Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Zwycięski dla gospodyń horror w Łańcucie

Zwycięski dla gospodyń horror w Łańcucie

fot. archiwum

- To był horror - tak podsumował wczorajsze spotkanie w Łańcucie jeden z miejscowych kibiców. Chyba miał rację. Miejscowe przyprawiły bowiem kibiców niemal o zawał serca.

W pierwszym secie obie drużyny popełniały wiele błędów, ale do stanu 14:15 sprawa zwycięstwa w nim była otwarta. Niestety dla kibiców łańcucianki w dalszym ciągu grały niemrawo. Przyjezdne choć też nie grały specjalnie finezyjnie zapisywały jednak kolejne punkty na swoim koncie. Szczególnie we znaki miejscowym dawały się grająca kiedyś w mieleckiej Stali Dominika Żółtańska , a wtórowała jej Katarzyna Zaroślińska . Po skutecznym zbiciu tej ostatniej dziewczyny z Legionovii aż podskoczyły z radości. I miały rację. Prowadziły bowiem 22:17 i do szczęścia potrzeba było już im tak niewiele. Ostatni punkt w tej partii podarowała im Paula Rauch serwując w siatkę.

 

– Dawać, dawać! – mobilizowały się wzajemnie przed rozpoczęciem drugiej partii siatkarki z Łańcuta. A ta rozpoczęła się niekorzystnie dla podopiecznych trenera Romana Murdzy (0:4). Po pewnym czasie UMKS złapał jednak właściwy rytm i zaczął popisywać się udanymi akcjami. Po niektórych ręce same składały się do oklasków. Legionovia trzymała fason do stanu po 10. Dzięki dobrej grze Pauli Rauch, Katarzyny Warzochy oraz Agnieszki Sety UMKS szybko zapisywał kolejne punkty na swoim koncie. Kiedy jak z armaty ze skrzydła huknęła Paula Rauch UMKS prowadził pięcioma oczkami (20:15). Kiedy w chwilę później na środku siatki pokazała się Katarzyna Warzocha było 24:20 i było już w zasadzie po sprawie.



 

W partii numer trzy UMKS nie dał sobie dmuchać w kaszę. Postawił na silną, odrzucającą przeciwniczki od siatki zagrywką i jak się okazało był to strzał w dziesiątkę. Przyjezdne dwoiły się i troiły, ale to było mało by zatrzymać rozpędzony łańcucki ekspres (6:4, 13:10, 15:10, 19:13, 22:14, 24:15). Męki zakończyła Małgorzata Plebanek chytrze obijając blok Legionovii.

 

Przyjezdnym nie w smak było wracać szybko i z pustymi rękoma do domu. Na całego postawiły się więc w kolejnej odsłonie. Trwała więc ostra siatkarska licytacja (3:2, 6:4, 8:9, 11:10, 13:11, 14:13, 15:15). W pewnym momencie wydawało się, że przyjezdne spasowały (18:15). Było to jednak tylko złudzenie. Dominika Żółtańska sprawiła bowiem, że Legionovia znów zaczęła liczyć się w ostatecznej rozgrywce (18:18). W końcówce emocji było co niemiara (21:21, 22:22). Przyjezdne były już niemal pewne wygranej (22:23). Kiedy Agnieszka Seta huknęła w aut wszyscy aż załapali się za głowy (24:25). O jeszcze większy ból przyprawiła ich Magdalena Tekiel serwując asa.

 

Na loterii, jaką jest tie-break, najmocniej grały nerwy. Gdy zmieniano się stronami, było 8:7 dla przyjezdnych. Ale po serwach Plebanek przeważały łańcucianki 9:8. Potem bliżej szczęścia była Dominika Żółtańska i spółka. Po dwóch asowych zagrywkach Pauli Rauch , UMKS wygrywał 14:12. Paula po raz trzeci zaserwowała asa, łańcucianki skoczyły sobie w ramiona, bo zdobyły dwa punkty.

 

UMKS Łańcut – Legionovia Legionowo 3:2

(21:25, 25:20, 25:16, 24:26, 15:12)

 

Składy zespołów:

UMKS : Bartnicka, Plebanek, Warzocha, Seta, Pusz, Rauch, Dobosz (libero) oraz Hajduk, Bryjka, Kura

Legionovia : Leszczyńska, Chuchro, Żółtańska, Żaroślińska, Tekiel, Pastuszko, Góralczyk (libero) oraz Cabańska, Marszałek, Kacperska

 

Zobacz również :

Wyniki 15. kolejki oraz tabela I ligi kobiet

źródło: Dziennik Nowiny, Super Nowości

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved