Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Zmienne derby w Sulechowie

Zmienne derby w Sulechowie

Przed rozpoczęciem meczu derbowego w Sulechowie, goszczący tam siatkarze Orła już wiedzieli, że jeśli wygrają mecz za trzy punkty, awansują w tabeli na czwartą pozycję.

Znany bowiem był już wtedy wynik z Zielonej Góry, który dawał gościom taką możliwość. Do Sulechowa przyjechała spora grupa kibiców z Międzyrzecza, przekonana że ich zespół jest w lepszej dyspozycji i jest silniejszy kadrowo, co pozwoli na rewanż za porażkę u siebie z Orionem w pierwszej rundzie.

Set otwarcia zdawał się potwierdzać tę tezę. Początek spotkania był wyrównany tylko do stanu po 8, ale już wtedy było widać, że na boisku lepiej czują się goście. Punkt zdobyty pojedynczym blokiem przez Wojciecha Wesołowskiego, dynamiczny atak Jakubczaka z szóstej strefy pozwoliły odskoczyć gościom na trzy punkty. Jednak prawdziwą przewagę międzyrzeczanie zaczęli budować kiedy to na zagrywce pojawił się Michał Pajor. Przy jego serwisie kilka błędów popełnili gospodarze, m.in. wychowankowie Orła w szeregach Oriona: Dominik Sroga i Piotr Haładus, dobrze w bloku zaprezentował się Marcin Karbowiak i na tablicy widniał wynik 11:17. Orzeł jednak nie zwalniał tempa, pojedynczym blokiem zatrzymując środkowego Pawła Myślickiego, a dwa kolejne punkty dopisał do konta swojego zespołu Marcin Karbowiak, wbijając siatkarskie gwoździe w parkiet przeciwnika z przechodzących piłek. Błędy w przyjęciu w szeregach Oriona spowodowane silnymi zagrywkami Wesołowskiego i Janasa oraz dobry blok Orłów, sprawiły, że pierwszy set zakończył się miażdżącym wynikiem 13:25.



Drugą odsłonę sulechowianie rozpoczęli w składzie z Grzegorzem Petrusem, który w końcówce pierwszej partii pojawił się na boisku. Początkowo nie zmieniło to obrazu gry gości, którzy dotrzymywali tempa przyjezdnym tylko do stanu 6:6, kiedy znów zaczęła rysować się przewaga Orła. Świetnie w obronie i na zagrywce zagrał Wesołowski, przechodzące piłki bez litości kończył Karbowiak, a na skrzydłach szaleli Janas i Jakubczak. Siatkarze Oriona próbując odpowiedzieć mocnymi serwisami, mylili się notorycznie z polu zagrywki. Goście prowadzili już 20:14 i wtedy stało się coś, co pewnie długo zostanie w głowach siatkarzy z Międzyrzecza. Na zagrywce pojawił się Piotr Haładus i stacjonarną zagrywką po kierunkach zupełnie rozbił monolit, jakim do tej pory była ekipa Orła. Orzeł nie mógł skończyć swoich ataków, a większość podbitych przez Orion piłek posyłanych było do Jakuba Pudzianowskiego, którego ataki z szóstej strefy okazały się skuteczną bronią w tym secie. Orzeł tak się rozkojarzył, że zdobył od tego czasu zaledwie 1 punkt, a gospodarze, aż 11, wygrywając tym samym 25:21.

Trzecia partia od początku przebiegała pod dyktando Orła. Od mocnych zagrywek rozpoczął Grzegorz Pająk, dwa razy zatrzymany na bloku został Marcin Bilon i Orzeł szybko objął prowadzenie 4:0. Od tego czasu goście grali wyraźnie lepiej, ale większej przewagi nie udało im się zdobyć. Problem w szeregach gości pojawił się po raz kolejny przy lekkich zagrywkach Bilona. Po kilku błędach ze stanu 11:15, zrobiło się 17:15. Ta przewaga to raczej nie zasługa dobrze grających gospodarzy a raczej ogromnej ilości błędów drużyny przyjezdnej. Po kilku kuriozalnych akcjach Oriona, goście tracili punkty pozwalając wpaść w pole gry prostym piłkom, które można było spokojnie podbić, natomiast po mocnych atakach siatkarzy Orła gospodarze bronili szczęśliwie większość piłek i to przeróżnymi częściami ciała. Ten przestój w grze kosztował Orła porażkę w trzecim secie 17:25 i trzeba było zweryfikować oczekiwania fanów z Międzyrzecza na wygraną za trzy punkty. Wielu nawet obawiało się, że może w tym meczu nie zdobyć nawet punktu.

Czwarty set znów zaczął się po myśli gości. Kilkakrotnie zafunkcjonował blok, a piekielnie mocne zagrywki Wesołowskiego pozwoliły Orłom uzyskać sporą przewagę 12:4. Orzeł powrócił do efektownej, kombinacyjnej siatkówki, skuteczności w bloku i mocnej zagrywki. Nie pomogły roszady trenera gospodarzy w składzie kadrowym jego drużyny. Choć Orion w końcówce jeszcze zdobył kilka punktów w swoim stylu, czyli tak zwaną siatkówką szarpaną, to tym razem goście do końca seta utrzymali wysoki poziom gry i znów zwyciężyli bardzo wysoko 25:13.

Tie-break do połowy seta był wyrównany, ale tak jak wcześniej, mimo iż nie było odzwierciedlenia w wyniku, Orzeł wydawał się być drużyną lepszą. Zmieniło się to w momencie kiedy siatkarze gości popełnili dwa proste błędy z rzędu i zamiast remisu zmieniali stronę boiska z dwupunktową stratą. Taka przewaga Oriona utrzymała się do stanu 11:9. Nie pomogły dwa czasy na żądanie trenera Stanulewicza. Orzeł jak już w tym dniu bywało stracił lawinowo kilka punktów po własnych, niewymuszonych błędach i tym samym przegrał kolejne derby z Orionem, tym razem 3:2.

Orion Sulechów – MOW Orzeł Międzyrzecz 3:2

(13:25, 25:21, 25:17, 13:25, 15:9)

Składy zespołów:

Orion: Janowiak, Myślicki, Pudzianowki, Sroga, Bilon, Haładus, Ruszkowski (libero) oraz Petrus, Kołodziński, Lickindorf, Czajka

Orzeł: Pająk, Pajor, Janas, Jakubczak, Wesołowski, Karbowiak, Kabziński (libero) oraz Kawczak, Hernik, Antczak

Zobacz również:

Wyniki 15. kolejki oraz tabela gr. 1 II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved