Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Gdyby Połtawski tak grał w Japonii…

Gdyby Połtawski tak grał w Japonii…

- Gdyby Semen Połtawski grał w Japonii tak, jak w ostatnim spotkaniu ligowym, to z pewnością wrócilibyśmy z mistrzostw świata z medalem – powiedział jeden z komentatorów ostatniego meczu Dynama Moskwa z Iskrą Odincowo.

Takie refleksje pojawiają się dlatego, że siódme miejsce, które Rosja zajęła na zakończonych niedawno mistrzostwach świata w Japonii, to dla „Sbornej” prawdziwa klęska. Dziennikarze i fachowcy wciąż próbują znaleźć jej przyczyny.

Tymczasem już w najbliższą sobotę kolejna kolejka Superligi, w której zespół Roberta Prygla podejmie „dream team” z Kazania…



W miniony weekend siatkarze Dynama Moskwa ograli jednego z najmocniejszych rywali w lidze – Iskrę Odincowo 3:0. Pojedynek mistrza kraju z trzecią drużyną ostatniego sezonu oglądało 3000 widzów. Mecz rozegrano w przepięknym, nowoczesnym centrum siatkówki w Odincowie, które zostało oddane do użytku w sierpniu ubiegłego roku, a swoim wyglądem oraz niezwykle pomysłowym i efektywnym zagospodarowaniem zaskakuje nawet najbardziej wybrednych znawców tematu. – Grać tu to prawdziwa przyjemność – mówią zgodnie siatkarze, mimo iż w Rosji nie brakuje nowoczesnych hal.

Czego zatem zabrakło siatkarzom „Sbornej” w osiągnięciu dobrego rezultatu na listopadowym Mundialu? Większość fachowców zgodnym chórem twierdzi, że wina leży po stronie trenera Zorana Gajića, który jak uważa (między innymi) Aleksander Kosariew „odsunął od reprezentacji ludzi, którzy na sto procent powinni w niej być”. Serbowi zarzucano również, iż „przetrenował” zawodników i gdy przyszły najważniejsze mecze, zabrakło im zdrowia by powalczyć. Inni na ten przykład uważają, że gdyby Semen Połtawski, chimeryczny gwiazdor reprezentacji Rosji, zagrał w najważniejszym meczu mistrzostw tak, jak w ubiegłą sobotę, to Rosjanie z pewnością stanęliby na podium. – Dlaczego on tak nie blokował w meczu z Polską – grzmieli obserwatorzy sobotniego spotkania. Połtawski zagrał rzeczywiście koncertowo. Zdobył wprawdzie tylko 2 punkty blokiem, ale za to większość wybloków z jego udziałem kończyła się skuteczną kontrą Dynama. On sam zaliczył 14 oczek po ataku.

Przypomnijmy, że reprezentacyjny atakujący Rosji latem 2006 roku został wyrzucony z kadry przez Gajica za „naruszanie dyscypliny sportowej”, i nie zagrał w meczu Ligi Światowej z Włochami. Dwa tygodnie później, na prośbę weteranów reprezentacji, Tietiuchina i Uszakowa, serbski szkoleniowiec przywrócił Połtawskiego do kadry. O tym jednak, że „miłości” między nim a Gajićem nie było, wiedzieli wszyscy. Po nieudanych mistrzostwach świata to właśnie Połtawski był jednym z pierwszych, którzy za klęskę w Japonii publicznie obarczali winą Zorana Gajića. Miesiąc później Serb nie uzyskał wotum zaufania rosyjskiej federacji i stracił posadę.

Na szczęście siatkarski świat Rosji nie żyje wyłącznie rozpamiętywaniem porażki, i większość obserwatorów skupia swoją uwagę na rozkręcających się na dobre rozgrywkach Superligi. W najbliższą sobotę, hitem kolejki, nie tylko dla Polaków będzie mecz pomiędzy zespołem Roberta Prygla i Plamena Konstantinowa, Gazpromem Surgut, a „dream teamem” z Kazania. Spotkanie zostanie rozegrane w Surgucie, a miejscowi siatkarze, którzy obecnie zajmują dobrą, szóstą lokatę w tabeli zamierzają powalczyć o punkty z drużyną, której szefostwo „nie szczędzi sił ani pieniędzy, by dać swoim zawodnikom wszystko, co jest potrzebne do zdobycia złotego medalu”.

Aby osiągnąć wymarzony cel, decydenci Dynama Kazań po ostatnim, nieudanym sezonie odprawili z powrotem do kraju Brazylijczyków, w miejsce których sprowadzili amerykańskich siatkarzy Lloya Balla i Claytona Stanleya. Do tego ściągnęli z Lokomotiwu Biełgorod trzech rodzimych graczy: Tietiuchina, Kosariewa i Chamuckich. – Kogo by nie wypuścił trener na boisko, to i tak łatwego meczu mieć nie będziemy – mówi selekcjoner Gazpromu, Rafael Khabibullin. – Nie znaczy to, że załamujemy ręce. Wręcz przeciwnie, zamierzamy stawić czoła utytułowanym rywalom i pokazać najlepszą siatkówkę, jaką potrafimy zagrać. Jeśli przegramy z tak silną drużyną, ale po zaciętej walce, nikt nie będzie miał do nas pretensji. Nie zamierzamy poddać się drużynie, którą okrzyknięto numerem jeden tylko ze względu na gwiazdy, które tam grają. A o tym, że nazwiska same nie grają, już raz w tym sezonie się przekonaliśmy, pokonując faworyzowany Fakieł Nowy Urengoj – komentuje szkoleniowiec zespołu z Syberii.

Mecz pomiędzy Gazpromem Surgut a Dynamem Kazań odbędzie się 20 stycznia, o godzinie 18.00 miejscowego czasu. Spośród pozostałych spotkań IV kolejki Superligi ciekawie zapowiada się rywalizacja pomiędzy Dynamem Moskwa a Fakiełem Nowy Urengoj. Spotkanie drużyny Łukasza Żygadły, Dynama Jantar Kaliningrad z Lokomotiwem Nowosybirsk zostało przełożone na 24 lutego.

Autorka tekstu: Ilona Kobus (SportoweFakty.pl)

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved