Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Resovia – Skra: Stwórzcie dobre widowisko!

Resovia – Skra: Stwórzcie dobre widowisko!

- Najważniejsze, żeby zagrać ładnie. Żeby pięć tysięcy kibiców było zadowolonych - mówi przed sobotnim spotkaniem na szczycie Polskiej Ligi Siatkówki trener Resovii Jan Such.

Mnie nie interesują punkty. Interesuje mnie nasza dobra postawa – dodaje kapitan rzeszowian, Grzegorz Pilarz.

W sobotę o godzinie 15:00 w rzeszowskiej hali Podpromie dojdzie do pojedynku na szczycie PLS, gdzie Resovia zagra z bełchatowską Skrą. Rzeszowianie to nieoczekiwany lider ligi, zaś goście są aktualnymi mistrzami Polski, którzy w tabeli plasują się na drugim miejscu. – Mimo wszystko na razie nie można porównywać Skry i Resovii. Bełchatowianie z pewnością są faworytem tego spotkania – mówi Pilarz. – Chcemy jednak stworzyć dobre widowisko. Jeśli nam się to uda, wynik będzie sprawą otwartą. W walce ze Skrą pomogą nam też kibice – dodaje przyjmujący Resovii, Piotr Łuka.



Na trybunach rzeszowskiej hali zasiądzie w sobotę nadkomplet publiczności. Biletów na to spotkanie zabrakło już w poniedziałek. – Ten mecz będzie testem dla nas, czy jesteśmy w stanie walczyć o czwórkę, choć to spotkanie o niczym jeszcze nie zadecyduje – mówi szkoleniowiec Resovii. Skra do Rzeszowa może przyjechać nieco zmęczona środowym pojedynkiem w Lidze Mistrzów. Bełchatowianie po pięciosetowym pojedynku przegrali u siebie z belgijskim Knack Roeselare i nadal nie mogą być pewni awansu do dalszej fazy. – Zagraliśmy słaby mecz. Nie potrafimy utrzymać dobrej dyspozycji. Chwilę gramy dobrze, a później tracimy seryjnie punkty – mówi rozgrywający Skry, Maciej Dobrowolski. – W Rzeszowie musimy wygrać, bo potrzebujemy jakiegoś sukcesu, żeby się odbudować. Wiem jednak, że nie będzie łatwo, bowiem Resovia jest teraz na fali – dodaje. Dodatkowym problemem mistrzów Polski są kłopoty zdrowotne Piotra Gruszki i Pawła Maciejewicza. Obaj ostatnio nie trenowali. Do Rzeszowa jednak przyjadą. W czwartek bełchatowianie mieli dzień wolny. W piątek rano wyruszą do Rzeszowa i na miejscu przeprowadzą trening. – Jesteśmy przemęczeni. Ciągle tylko wyjazdy i mecze. Nie mamy nawet czasu spokojnie potrenować – stwierdził Dobrowolski.

Kluczem psychika i zagrywka

Wydaje się, że przed pojedynkiem z najlepszą polską drużyną ostatnich lat u rzeszowian najważniejsze będzie nastawienie psychiczne. Kibice pamiętają bowiem pojedynek obu drużyn sprzed roku, kiedy to resoviacy wystraszyli się nieco rywali i spotkanie przegrali w szatni. – W tamtym sezonie mieliśmy ciężką sytuację punktową [9 punktów po 6 meczach – przyp. red.], a Skra wtedy wygrywała wszystko [6 zwycięstw w 6 meczach i tylko 1 stracony set – przyp. red.]. Teraz jest trochę inaczej. My jesteśmy już bardziej doświadczonym zespołem – zauważa Łuka. – Znamy swoją siłę i wiemy, że nie jesteśmy tak mocni jak zespoły z pierwszej czwórki. Chcielibyśmy jednak wszystkim udowodnić, że stać nas na nawiązanie walki ze ścisłą czołówką – dodaje.

Oprócz odpowiedniego podejścia do meczu rzeszowianom przyda się także trochę szczęścia. – Musimy zaryzykować zagrywką. Jeśli będzie nam wychodzić, nawiążemy walkę ze Skrą – zapowiada Grzegorz Pilarz. – Jeśli ich nie odrzucimy od siatki, to będzie bardzo ciężko, bowiem oni mają bardzo mocne skrzydła – dodaje. – Będziemy celować w Piotra Gruszkę. W ataku musimy także zatrzymać Mariusza Wlazłego – mówi z kolei trener Such. O tym, że nie będzie to łatwe, wie doskonale Łukasz Perłowski, środkowy Resovii, który w lecie trenował na zgrupowaniach kadry zarówno z Gruszką, jak i Wlazłym. – Mariusz, jak ma piłkę na zasięgu, to ciężko nawet dotknąć ją w bloku. Mam nadzieję, że odrzucimy ich jednak od siatki, i będzie miał nieco trudniej – mówi Łukasz Perłowski. – Zagrywką trafić w Piotrka też nie będzie łatwo, bo na pewno pozostali przyjmujący będą go kryć. Trzeba szukać jakiejś luki – dodaje.

Znów w telewizji, znów 3:2?

Sobotnie spotkanie lidera z wiceliderem na żywo pokaże TV4. Dla resoviaków będzie to trzecie tegoroczne spotkanie przed kamerami. – Do tej pory w meczach telewizyjnych nie graliśmy najlepiej, ale wygrywaliśmy – wspomina Pilarz. Rzeczywiście, Resovia dwukrotnie wygrywała po 3:2 – z Jadarem w Radomiu i z Mostostalem u siebie, choć ich gra nie zachwycała. Powtórzenie takiego wyniku w sobotę byłoby jednak chyba spełnieniem marzeń zawodników i kibiców w Rzeszowie. – Taki wynik biorę w ciemno – śmieje się Piotr Łuka. – Zresztą nawet z punktu bym się cieszył – dodaje.

W pojedynku ze Skrą szansę na występ od początku otrzyma Norweg Geir Eithun, który miał problemy z aklimatyzacją w Rzeszowie. W Bydgoszczy zagrał jednak dobre spotkanie i w sobotę wybiegnie w pierwszej szóstce. – Dostanie seta na wejście w mecz. Do tej pory spalał się psychicznie. Mam nadzieję, że teraz tak nie będzie – podsumował trener Such.

Biletów na sobotnie spotkanie niestety już nie ma. Organizatorzy przygotowali dla kibiców siatkarskie vademecum, w którym zawarte będą informacje o wszystkich drużynach PLS. Najwięcej miejsca poświęcono oczywiście Resovii.

Przypuszczalne składy:

Resovia: Pilarz, Łuka, Perłowski, Józefacki, Eithun, Kaczmarek oraz Kubica (libero)

Skra: Dobrowolski, Gruszka, Heikkinen, Wlazły, Stelmach, Ivanov oraz Ignaczak (libero)

Autor tekstu: Marcin Lew (gazeta.pl)

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved