Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marsz w górę tabeli

Marsz w górę tabeli

Przed zespołem Wkręt-Metu Domex AZS, seria teoretycznie łatwiejszych meczów, zaś rywale z czołówki zagrają między sobą. Częstochowianie zajmują 5. miejsce w tabeli. Można powiedzieć, że - w stosunku do oczekiwań - tylko piąte.

Jednak tabela nie zawsze mówi prawdę – tym bardziej po zaledwie sześciu kolejkach. Przecież niespodziewanie liderująca Resovia Rzeszów ma za sobą tylko jeden mecz z zespołem z czołówki – w Częstochowie przegrała z naszym AZS-em 2:3. Nic nie ujmując rzeszowianom, którzy pod ręką fachowca, jakim jest bez wątpienia Jan Such, są na pewno solidną drużyną, ich prawdziwą wartość poznamy dopiero po czterech najbliższych kolejkach, w których zagrają kolejno ze Skrą Bełchatów (dom), Jastrzębskim Węglem (wyjazd), PZU AZS-em Olsztyn (dom) i Wkręt-Metem, który podejmować będą w pierwszym spotkaniu rundy rewanżowej.

Wkręt-Met – przeciwnie niż Resovia – ma przed sobą spotkania z rywalami z dołu tabeli. Najpierw u siebie z Jadarem Radom i Politechniką Warszawa, a potem we Wrocławiu z Gwardią. Lekceważyć tych przeciwników nie można, ale trudno sobie wyobrazić, żeby ekipa Harry’ego Brokkinga tych meczów nie wygrała. Tym bardziej że forma częstochowian wyraźnie rośnie. Nieźle zaprezentowali się już przeciwko Włochom z Modeny, bardzo dobrze wypadli w Olsztynie. Dodajmy także, że zwycięstwo nad PZU AZS-em przyszło w samą porę. Po porażkach ze Skrą i Jastrzębskim Węglem przegrana z trzecim z faworytów byłaby bardzo dołująca. Wygrana odwróciła sytuację o 180 stopni. Wygląda na to, że AZS jest „w gazie”, odzyskał pewność siebie, chce wygrywać.



Do będącego od początku sezonu w wysokiej formie Brooka Billingsa, który gra lepiej niż w pierwszym sezonie we Wkręt-Mecie, dołączył ostatnio Robert Szczerbaniuk. Środkowy potwierdził to, co mówiono o nim od dawna: często nie błyszczy w meczach z rywalami z dolnej półki, ale jak mało kto potrafi się zmobilizować na ważne spotkania. I jeśli Szczerbaniuk ma w kolejnych meczach z wielką trójką grać tak jak w ostatnią sobotę, to niech nawet „przesypia” pozostałe.

Bardzo ciekawe będzie także obserwowanie Rileya Salmona. Amerykanin do tej pory nie zachwycał. Usprawiedliwialiśmy go co prawda długą kontuzją, ale nie ma co ukrywać, że pewne obawy o jego formę się pojawiły. W Olsztynie przypomniał jednak, że przecież nieprzypadkowo grał wielokrotnie w reprezentacji USA. A do play-off, kiedy tak naprawdę będzie się decydować to, czy będzie to sezon udany dla AZS-u, jeszcze daleko. Salmon ma jeszcze trochę czasu na potwierdzenie, że potrafi znacznie więcej, niż widzieliśmy dotychczas. Miejmy nadzieję, że ten czas będzie pracował na korzyść całego częstochowskiego zespołu.

Autor tekstu: Piotr Toborek – Gazeta Wyborcza

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved