Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Przykre doświadczenia w Jadarze

Przykre doświadczenia w Jadarze

Drużyna Jadaru Radom potrzebuje spokoju i optymizmu jak roślina wody, ale widząc i słysząc, to, co dzieje się wokół niej, wciąż o nie trudno. Sześć spotkań, pięć porażek, w tym cztery na własnym parkiecie.

Jakby nie próbować oceniać ten bilans, chyba nikt, kto zna realia rozgrywek, nie może z nadzieją patrzeć w przyszłość. Pocieszające w tym wszystkim jest to, że szans na zdobycie kolejnych punktów zespół będzie miał jeszcze wiele, więc dziś nie można niczego przesądzać.

Analizując poprzednie występy drużyny, wielokrotnie sygnalizowaliśmy brak konsekwencji w niektórych decyzjach trenera Dariusza Luksa, a dotyczących personalnych wyborów wyjściowej „szóstki”.



Po przegranym, ale nieźle ocenionym występie w Olsztynie radomski trener w kolejnym spotkaniu z Mostostalem Azoty Kędzierzyn-Koźle dokonał niespodziewanie aż trzech zmian w podstawowym składzie. Luks ma pełną wiedzę na temat dyspozycji zawodników przed każdym spotkaniem, i – jak podkreśla – nie musi się tłumaczyć z decyzji. Nie odpowiada też na pytania z zagadnień taktycznych, twierdząc, że jest to wiedza dla drużyny, a nie dziennikarzy. Gdyby jednak przeanalizować skrupulatnie jego wypowiedzi, trącają one wyjątkową niekonsekwencją.

Po meczu z Mostostalem na tej samej konferencji prasowej, na której wykpił pytanie o taktykę, chwilę wcześniej tłumaczył dziennikarzom błędy siatkarzy, którzy mieli omijać zagrywką Konrada Małeckiego, a – jak stwierdził – mimo to wielokrotnie posyłali na niego piłkę. Skoro jest to wiedza strategiczna i nie dla wszystkich, to po co publicznie dzielić ją na części, tłumacząc w ten sposób indolencję podopiecznych?

Kilka tygodni wcześniej pytany przez dziennikarza, dlaczego wprowadził do podstawowego składu zamiast sprawdzonego Marcina OwczarskiegoDallasa Sooniasa, który nie był zresztą przygotowany do gry, odpowiedział, że jest to pytanie z serii: dlaczego libero jest zawodnikiem drużyny? Z czasem mówił już, że Soonias gra słabo, bo ma problemy aklimatyzacyjne i nie wszedł jeszcze w rytm treningowy. Ta retoryka powtarzana jest zresztą do dziś, tak jak i ciągłe zmiany Sooniasa na Owczarskiego i odwrotnie.

Luks jest trenerem, który z premedytacją nie odpowiada na niektóre pytania, mówi na ogół to, co chce, sprzedając jak mantrę treści w stylu: musimy wyciągnąć z tego wnioski, będziemy pracować nad błędami itd. To może ważne deklaracje, choć w przypadku drużyny Jadaru już nieco zdewaluowane. Poza tym nie wszystkim one wystarczają.

Przegrany mecz z Mostostalem kosztował wiele nerwów chyba wszystkich, ale w szczególności prezesa klubu Tadeusza Kupidurę. Jak poinformował dziennikarzy, nie po raz pierwszy w trackie meczu obrzucony został przez pseudokibiców epitetami. – Wiem, że mienią się oni sympatykami Czarnych. Obrażają mnie i moją rodzinę. To bardzo przykre – powiedział ze smutkiem.

Nie ma wątpliwości, że taka sytuacja zmusza do refleksji, a może i radykalnych działań. W końcu publicznie obraża się człowieka i działacza, który przez ostatnie trzy lata wyłożył prawie cztery miliony złotych z prywatnych pieniędzy tylko po to, by podźwignąć radomską siatkówkę z niechybnie zbliżającego się dna.

Autor tekstu: Jacek Bednarczyk – Gazeta Wyborcza

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved