Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Jacek Wiśniewski złożył rezygnację

Jacek Wiśniewski złożył rezygnację

Trener Jacek Wiśniewski w poniedziałek złożył na ręce zarządu rezygnację z dalszego prowadzenia drużyny Stali Mielec w ekstraklasie. - Na te chwilę moja decyzja jest taka jaka jest, teraz czekam na rozmowy, na konkrety ze strony zarządu i wtedy będziemy podejmować decyzję.

W poniedziałek 27 stycznia podałem się do dyspozycji zarządu. Wiele względów miało wpływ na moją decyzję. Po pierwsze coraz większy spadek zaufania w stosunku do mojej osoby, a co za tym idzie również do zespołu i do kadry szkoleniowej. Oprócz tego jednym z kilku punktów które zadecydowały o moim podaniu się do dymisji jest niekonsekwencja decyzji jeśli chodzi o stawiane warunki w stosunku do mnie, do zespołu i do kadry szkoleniowej. To była jedna z głównych przyczyn, dlatego oddałem się do dyspozycji zarządu i teraz oczekuję odpowiedzi.

Jaka była ta niekonsekwencja decyzji?



Różne rzeczy były mówione na temat zespołu, były stawiane – być może pod wpływem impulsu, może niecierpliwości – różne warunki. Pierwsza decyzja – postawienie przed drużyną ultimatum i rozliczenie zespołu po pierwszej rundzie – do tego byliśmy przygotowani. Niefortunna wpadka z Białymstokiem spowodowała, że została podjęta kolejna decyzja, postawiono kolejne ultimatum. Zgadzam się z tym że był to mecz do wygrania, po prostu nam nie wyszedł. Po spotkaniu z mistrzem Polski próbowano narzucić mi kolejne ultimatum, więc nie mogę sobie na to pozwolić i dlatego złożyłem ten dokument. Jak on będzie rozpatrzony tego nie wiem, mogę dodać że dzisiaj miałem pierwsze spotkanie z zarządem, za chwilę udam się na kolejne i wtedy coś więcej będę wiedział.

Czy były również jakieś inne powody?

Na razie nie chciałbym o tym mówić bo wydaje mi się, że to co zasugerowałem w tym momencie jest wystarczającym powodem do tego żeby taka decyzje podjąć. Spada mimo wszystko zaufanie do mnie i do zespołu i do ludzi którzy z tym zespołem pracują.

Czyli można powiedzieć że klub wymagał w zbyt krótkim czasie zbyt wiele od zawodniczek i od Pana?

Ciężko mi cokolwiek w ten sposób ocenić, cały czas powtarzałem że zespół się buduje, ten zespół dopiero powstaje. Drużyna jest praktycznie całkowicie inna. Poza Kasią Ząbek która została na libero, praktycznie cała szóstka została zmieniona. Do tego dochodziły przypadłości zdrowotne. Kasia nie przepracowała pełnego okresu przygotowawczego, dlatego mecze w jej wykonaniu nie są takie jak oczekuje ja, jak oczekują kibice i zapewne jak ona oczekuje. To jest czas, który pracował na nasza niekorzyść. Do zespołu doszły dziewczyny które dopiero zaczynają grac w LSK, mówię o Marcie i Małgośce. Obie radzą sobie, a mimo wszystko ciągle się jeszcze uczą. Oprócz tego doszła Ewelina Dązbłaż, Karolina Olczyk. To są dziewczyny które – nie ubliżając ich osobie – cały czas przebijały się do LSK, w Myślenicach walczyły o nie najwyższe cele, były w podobnej sytuacji jak my. Oprócz tego w szóstce są dziewczyny które w tamtym roku też nie walczyły o najwyższe cele – dla nich wielkim sukcesem jest osiągnięcie środka tabeli, ale do tego jest jeszcze długa droga. Wydaje mi się, że cierpliwość która powinna być naszym atutem, która była w tamtym roku naszym mottem docelowym, gdyż mogliśmy pracować w spokoju, nie było jakiejś presji wywieranej na zespół, uratowała nas i zostaliśmy w lidze. Tutaj od początku cały czas jest presja, cały czas od tego zespołu oczekuje się więcej, oczekuje się również więcej od mojej osoby, więc wydaje mi się że czas powinien działać na naszą korzyść, ale niektórzy twierdzą, że jest inaczej, że wyniki które na tą chwilę osiągnęliśmy nie są zadowalające do końca, że mogliśmy coś więcej ugrać, że mogliśmy wygrać z Muszyną. Wydaje mi się że za dużo jest tych znaków zapytania jeśli chodzi o moją osobę, jeśli chodzi o zespół. Dlatego chciałbym żeby ktoś to w końcu rozstrzygnął, i ustalił zdrowe zasady i warunki.

Jak zarząd zareagował na pańską decyzję?

Dziś spotkaliśmy się po raz pierwszy, ciągle rozmawiamy. Moje pismo wpłynęło w poniedziałek dziś mamy środę i dziś odbyło się pierwsze spotkanie. Za chwilę udaje się na kolejne, nie wiem jak to się dalej potoczy, jakie będą decyzje zarządu, oddałem się do dyspozycji i zdaje sobie sprawę z konsekwencji jakie mogą mnie i zespół dotknąć. Nna tą chwilę nie umiem odpowiedzieć jak będzie gdyż ciągle jeszcze rozmawiamy.

Czyli nie jest to Pana kategoryczna decyzja o odejściu, jeśli zarząd będzie się starał Pana zatrzymać czy Pan zgodzi się na to i zostanie w Stali?

Na tę chwilę tak, nie ukrywam że te argumenty, które podałem dotykały mojej osoby, a jeśli mnie coś dotyka to dotyka również zespól który prowadzę, bo jesteśmy całością zarówno kadra szkoleniowa jak i drużyna. Człowiek jest zawsze człowiekiem, musimy rozmawiać i wyjaśnić sobie pewne rzeczy. Na tą chwilę moja decyzja jest taka jaka jest, teraz czekam na rozmowy, na konkrety ze strony zarządu i wtedy będziemy podejmować decyzję. Choć powiem szczerze, że nie wiem czy ta decyzja zostanie zmieniona czy nie, bo jestem wzywany na kolejne rozmowy, więc zobaczymy jak to się wszystko potoczy.

Oto co o całej sytuacji sądzą zawodniczki Stali:

Agata Wilk: Ogólnie rzecz biorąc, na razie nie znamy szczegółów. Zarząd miał się zebrać, ale nie powiadomił nas o tym wszystkim. Niestety nie wiemy jak to wszystko tak naprawdę wygląda. Do tej pory było dobrze, wiadomo zawsze pojawiają się jakieś spięcia, jak w każdej drużynie

Ewelina Dązbłaż: Na razie jest to jeszcze sprawa otwarta i nie chciałabym się narazie na ten temat wypowiadać.

źródło: kkstalmielec.net

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved