Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Wygrana Politechniki Częstochowskiej z Chemikiem Police

Wygrana Politechniki Częstochowskiej z Chemikiem Police

fot. archiwum

Po bardzo wyrównanym meczu częstochowski SPS pokonał na własnym parkiecie Chemika Police 3:1. To drugi wygrany mecz z rzędu częstochowianek, a czwarty, w którym prezentowały się bardzo dobrze.

W ostatnią środę urwały punkt liderowi tabeli Wiśle Kraków, przegrywając 2:3 a tydzień temu wygrały 3:0 z łańcuckim UMKS-em. Siatkarki nie mają w tym tygodniu chwili wytchnienia, gdyż w ciągu siedmiu dni rozegrają cztery spotkania. Już dziś o godzinie 14 zmierzą się z trzecią drużyna tabeli – Piastem Szczecin.

 

Pierwszy set tego spotkania to od początku walka punkt za punkt. Pierwszy zdobyła Magdalena Pietroczuk po błędzie przyjęcia zawodniczki z Polic – Natalii Matusz . Bardzo dobrze w ataku w drużynie SPS-u prezentowały się Iza Kasprzyk, Marzena Nieczyporowska i najlepsza zawodniczka tego spotkania – Edyta Węcławek . Dobrze funkcjonował też blok. Na 8:5 podwyższyła wspomniana wcześniej Edyta Węcławek, serwując asa. O pierwszą przerwę dla zespołu gości przy stanie 13:9 poprosił trener Chemika Mariusz Bujek . Kolejny punkt z zagrywki padł po serwisie zawodniczki z Polic – Natalii Matusz. Przy kolejnej przerwie dla przyjezdnych częstochowski SPS prowadził już czterema punktami (13:9). Siatkarki spod Jasnej Góry bardzo dobrze radziły sobie w bloku i w ataku, jak również w obronie, która w tym secie była ich największym atutem. Przewaga częstochowianek utrzymywała się nadal. Zmian w swojej drużynie dokonał trener Bujek. Za Adriannę Król na boisku pojawiła się kapitan polickiego zespołu – Agata Furmanek , a Małgorzata Wysocka zmieniła Monikę Bryczkowską . Kolejnym asem popisała się Dorota Malinowska zdobywając dla Politechniki dwudziesty punkt. Piłkę setową skończyła Marzena Nieczyporowska, ustalając ostatecznie wynik na 25:16.



 

Druga partia rozpoczęła się od prowadzenia drużyny Chemika. Świetnie zagrywką zagrała Natalia Matusz , zdobywając bezpośrednio z niej punkt. Wydawało się, że rozochocone tak wysoką wygraną gospodynie łatwo poradzą sobie z przyjezdnymi. Jednak nie wszystko w tym secie im wychodziło. Najgorzej prezentowała się zagrywka zarówno, w wykonaniu jednego, jak i drugiego zespołu. Częstochowianki zdołały wyprowadzić na 13:9. Przy stanie 13:11, na zagrywkę weszła Natalia Matusz, która dzięki swoim precyzyjnym i mocnym serwom doprowadziła do stanu 15:17. Trzy kolejne punktowe ataki zaliczyła Edyta Węcławek . Błędy zawodniczek Politechniki Częstochowskiej spowodowały, że przegrały one tego seta 21:25.

 

Trzecia odsłona sobotniego meczu była bardzo emocjonująca. Przede wszystkim z powodu ilości popełnianych przez obie drużyny błędów. Od początku punktował częstochowski blok w wykonaniu Izabeli Kasprzyk i Marzeny Nieczyporowskiej . Punkty z zagrywki zapisały na swoim koncie Ewa Kwiatkowska z Chemika (1:2) oraz Marzena Nieczyporowska z SPS-u (6:4). Serią pięciu dobrych serwów popisała się Ewa Kwiatkowska. W tej części seta w obu zespołach zawodniczki popełniały bardzo dużo niewymuszonych błędów. Gdy jedna z drużyn wyszła na prowadzenie, druga od razu wyrównywała. W końcówce tej partii sprawę w swoje ręce wzięła Edyta Węcławek, która prawie nie myliła się w tym dniu w ataku i bezlitośnie obijała ręce blokującym Chemika Police. Zakończyła się ona wynikiem 25:21.

 

Pierwszy punkt czwartego seta tradycyjnie został zdobyty po asie serwisowym. Tym razem popisała się nim Ewa Kwiatkowska z drużyny z Polic. Cztery kolejne padły łupem częstochowianek, które bez większego wysiłku przyglądały się jak błędy popełniają ich rywalki. Przez większą część tej partii utrzymywały one dwupunktową przewagę. Przy kolejnym zdobytym punkcie przez SPS (8:5) przerwę dla swojego zespołu zgłosił szkoleniowiec Chemika. Policzanki doprowadziły do wyrównania (8:8). Świetnie funkcjonował blok w wykonaniu Izabeli Kasprzyk i Marzeny Nieczyporowskiej . A w ataku, nadal równych sobie nie miała Edyta Węcławek . W kilka chwil później na tablicy wyników znów widniał remis (17:17; 20:20). Dzięki dobrym zbiciom Marzeny Solskiej , do której w bloku dołączyła Marzena Nieczyporowska, zespół SPS-u wyszedł na jedno punktowe prowadzenie, którego nie oddał do końca spotkania. Mecz efektownym blokiem zakończyły Edyta Węcławek i Anna Cupisz (25:23).

 

Spotkanie SPS-u Politechniki Częstochowskiej z Chemikiem Police zakończył się zwycięstwem częstochowianek 3:1. To drugie spotkanie wygrane przez drużynę trenera Solskiego w ciągu ostatniego tygodnia. Zawodniczki podbudowane środowym meczem z Wisła Kraków bardzo dobrze radzą sobie w potyczkach z sąsiadującymi drużynami w tabeli. Już jutro Politechnika będzie podejmować trzecią drużynę w Piasta Szczecin, a za tydzień na wyjeździe zmierzą się z TPS-em Rumnia.

 

Mariusz Bujek (trener Chemika Police): – No cóż, przegraliśmy mecz, bo słabo przyjmowaliśmy piłkę z zagrywki. A bez przyjęcia nie da się grać.

 

Sandra Dołżańska (libero Chemika Police): – Jesteśmy w dołku, nie idzie nam. Wydaje mi się, że jedyne, czego brakuje w naszej grze to po prostu wiary. Nie wierzymy. Gramy tak na pół gwizdka. Żadna nie jest pewna swoich umiejętności, które naprawdę, jak na nasz wiek są spore i powinnyśmy grać bez żadnych obciążeń psychicznych, to, co umiemy i nie wiem naprawdę skąd u nas takie blokady.

 

Andrzej Solski (trener SPS-u Politechniki Częstochowskiej): – Wygraliśmy 3:1. Cieszy to, choć wynik mógł być różny. Wygraliśmy, bo w końcówce zachowaliśmy większą odporność psychiczną. To był nasz czwarty mecz pod rząd i myślę, że dziewczyny są już troszeczkę przemęczone. Dzisiaj brakowało nam troszeczkę tej świeżości. Troszeczkę błędów popełniliśmy w przyjęciu, stąd też ciężko było Magdzie Pietroczuk wystawiać. Często wystawiała na lewe bądź prawe skrzydło. Ale mieliśmy dzisiaj w wyśmienitej dyspozycji Edytę Węcławek, która kończyła praktycznie wszystkie piłki. Cieszę się, że była taka zawodniczka, która wzięła ciężar gry na siebie, kiedy właśnie zespołowi nie idzie i można powiedzieć, że sama wygrała tego seta, to spotkanie. Na pewno też nie stworzyliśmy zagrożenia zagrywką. Mieliśmy też słabszą zagrywkę. Szczerze mówiąc dzisiaj ten zawodnik nam nie leżał. Ale cieszę się, że mimo wszystko wygraliśmy, że mamy te trzy punkty. Jutro już myślimy o Szczecinie, bo mamy kolejny ważny mecz i dobrze byłoby tam też urwać jakieś punkciki.

 

Izabela Kasprzyk (kapitan SPS-u Politechniki Częstochowskiej): – Cieszy kolejna wygrana. Dzisiaj popełniałyśmy troszeczkę więcej błędów, niż w poprzednich meczach. To było widać, szczególnie w drugim secie. Bardzo cieszy szczególnie postawa Edyty Węcławek, która w kluczowych momentach kończyła akcje.

 

SPS Politechnika Częstochowska – Chemik Police 3:1

(25:16; 21:25; 25:21; 25:23)

 

Składy zespołów:

SPS Politechnika Częstochowska: Magdalena Pietroczuk, Marzena Nieczyporowska, Edyta Węcławek, Izabela Kasprzyk, Dorota Malinowska, Marzena Solska, Marta Kędzia (l) oraz Anna Cupisz

Chemik Police: Natalia Matusz, Ewa Kwiatkowska, Katarzyna Ciesielska, Adriana Król, Monika Bryczkowska, Monika Dąbrowska, Sandra Dołżańska(l) oraz Agata Furmanek, Małgorzata Wysocka, Justyna Raczyńska

 

Zobacz również :

Wyniki 16. kolejki oraz tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved