Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Rozmowa z Martą Plutą, rozgrywającą Pronaru Zeto Astwy

Rozmowa z Martą Plutą, rozgrywającą Pronaru Zeto Astwy

W piątek rano białostockie siatkarki wyjeżdżają do Kalisza. W sobotę zagrają tam z liderem LSK, miejscowymi Winiarami. Barw białostoczanek broni Marta Pluta, która w poprzednim sezonie z kaliszankami sięgnęła po brązowy medal.

Nie żałujesz teraz tego, że zamieniłaś Kalisz na Białystok? Tam znowu mogłabyś walczyć o medal, występowałabyś w Lidze Mistrzyń.

Marta Pluta: – Niczego nie żałuję. Takie jest życie, że raz się gra w jednym, a raz w innym klubie. Oczywiście każdy sportowiec stawia przed sobą jak najwyższe cele. Jednak Białystok jest dopiero pierwszy sezon w LSK i na walkę o coś więcej jeszcze przyjdzie czas.



Jak oceniasz obecną siłę zespołu z Kalisza? Przetasowania w składzie były ogromne, łącznie z Tobą odeszło stamtąd aż siedem zawodniczek.

Ruchy w kadrze były spore, ale trener Igor Prielożny otrzymał przede wszystkim duży kredyt zaufania od działaczy. Mógł spokojnie wykonywać swoją pracę i teraz widać tego efekty. Mieszanie się działaczy w sprawy zespołu, niepotrzebna presja nie wpływają dobrze.

W Białymstoku brakuje Ci tego spokoju? Jeszcze przed startem ligi dokonano zmiany trenera, bo wyniki zespołu w Pucharze Polski były słabe.

Nie mogę nic złego powiedzieć na ten temat. Nie da się jednak ukryć, że to dopiero pierwszy rok tutejszych działaczy w LSK i cały czas uczą się nowych rzeczy. Na pewno starają się i mają dobre chęci. I nie mówię, że trzeba nas głaskać, ale wszyscy powinni w nas wierzyć.

Wracając do zespołu z Kalisza, na kogo musicie zwrócić szczególną uwagę?

Bardzo mocne są obie skrzydłowe – Anie [Barańska i Woźniakowska – red.]. Na pewno groźne też są dwie Czeszki, które przyszły tam przed sezonem. Moim zdaniem jednak najsilniejsza broń Kalisza to ich wyrównana gra, poniżej pewnego poziomu nie schodzą.

Jednak wpadka im się już przydarzyła – niespodziewanie przegrały w Gdańsku z Energą Gedanią. Czy Wy też jesteście w stanie sprawić w końcu taką niespodziankę?

Po cichu na to liczę, ale ja zawsze wierzę w zespół, choćbyśmy grały nie wiadomo z kim. Moim zdaniem jesteśmy w stanie pokonać każdy zespół w tej lidze, ponieważ jest ona strasznie wyrównana. W porównaniu do ostatnich lat, kiedy były trzy, cztery drużyny, które zdecydowanie odstawały od innych, teraz tak nie ma. Wszystko się mocno wymieszało.

Chyba nie do końca, skoro Wy cały czas nie potraficie pokonać zespołu z czołówki. Czego brakuje Waszej grze, żeby to wreszcie osiągnąć? Wydawało się, że już w ostatnim meczu z Naftą Piła jesteście w stanie pokusić się o zwycięstwo, a skończyło się tylko na wygranym secie.

Zgadza się, po tym spotkaniu czuję straszną złość. Tylko że ja nic nie mogłam zrobić, ponieważ w końcówce spotkania nie grałam. Ciężko jest pomóc dziewczynom z ławki. Wydaje mi się jednak, że brakuje nam wiary. Może nie tyle w siebie, co w umiejętności zespołu, a nad tym się pracuje nie tylko na treningach.

A jak wygląda atmosfera w drużynie? Po nie najlepszych wynikach nie może być dobra.

Naprawdę nie jest źle. Tworzymy zgrany zespół.

Pracowałyście ostatnio nad jakimś elementem szczególnie?

Przede wszystkim nad dokładnością, ponieważ nie może być tak, że podczas spotkania popełniamy mnóstwo niewymuszonych błędów. Musimy to wyeliminować, a wtedy powinno być dobrze.

Rozmawiał: Tomasz Piekarski – Gazeta Wyborcza

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved