Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Pronaru Zeto Astwy nadzieja na Wschodzie

Pronaru Zeto Astwy nadzieja na Wschodzie

Władze białostockiego klubu nie są zadowolone z występów swoich zawodniczek w Lidze Siatkówki Kobiet. Wybierają się na Białoruś, aby szukać do drużyny nowej przyjmującej. - Przyjęcie z atakiem to nasza bolączka - mówi trener Kardas.

Białostoccy działacze po odkupienie miejsca w ekstraklasie przeprowadzili w zespole Pronaru Zeto Astwy istną rewolucję kadrową. Do ekipy dołączyli aż dziewięć nowych zawodniczek. Jednak mimo że ściągnęli także siatkarki o uznanej w kraju marce, gra drużyny wciąż pozostawia wiele do życzenia. Po rozegraniu ośmiu spotkań białostoczanki okupują przedostatnie miejsce w tabeli. W sobotę przegrały 1:3 z Naftą Piła, chociaż mogły w tym meczu pokusić się nawet o zwycięstwo. Rywalki, które są aktualnymi wicemistrzyniami Polski, nie zaprezentowały się wcale rewelacyjnie.

Szczerze powiem, że nie liczyłem może na zwycięstwo, ale na punkt jak najbardziej – mówi Stanisław Łuniewski, prezes Astwy, jednego ze sponsorów drużyny. – Niestety, nie udało się i musimy coś zrobić, żeby w końcu było lepiej.



Działacze cały czas poszukują kolejnych zawodniczek, które mogłyby dołączyć do drużyny i spełnić ich aspiracje – a te sięgają miejsca w górnej połówce tabeli. Muszą się jednak śpieszyć, bo okienko transferowe zamyka się z początkiem drugiej rundy spotkań, czyli 3 lutego.

Czasu nie jest dużo, ale już mamy wyselekcjonowaną listę siatkarek, z których wybierzemy tę jedną – mówi Wojciech Piotrowski, menedżer zespołu.

Znowu poszukujemy zawodniczek u naszych wschodnich sąsiadów, ponieważ nasze dwa wcześniejsze transfery stamtąd wypaliły – dodaje Łuniewski.

Przypomnijmy, że przed rozpoczęciem sezonu do Pronaru dołączyły dwie siatkarki z Atlantu Baranowicze: Elena Hendzel oraz Olga Palczewska. Pierwsza przychodziła do Białegostoku jako środkowa, ale ostatecznie została przesunięta na pozycję atakującej, gdzie jest luka w kadrze. Białorusinka radzi sobie w nowej roli całkiem dobrze, a z każdym z pojedynków spisuje się lepiej. Jest jedną ze skuteczniej punktujących zawodniczek zespołu. Z kolei Palczewska o miejsce w składzie rywalizuje z Martą Plutą, aspirującą do reprezentacji. W ostatnich meczach jest rezerwową, ale były mecze, w których to ona wychodziła na boisko w pierwszym składzie.

Z Eleny jesteśmy bardzo zadowoleni i mam nadzieję, że podobną zawodniczkę uda nam się sprowadzić i tym razem – stwierdza Łuniewski. – Nie chodzi nam bowiem o uzupełnienie kadry, ale o wzmocnienie. Chcemy ściągnąć siatkarkę, która będzie lepsza od tych, które już mamy.

Łuniewski wraz z Jackiem Niklińskim (prezesem AZS-u) wybierają się na Białoruś, aby obejrzeć mecz między najlepszymi zespołami tamtejszej ligi: Minchanką Mińsk i Atlantem Baranowicze. Ponadto w tym samym czasie w Baranowiczach przebywać ma młodzieżowa kadra Białorusi, w której też białostoczanie chcą poszukać ewentualnych wzmocnień.

Myśleliśmy wcześniej nad zatrudnieniem również jakiejś zawodniczki z Ukrainy, ale na razie ta sprawa upadła – tłumaczy Łuniewski. – Pewnie wrócimy do niej w przyszłym sezonie.

Trener Marian Kardas największy brak w swoim zespole widzi na pozycji przyjmującej.

Przyjęcie z atakiem to nasza bolączka – wyjaśnia. – Szczególnie na lewej stronie [grają tam Elżbieta Skowrońska i Joanna Szeszko – red.], a było to widać szczególnie podczas spotkań z zespołami z górnej połówki tabeli. Jednak nie chciałbym brać żadnej zawodniczki w ciemno. Dlatego też mimo że prezesi jadą na Białoruś sami, to ja podejmę decyzję o wzmocnieniu. Albo na podstawie obserwacji meczów nagranych na kasetach, albo ewentualna nowa zawodniczka przyjedzie do Białegostoku na treningi.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved