Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Celem jest pierwsze miejsce w grupie

LM: Celem jest pierwsze miejsce w grupie

Dwóch najskuteczniej punktujących siatkarzy Ligi Mistrzów stanie dziś naprzeciw siebie w Sofii. Na razie Bojan Jordanow zdobył jeden punkt więcej od Mariusza Wlazłego. Bełchatowscy siatkarze od wczoraj są już w bułgarskiej stolicy.

Do zakończenia pierwszej fazy Ligi Mistrzów zostały trzy kolejki. Wicelider grupy C – BOT Skra Bełchatów – zagra jeszcze z Lewskim Sofia, Knack Randstad Roeselare i Olympiakosem Pireus. – Naszym celem jest pierwsze miejsce – deklaruje Jacek Nawrocki, drugi trener mistrza Polski. Na 90 proc. zagwarantuje to komplet zwycięstw. – Roeselare czeka jeszcze bardzo trudny pojedynek z coraz lepiej spisującą się Maceratą. To Włosi są faworytami – podkreśla Maciej Dobrowolski, rozgrywający Skry.

Ale wcześniej bełchatowski zespół czeka spotkanie w Sofii. A Lewski to drużyna nieobliczalna – potrafiła pokonać Lube Bankę Macerata i tydzień temu gładko przegrać z Olympiakosem w Pireusie. Dobrowolski przypomina jednak, że skazywani na porażkę Bułgarzy walczyli jak równy z równym z Roeselare, przegrywając dopiero w pięciu setach. Nie ulega jednak wątpliwości, że w porównaniu ze spotkaniem w Bełchatowie Lewski jest słabszy. Po mistrzostwach świata do Rosji przeniósł się Todor Aleksiew. Reprezentacyjny skrzydłowy gra w Nieftianniku Baszkorstana Ufa. To spora strata, zwłaszcza w ataku, bo w przyjęciu zagrywki Aleksiew nie był orłem, co było widać m.in. w spotkaniu ze Skrą. Aleksiew dołączył do swojego byłego kolegi klubowego – Andreja Żekowa. W podstawowej szóstce zastąpił go Nikołaj Uczikow.



Gra Lewskiego opiera się na dwóch zawodnikach: Jordanowie i Gajdarskim – uważa Dobrowolski. Obaj są reprezentantami kraju, ale podczas mistrzostw świata w Japonii nie mieli pewnego miejsca w podstawowej szóstce. Dopiero w końcówce pierwszy z nich zastąpił Władimira Nikołowa, a drugi – Hristo Cwetanowa. Jordanow dał się we znaki naszej reprezentacji, zdobywając w półfinale aż 19 punktów.

Jeśli chodzi o statystyki, to zawodnicy Lewskiego i Skry prowadzą także wśród najlepiej blokujących. Pierwszy jest Krasimir Gajdarski (34 pkt.), a goni go Janne Heikkinen (29). Za to oba zespoły mają kłopoty z odbiorem zagrywki – wśród czołowych przyjmujących jest tylko Dan Lewis (prawie 55 proc. pozytywnego dogrania piłki).

Wracając zaś do rywalizacji Jordanowa z Wlazłym, to atutem Bułgara jest to, że atakuje lewą ręką, dlatego jest trudniejszy do zablokowania. W pierwszej rundzie zdobył w Bełchatowie 21 pkt., ale atakował ze skutecznością 42 proc. Aż siedmiokrotnie został zablokowany. Ale zwłaszcza w wygranym przez Lewskiego trzecim i czwartym secie dał się we znaki mistrzom Polski.

W porównaniu z październikowym spotkaniem większe zmiany zajdą jednak w składzie Skry. Prawdopodobnie od początku na boisko wyjdzie Nikołaj Iwanow, który dobrze spisał się w sobotnim pojedynku z Politechniką Warszawską. Ale jego gra na pewno nie zaskoczy gospodarzy, bo w kadrze szkoleniowcem Iwanowa jest Martin Stojew, prowadzący też Lewskiego. W pierwszym meczu bułgarski środkowy Skry nie wystąpił, bowiem był kontuzjowany. Ale zastępujący go Radosław Wnuk spisał się znakomicie, zdobywając 13 punktów, w tym cztery blokiem. W szóstce nie było też Lewisa.

Bełchatowscy siatkarze od wczoraj są już w Sofii. Wieczorem trenowali w hali Uniwersjada, w której rok temu wygrali 3:1. Zawodnicy podkreślają, że po kryzysie spowodowanym zmęczeniem ich forma jest coraz wyższa. – Najważniejsze, że Piotrek Gruszka jest w pełni sił – twierdzi Konrad Piechocki, wiceprezes BOT Skry. Przypomnijmy, że reprezentacyjny skrzydłowy nie grał w ostatnim spotkaniu ligowym, ponieważ narzekał na uraz mięśnia. W sobotę siatkarze przeszli badania w warszawskim Instytucie Sportu. – Wstępne wyniki są bardzo dobre – cieszy się Piechocki.


Czeka nas niezwykle ciężki mecz – mówi w bułgarskich mediach Maciej DobrowolskiW Sofii zawsze grało nam się trudno. W zeszłym roku co prawda wygraliśmy 3:1, ale mecz meczowi nie równy. Oczywiście przyjechaliśmy tutaj po kolejne zwycięstwo. To, że w zespole nie ma już Todora Aleksiewa wcale nie znaczy, że Lewski będzie grał słabo. I bez niego Bułgarzy zagrali bardzo dobry mecz przeciwko Roeselare, przegrywając 2:3 i 13:15 w tie-breaku, którego zresztą mieli szansę wygrać.

Przede wszystkim w końcu nie mamy problemów zdrowotnych w zespole – mówi inny zawodnik bełchatowskiej Skry, Ewgeni Iwanow, który zagra w swoim kraju po pół roku przerwy. – Tylko Piotrek Gruszka nie jest całkiem zdrowy, ale myślę, że w meczu z Lewskim już zagra na pełnych obrotach. Nikt również nie chciał ode mnie informacji na temat Lewskiego. Zresztą wiem w tym zespole coś o Jordanowie i Gajdarskim bo ich znam, reszta zespołu to dla mnie jeszcze nieznani gracze. Nikt również nie obiecał nam specjalnych premii za zwycięstwo (śmiech). Naszym celem jest następna faza i nie dopuszczamy do siebie myśli, że w niej nie zagramy.

źródło: gazeta.pl, inf. własna, sportal.bg

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved