Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > LSK: AZS Białystok – Nafta Piła 1:3

LSK: AZS Białystok – Nafta Piła 1:3

W ostatnim spotkaniu ósmej kolejki Ligi Siatkówki Kobiet siatkarki Nafty Piła pokonały na wyjeździe AZS Białystok 3:1.

Siatkarki Pronaru Zeto Astwa AZS Białystok nie sprawiły swoim kibicom niespodzianki. W sobotnim pojedynku podopieczne Mariana Kardasa musiały uznać wyższość wicemistrzyń Polski – Nafty Piła. Białostoczanki po raz kolejny udowodniły, że drzemie w nich duży potencjał, ale dobrą grę przeplatały ze słabszymi momentami.

Akademiczki bardzo dobrze rozpoczęły mecz. Po pięciu punktach zdobytych z rzędu prowadziły 5:1. Zawodniczki z Piły nie radziły sobie z atakami. Białostoczanki grały skutecznie i dzięki temu ich przewaga utrzymywała się na bezpiecznym poziomie. Na minus drużyny Mariana Kardasa należy zaliczyć jedynie dwa błędy w komunikacji, po których wydawałoby się łatwa piłka wpadała w boisko. Przy stanie 11:6 dla AZS-u trener Nafty Jerzy Matlak wykorzystał drugą przerwę na żądanie. Po niej zespół przyjezdnych zdobył trzy punkty z rzędu (11:9), ale nie za sprawą swojej olśniewającej gry, tylko z powodu błędów gospodyń. Kiedy białostoczanki wróciły do gry na swoim poziomie znowu zaczęły powiększać przewagę. Dobrze grały Sylwia Pycia i Elena Hendzel, które punktowały zarówno po atakach jak i wspólnie ustawionym bloku. Przewaga akademiczek cały czas wynosiła 3-4 punkty. Kiedy po dość szczęśliwej kiwce z drugiej piłki Marty Pluty na tablicy pojawił się rezultat 21:16 kibice w hali uwierzyli, że tego seta ich pupilki nie przegrają. Chwilę później trzy punkty z rzędu zdobyły zawodniczki z Piły i zdenerwowany Marian Kardas poprosił o przerwę. Białostoczanki w końcówce seta miały problemy z przyjęciem serwisu. Jednak w końcówce udało się im wyeliminować ten problem i akademiczki łatwo zdobywały kolejne punkty. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 25:20. W ostatniej akcji pilanki zaatakowały w aut. W przekroju całej partii AZS dominował na boisku i na tle słabo dysponowanego rywala gra gospodyń mogła się podobać.



Drugi set rozpoczął się podobnie do poprzedniej partii. Białostoczanki szybko odskoczyły na dwa punkty. Skutecznymi atakami popisywały się : Joanna Szeszko, Elżbieta Skowrońska i Elena Hendzel. Niestety dwa błędy Marty Pluty – najpierw złe rozegranie, a następnie nieudana kiwka i na tablicy wyników pojawił się remis po 4. Kiedy po krótkim okresie wyrównanej gry siatkarki Pronaru zdobyły 3 punkty w jednym ustawieniu wyglądało na to, że to one zaczną dominować na boisku. Na nieszczęście licznie zgromadzonej publiczności ten scenariusz się nie sprawdził. Z każdą minuta pilanki grały coraz lepiej, z kolei zawodniczki AZS-u z upływem czasu traciły pewność siebie. Kibice znowu byli świadkami nieporozumienia w rozegraniu, tym razem intencji Marty Pluty nie zrozumiała Sylwia Pycia. Błędy w przyjęciu zdarzały się nawet libero gospodarzy Magdalenie Saad. Przy stanie 10:11 drużyna gości objęła dopiero drugie prowadzenie w tym meczu (pierwsze miało miejsce przy stanie 1:0 w pierwszej partii). Białostoczanki zaczęły popełniać coraz więcej błędów i przewaga Nafty szybko urosła do pięciu oczek. Przy stanie 13:18 trener AZS-u poprosił o przerwę. Po niej gospodynie zmniejszyły starty do dwóch punktów. Siatkarki Pronaru wykorzystały dwa błędy Strządały (atak w aut i złe minięcie bloku) i trener Matlak musiał wziąć czas. Po zablokowanym ataku Hendzel i skutecznej kontrze, po nieudanym ataku Pyci pilanki ponownie odskoczyły na cztery punkty (18:22). Siatkarki Pronaru nie dały jednak za wygraną. Najpierw Skowrońska skończyła trudną piłkę po dolnej wystawie. W kolejnej akcji w ataku pomyliła się Kosmatka. Następnie Michela Teixeira została zablokowana przez blok Koczorowska – Hendzel i na tablicy wyników było już 21:22. Jednak to wszystko na co było stać w tej partii zawodniczki z Białegostoku. W decydującym momencie Hendzel zaatakowała nieskutecznie i Nafta miała trzy piłki setowe. Pierwszą zmarnowała Kosmatka atakując w pół siatki. Jednak przy drugiej po bloku AZS-u piłka wyszła w aut i pilanki wygrała tę partię do 22.

Trzeci set źle rozpoczął się dla gospodyń. Białostoczanki nie potrafiły przeprowadzić skutecznego ataku. Po zablokowaniu Dominiki Koczorowskiej przy stanie 3:7 Marian Kardas zdecydował się na pierwszą zmianę. Na rozegraniu Martę Plutę zastąpiła Olga Palczewska. Ta zmiana nie odmienił przebiegu gry. Kiedy po raz kolejny zablokowana została Koczorowska trener AZS-u postanowił wprowadzić za nią Katarzynę Kalinowską. Po zablokowanym ataku Szeszko na tablicy wyników było już 4:10 i zaczęło zanosić się na pogrom. Wtedy zespół gości udowodnił, że w sobotę też nie był dobrze dysponowany i przytrafił się mu długi przestój. Trzy błędy z rzędu Nafty – Teixeira zaserwowała w aut, Bednarek dotknęła siatki, Kosmatka zaatakowała w taśmę – i przewaga gości stopniała w oczach. Po udanych atakach Pyci i Skowrońskiej na tablicy wyników było już 10:11. W następnej akcji Szeszko została zablokowana i gospodyniom nie udało się odrobić strat. W połowie trzeciego seta białostoczanki nieźle radziły sobie w ataku. Po dwa punkty zdobyły Skowrońska i Hendzel i po dwóch błędach Nafty – Bednarek zaatakowała w aut i Teixeira w taśmę to AZS na drugą przerwę techniczną schodził z jednopunktową zaliczka. Do stanu po 19 trwała walka punkt za punkt. W końcówce więcej błędów popełniły gospodynie. Złe przyjęcie serwisu Saad i nieudana obrona Szeszko spowodowały, że Nafta objęła trzypunktową przewag (23:20), której nie oddała do końca partii. Set zakończyła Bednarek po skutecznym ataku (25:22).

Czwartej partii białostoczanki nie będą dobrze wspominać. Po złym początku białostoczanki przegrywały już 2:7. W tej części gry ataku nie potrafiły udanie zakończyć Kalinowska, Skowrońska, ani wprowadzona w końcówce trzeciego seta za Szeszko Karolina Kosek. Przy stanie 2:7 trener Kardas postanowił dokonać powrotnej zmiany Szeszko za Kosek. Kapitan AZS-u dobrze wprowadziła się do gry i to głównie dzięki jej trzem skutecznym atakom siatkarki Pronaru zdołały zmniejszyć stratę z początku seta do jednego punktu (8:9). Podopiecznym Kardasa starczyło sił i umiejętności jedynie do stanu 9:10. Od tego momentu zespół AZS został praktycznie rozbity. Zła gra AZS-u – autowe ataki Skowrońskiej, Hendzel i Justyny Sachmacińskiej oraz błędy w przyjęciu spowodowały, że Nafta bardzo szybko wypracowała sobie bezpieczną przewagę. Białostockim siatkarkom w tej części meczu zupełnie nic nie wychodziło. Pronar tracił seriami punkty. Kiedy na tablicy był wynik 23:11 dla Nafty nikt nie wierzył, że białostoczanki mogą odmienić losy tego spotkania. Akademiczki w końcówce, za sprawą dużej ilości błędów wyraźnie rozluźnionych rywalek, próbowały zmienić niekorzystny wynik. Ich pogoń była zdecydowanie spóźniona. AZS-owi udało się po obronie czterech meczboli jedynie zmniejszyć rozmiary porażki. Ostatecznie Nafta wygrała tego seta do 18.

W przekroju całego meczu obie drużyny przeplatały momenty dobrej gry ze słabszymi okresami. Nafta tych drugich miała zdecydowanie mniej i dlatego zasłużenie wygrała za trzy punkty. Akademiczki nadal zawodzą swoich kibiców. Półtora seta dobrej gry to zdecydowanie za mało na zdobywanie punktów, co już potwierdziły porażki po 1:3 z Centrostalem, Energą i Muszynianką. W sobotę zawiodły zawodniczki rezerwowe. Żadna z nich nie potrafiła dać zmiany na tyle dobrej, aby odmieniła losy spotkania. Także poniżej oczekiwań kibiców spisują się podstawowe przyjmujące AZS-u Joanna Szeszko i Elżbieta Skowrońska. Nafta nie pokazała w sobotę wielkiej siatkówki, ale na zespół z Białegostoku wystarczyło to w zupełności. Spadek Pronar-u na dziewiąte miejsce w tabeli wprawił kibiców w minorowe nastroje. W następnej kolejce o niespodziankę będzie zdecydowanie trudniej, bo białostoczanki jadę do lidera rozgrywek Winiar Kalisz.

Po meczu powiedzieli:

Jerzy Matlak (trener Nafty Piła): Nie oceniam gry przeciwników. Mam na głowie swój zespół. Dzisiaj grał on źle. Dobrą grę zaprezentował dopiero w czwartej partii z wyjątkiem ostatnich piłek, które były nieporozumieniem. Uważam, że gra co dwa, trzy dni jest możliwa, ale musimy nauczyć się odpowiedniej koncentracji. Dzisiaj była ona zaburzona. Nie był to dobry mecz.

Marian Kardas (trener Pronaru Zeto Astwa AZS Białystok): Tradycyjnie zaczęliśmy dobrze. Nie potrafiliśmy jednak tego utrzymać do końca. Byliśmy dla Nafty wyrównanym przeciwnikiem do czwartego seta. W czwartym secie nie potrafiliśmy nic zrobić, dobrze, że obyło się bez pogromu. W drugim i trzecim secie za dużo punktów oddaliśmy bez walki. Piła jedynie przebijała piłkę na nasza stronę, a my nie umieliśmy nic z tym zrobić. Brak koncentracji, proste błędy i przez to przegraliśmy mecz.

AZS Pronar Zeto Astwa Białystok – PTPS Nafta Piła 1:3

(25:20, 22:25, 22:25, 18:25)

Składy:

Pronar:Pluta, Hendzel, Szeszko, Skowrońska, Pycia, Koczorowska, Saad (libero) oraz Palczewska, Kalinowska, Kosek, Sachmacińska

Nafta: Skorupa, Strządała, Teixeira, Kosmatka, Wysocka, Starzyńska, Kuehn (libero) oraz Bednarek, Chojnacka

Zobacz również:

Wyniki 8. kolejki oraz tabela LSK

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved