T.Malcik, G.Kokociński, M.Owczarski, A.Terlecki, P.Obrzdalek (libero) oraz J.Maciończyk, D.Soonias, S.Pęcherz

Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa – Jadar Radom 3:1

(25:17, 21:25, 25:16, 25:21)


Oto co po spotkaniu powiedzieli:

Dariusz Luks (Jadar Radom):

Kolejny raz przychodzi mi pogratulować zwycięstwa 3:1 trenerom oraz zespołowi z Częstochowy. Mieliśmy w pewnym momencie lekką iskierkę nadziei, gdy było 1:1 w setach, na wywiezienie z jaskini lwa może jakiegoś punkcika lub nawet dwóch. Przespaliśmy niestety początki trzeciego i czwartego seta. Gdy zaczyna się z tak klasową drużyną jak Częstochowa od stanu 2:8, trudno potem gonić wynik. Gra mogła być nawet następnie równa 1 za 1, ale to kończyło się na 17 punktach naszych i 25 AZS. Na pewno wyszło dodatkowo większe doświadczenie gospodarzy. My mamy za tydzień bardzo ważne spotkanie z Bydgoszczą. Dziś pojawiły się pierwsze symptomy dobrej gry, dlatego musimy to podtrzymać i zwyciężyć.

Arie Brokking (AZS Częstochowa):

Przed meczem byliśmy w sztabie szkoleniowym pełni obaw z dwóch zasadniczych powodów. Pierwszy to seria ciężkich meczów, które są już za nami. Spotkań na wysokim poziomie, o wysokim stopniu intensywności gry, podczas gdy teraz zespół musiał przestawić się na inne warunki, co nigdy nie jest łatwe. Baliśmy się mniejszej mobilizacji. Drugi powód związany jest z brakiem aż trzech zawodników z uwagi na choroby. Nie mogłem dysponować więc swobodnie zmianami, mając okrojoną ławkę rezerwowych, którzy i tak pokazali się z dobrej strony. Zadowolony jestem z wejścia w mecz i reakcji drużyny po przegranym secie. Lekcja, jaką wyciągamy z tego meczu, to nauka, że nie możemy być drużyną, która spaceruje po boisku. W trzecim secie chłopcy zaczęli się mobilizować, poprawili grę i pokazali agresywność, która okazała się kluczem do sukcesu.

Zobacz również:

Wyniki 7. kolejki oraz tabela Polskiej Ligi Siatkówki

źródło: inf. własna, SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved