Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Porażka Politechniki Częstochowskiej z Piastem Szczecin

Porażka Politechniki Częstochowskiej z Piastem Szczecin

fot. archiwum

Po emocjonującym i dość wyrównanym meczu zespół SPS-u Politechniki Częstochowskiej wywalczył jeden punkt z trzecią drużyną w pierwszoligowej tabeli - Piastem Szczecin.

Zespół Politechniki już raz w tym tygodniu wywalczył jeden punkt przegrywając minimalnie z liderem I ligi – Wisłą Kraków . Podobna sytuacja miała miejsce w niedzielę, kiedy częstochowianki podejmowały na własnym parkiecie zespół ze Szczecina. Przy odrobinie szczęścia w końcówce gospodynie mogły sprawić kibicom niespodziankę.

 

Pierwszy set niedzielnego spotkania rozpoczął się od wysokiego prowadzenia SPS-u . Najpierw bardzo dobrym atakiem popisała się Marzena Nieczyporowska a zagrywająca Magdalena Pietroczuk zaliczyła asa serwisowego. Osłabione brakiem Kingi Kasprzak zawodniczki ze Szczecina nie radziły sobie z przyjęciem serwisu rywalek. Gdy na czteropunktową przewagę wyszły gospodynie o czas dla swojego zespołu poprosił trener szczecinianek – Ireneusz Kłos . W tym secie dwie zagrywki punktowe zaliczyły jeszcze Edyta Węcławek (9:4) oraz Marzena Solska (12:6). Przyjezdne coraz lepiej radziły sobie w ataku i gdy tylko było to możliwe Marta Szymańska rozrzucała piłkę to na środek siatki, to na skrzydła. Jednak sześciopunktowa przewaga, jaką uzyskały siatkarki Politechniki utrzymywała się nadal. Było to m. in. zasługą bloku w wykonaniu kapitan zespołu Izy Kasprzyk . Taki stan rzeczy zmusił trenera Kłosa do dokonania zmian. Annę Związek zastąpiła Katarzyna Bury . W końcówce tego seta mnożyły się błędy, zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie siatki. Ostatni punkt w tym secie zdobyła z ataku Edyta Węcławek (25:17).



 

Druga partia tego spotkania rozpoczęła się od świetnej serii Piasta. Nie do zatrzymania w ataku okazały się Anna Róg oraz Marlena Twaróg , a zagrywkę nie do przyjęcia zaserwowała Marta Szymańska . Świetna passa zespołu przyjezdnych trwała do stanu 0:5, kiedy to o przerwę poprosił szkoleniowiec SPS-u Andrzej Solski . Pierwszy punkt dla Politechniki zdobyła Marzena Solska. Jednak nadal mnożyły się błędy w drużynie z Częstochowy. Z kolei szczecinianki coraz lepiej radziły sobie w ataku. Przyjezdne nie dawały się zaskoczyć także w obronie. Set zakończył się wynikiem 25:18 dla Piasta.

 

W trzeciej odsłonie meczu na początku walka toczyła się punkt za punkt. Nie było tu miejsca na błędy. Czyste ataki Marzeny Solskiej i Edyty Węcławek z Politechniki oraz Pauliny Chojnackiej z Piasta podniosły wartość widowiska. Gdy na zagrywkę weszła Anna Związek znów serię punktów straciły częstochowianki. Z wyniku 5:4 w kilka minut zrobiło się 5:10. Dużą rolę w tym odegrały błędy popełnione przez Politechnikę. Strata siedmiu punktów z rzędu odbiła się na końcowym wyniku tej partii. Pomimo ambitnej postawy siatkarek spod Jasnej Góry (znów w ataku bardzo dobrze prezentowała się Edyta Węcławek oraz Dorota Malinowska), medaliki przegrały tego seta 19:25.

 

Czwarty set mógł okazać się ostatnim tego dnia. Jednak zmobilizowane zawodniczki SPS-u Politechniki już od początku postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce. Dwoma bardzo dobrymi akcjami (atak i blok) popisała się Marzena Nieczyporowska . Kolejne punkty na swoim koncie zapisywały przyjezdne. Ze skrzydła punktowała Anna Róg, której na środku siatki wtórowała Marlena Twaróg. Kilkoma świetnymi zagraniami popisała się Dorota Malinowska . Żadna z drużyn nie chciał odpuścić tej partii. SPS poprawił grę w obronie oraz wzmocnił i urozmaicił zagrywkę. Równie dobrze prezentował się częstochowski blok na czele z Dorotą Malinowską i Izą Kasprzyk. Gdy na tablicy widniała dwupunktowa przewaga zespołu gości na kolejne zmiany zdecydował się Ireneusz Kłos. Paulinę Rolińską zastąpiła Karolina Kowalska . Końcówka była bardzo emocjonująca. Cztery punkty z rzędu zdobył SPS. Po przerwie na żądanie szkoleniowca ze Szczecina Piast doprowadził do wyrównania (20:20). W drużynie częstochowskiej punkty z ataku zdobywały: Iza Kasprzyk, Marzena Solska, Dorota Malinowska oraz Edyta Węcławek, która atakiem w boisko zakończyła przedostatnią partię niedzielnego spotkania.

 

Tie-break miał wyjaśnić, który z zespołów jest lepiej dysponowany tego dnia. Od dwóch ataków rozpoczęła Marzena Solska. Dłużna nie okazała się Marlena Twaróg. Na trzy punkty odskoczyły przyjezdne (2:5). Aby nie dopuścić do kolejnej utraty punktów o czas dla swojej drużyny poprosił trener Solski. Po zmianie stron walka toczyła się punkt za punkt, jednak gospodynie nie potrafiły odrobić wcześniej poniesionych strat. Mecz zakończył się efektownym asem serwisowym w wykonaniu szczecinianki Pauliny Chojnackiej (10:15).

 

To czwarty mecz, jaki rozegrały w tym tygodniu zawodniczki SPS-u Politechniki. Drugi, w którym urwały punkt drużynie z "góry tabeli". W przyszłym tygodniu częstochowianki czeka wyjazdowy mecz 17. kolejki z TPS-em Rumnia.

 

Powiedzieli po meczu:

 

Ireneusz Kłos (trener Piasta Szczecin): Wydaje się, że było to dosyć niezłe spotkanie, jeżeli chodzi o poziom. Dużo nerwowości. Co poza tym? Walka, walka. Spodziewałem się tego, tym bardziej, że jedna z naszych czołowych zawodniczek Kinga Kasprzak, niestety nie mogła wystąpić w tym spotkaniu. Jest to sporym problemem, bo na tej pozycji ciężko jest zastąpić od razu zawodniczką zmianową. Chociaż wydaje się, że i tak sobie nieźle poradziły. Szczególnie Ania Róg. Uważam, że dobrze zagrała w tym spotkaniu. A na pewno szkoda nam punktów, bo cały czas gdzieś tam te punkty tracimy, a mamy nadzieję i szanse zajęcia drugiego miejsca, które by nam pozwoliło spokojnie przygotowywać się do ostatniej fazy play-off, na miejscu, bez jeżdżenia po całej Polsce. Ale jeszcze się nie poddajemy i walczymy dalej.

 

Andrzej Solski (trener SPS-u Politechniki Częstochowskiej): No cóż, przegraliśmy 3:2. Cieszy przynajmniej to, że udało się ugrać punkt z dobrym przeciwnikiem. Zabrakło nam troszeczkę świeżości, zabrakło zdrowia, dziewczyny były przemęczone. Ten mecz można było podzielić na kilka takich faz. Pierwszy set to była dominacja z naszej strony. W drugim jakby zeszło z nas powietrze i tak troszeczkę odpuściliśmy go i wynik był dla nas niekorzystny. W trzecim secie dziewczyny próbowały walczyć. Jednak też masę błędów robiliśmy zarówno w zagrywce jak i w przyjęciu. Stąd też potem ciężko było nam kończyć na podwójnym, potrójnym bloku, jak nie ma przyjęcia. Słabiej zagrała dzisiaj Marzena Nieczyporowska. Było to dużym obciążeniem na pewno dla pozostałych. Bardzo ładnie zagrała dzisiaj Eda Węcławek, także Dorota Malinowska zagrała bardzo ładnie na środku. Szkoda, bo zabrakło nam troszeczkę w końcówce może siły, może koncentracji. Jednak cieszy mnie to, że dziewczyny podjęły walkę.

 

Izabela Kasprzyk (kapitan SPS-u Politechniki Częstochowa): Kolejny dobry mecz w naszym wykonaniu, który przegrałyśmy 3:2. Spotkanie kosztowało nas wiele sił. Niestety przeciwnik stawiał nam duży opór. Widać było, że są to dziewczyny wysokie, które łapią piłkę na wysokim zasięgu. Bardzo dużo punktów zdobywały obijając nam blok. Miejmy nadzieję, że w tym tygodniu trochę odpoczniemy i zbierzemy siły do kolejnego meczu.

 

SPS Politechnika Częstochowa – Piast Szcecin 2:3

(25:17; 18:25; 19:25; 25:21; 10:15)

 

Składy:

SPS Politechnika Częstochowa : Pietroczuk, Nieczyporowska, Węcławek, Kasprzyk, Malinowska, Solska, Kędzia (libero) oraz Trebat

Piast Szczecin : Róg, Twaróg, Chojnacka, Rolińska, Szymańska, Związek, Benderska (libero) oraz Bury, Kowalska

 

Zobacz również:

Wyniki 16. kolejki oraz tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved