Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV: Koniec europejskiej przygody częstochowian

Puchar CEV: Koniec europejskiej przygody częstochowian

Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa nie sprostał u siebie Cimone Modena. Rozegraną w myśl nowych przepisów dogrywkę, minimalnie wygrali Włosi i to oni awansowali do 1/4 finału.

Po zeszłotygodniowej wygranej AZS w Modenie nikt nie miał wątpliwości, że zespół spod Jasnej Góry stać na pokonanie drużyny z Półwyspu Apenińskiego. Dobra postawa częstochowian w europejskich pucharach oraz lidze zgromadziła na hali komplet publiczności, a wśród niej znane osobistości ze świata polityki, kultury i sportu.

Pierwszy set tego spotkania rozpoczął się od ataku ze środka Philla Eathertona. Kolejne trzy punkty zdobyli zawodnicy Modeny. Już od początku bardzo dobrze prezentował się w ataku grający z numerem 11 Leondino Giombini. W kolejnej akcji dobrą obroną popisał się reprezentacyjny libero Piotr Gacek, a pierwszy punktowy atak w tym meczu zaliczył Brook Billings. Dobrze funkcjonował także częstochowski blok, dzięki któremu AZS zdobył dwa punkty z rzędu. Walka toczyła się punkt za punkt. Kolejne „oczka” dla Wkręt-metu zdobyli Riley Salmon i wspomniany wcześniej Billings. Na pierwszą przerwę techniczną z jednopunktowym prowadzeniem schodził zespół gości. Przy stanie 8:8 serią świetnych zbić popisał się kapitan częstochowskiego zespołu Krzysztof Gierczyński. Dobre akcje obu drużyn przeplatały się z zepsutymi zagrywkami po obu stronach siatki. Na 13:12 dla drużyny gości podwyższył Felipe. Przy drugiej przerwie technicznej nadal prowadził zespół z Modeny. Kiedy tablica wyników wskazywała remis 17:17, na pierwsze zmiany zdecydował się trener Bruno Bagnioli. Za Leondino Giombinniego na boisku pojawił się Andrea Sartoretti. Po ataku w taśmę Brooka Billingsa goście wyszli na dwupunktowe prowadzenie. Osiemnasty punkt dla gospodarzy zdobył Robert Szczerbaniuk. Dłużny nie pozostał Murilo, który popisał się wspaniałym atakiem z drugiej linii. Po serwisie w aut Felipe, trenerzy obu drużyn dokonali zmian. W zespole częstochowskim w miejsce Andrzeja Stelmacha pojawił się Marcin Wika, a Krzysztofa Gierzyńskiego zastąpił Paweł Woicki. U gości Andrea Gianni zmienił Davide Belliniego oraz za Felipe pojawił się Cristian Casoli. W końcówce tego seta bardzo dobrze zaprezentował się czeski środkowy Michal Rak zdobywając dla swojego zespołu dwa punkty. Przy stanie 20:23 o przerwę poprosił szkoleniowiec AZS Arie Brokking. Nie wybiło to jednak z uderzenia gości, ponieważ zdobyli trzy kolejne punkty i już tylko jeden dzielił ich od wygrania tego seta. W końcówce, w polu zagrywki Phila Eathertona zastąpił Adrian Patucha. Dobra zagrywka tego zawodnika nie przeszkodziła jednak w dobrym rozegraniu piłki do Michala Raka, który zakończył tego seta atakiem ze środka (21:25).



Początek drugiej partii nie zwiastował dużych emocji, tak jak pierwszy set środowego spotkania. Rozpoczął się on od trzypunktowego prowadzenia Modeny. Dwa punkty zdobyte o bloku były zasługą Michala Raka oraz Leondina Giombinniego. Od początku punktował Billings. Po błędzie w przyjęciu zagrywki sytuację z przechodzącej piłki wykorzystał Giombini. Równie dobrze w tym dniu radził sobie w ataku Brazylijczyk Sidao. Kolejne problemy z przyjęciem częstochowskiej drużyny spowodowały, że przewaga Włochów niebezpiecznie wzrosła do czterech punktów. Bardzo dobrze goście radzili sobie w polu zagrywki, która często sprawiała kłopoty przyjmującym, a dzięki swoim precyzyjnym serwom na 13:8 wynik podwyższył Davide Bellini. Sytuacja zaczynała robić się coraz bardziej skomplikowana, dlatego o czas poprosił trener Wkręt-metu (8:13). Po przerwie punkt atakiem ze środka zdobył Phill Eatherton. Gospodarze zaczęli powoli odrabiać straty. Na środku siatki dobrze radził sobie Robert Szczerbaniuk, a na skrzydle nadal niezawodny był Brook Billings. Również drużyna z Modeny dołożyła do tego wyniku swoje „trzy grosze”. Zawodnicy raz po raz psuli zagrywkę, co znalazło swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników. Jednak przewaga wywalczona na początku tej partii utrzymywała się nadal. Przy stanie 14:17 zmiany dokonał trener Bagnioli. Felipe zastąpił Cristian Casoli. AZS popełniał błędy w przyjęciu oraz nie potrafił zaskoczyć rywala zagrywką. Kolejne próby zablokowania przeciwnika kończyły się punktem dla drużyny przeciwnej. Po ataku Krzysztofa Gierzyńskiego, trenerzy obu zespołów dokonali kolejnych roszad w składach (Woicki za Billingsa oraz Wika za Stelmacha, Felipe za Cristiana Casoli i Giombini za Sentorettiego). Na 22:18 zaatakował Felipe. Nic nie zwiastowało, że w tej partii częstochowianie mogą podjąć jeszcze jakąkolwiek walkę. Jednak po serii błędów popełnianych przez gości w polu zagrywki, AZS zdołał doprowadzić do wyrównania. Emocje w hali Polonia sięgały zenitu a oba zespoły zaczęły się mylić. Siatkarze z Modeny serwowali w siatkę, atakujący zespołu częstochowskiego posyłali piłkę w aut. W końcówce tego seta w ataku dobrze spisywali się Giombini oraz Bellini. Ostatnie oczko zapisał na swoim koncie przyjmujący Murilo (30:32).

W trzeciej odsłonie zespół AZS-u ciągle miał problemy z przyjęciem. Jednak zawodnicy starali się utrzymywać kontakt punktowy z przeciwnikiem. Wyrównana walka toczyła się do stanu 4:4. Raz za razem ze skrzydła atakował Billings. Równie często w drużynie przeciwnej piłki dostawał Murilo. Kolejnym elementem, który przynosił punkty Modenie był szczelny blok, przez który nie potrafili przebić się atakujący Wkręt-metu. Nie można jednak odmówić równie dobrych bloków zespołowi spod Jasnej Góry, które były zasługą Krzysztofa Gierzyńskiego i Roberta Szczerbaniuka. Na 14:9 dla gości skuteczną punktowe serwy wykonał Michal Rak. Analogiczna sytuacja, tyle, że w zespole akademików miała miejsce kilka minut później, kiedy to w polu zagrywki pojawił się Paweł Woicki, który wcześniej zmienił Brooka Billingsa. Kolejne akcje to chwilowy przestój w grze, zawodnicy posyłali piłki w aut. Zepsute serwy zaliczyli Gierczyński (12:16), Giombini (13:16), Szczerbaniuk (13:17). Wynik stawał się bardzo niekorzystny dla gospodarzy tego spotkania. Po bloku Giombinniego częstochowianie przegrywali już 9:18. Dobrą zmianę dał Marcin Wika, który poprawił nieco statystyki w zagrywce. Serwował mocno i precyzyjnie, czym odrzucił przeciwnika od siatki i utrudnił Włochom rozegranie. Zostało to skrzętnie wykorzystane przez Phila Eathertona, który dwukrotnie atakował ze środka (15:19 i 16:19). Po zmianie w drużynie Modeny (Casoliego zastąpił Felipe) bardzo trudną piłkę wybronił świetnie grający w tamtym spotkaniu Marcin Wika, jednak nie pomogło to w zdobyciu punktu przez gospodarzy, ponieważ w taśmę zaatakował Adrian Patucha. Ostatnie piłki tej partii należały zdecydowanie do Włochów. Z drugiej linii nie do zatrzymania był Murilo. Błąd przyjęcia w naszym zespole wykorzystał Felipe, a w aut zaatakował Robert Szczerbaniuk (23:18). Set zakończył się efektownym blokiem Sidao na Adrianie Patusze (19:25).

Trzeci przegrany przez akademików z Częstochowy set nie był jednak ostatnim tego wieczoru. O awansie do ostatniej rundy Pucharu CEV miała zadecydować dogrywka. Była to ogromna szansa dla gospodarzy. Niestety czwarta partia rozpoczęła się niekorzystnie dla AZS. Zagrywkę w siatkę posłał Robert Szczerbaniuk, a dwoma świetnymi blokami popisali się Michal Rak i Murilo. Przy takim obrocie sprawy o pierwszy w dogrywce czas poprosił Arie Brokking. Była to trafna decyzja holenderskiego szkoleniowca, ponieważ Wkręt-met zdołał odrobić trzy punkty i doprowadził do wyrównania. Dwa kolejne punkty padły łupem włoskiej Modeny. Skutecznie przez blok przebijali się Murilo i Felipe (3:5). Po błędach w zespole gości (przekroczenie linii 9 m przy zagrywce Murilo oraz dotkniecie siatki) kolejny raz mieliśmy remis. Walka była wyrównana. Od stanu 10:9 dla AZS-u cztery punkty z rzędu zdobyła drużyna Modeny. Marcina Wikę blokiem zatrzymali Leondino Giombini do spółki z Murilo (11:10), który uczynił to samo w towarzystwie Michala Raka. Gdy goście zaczęli odskakiwać na niebezpieczną odległość, kolejny czas wziął trener akademików (10:13). Nie poprawiło to jednak znacznie gry gospodarzy, którzy popełniali kolejne błędy. Na 11:14 w aut zaserwował Paweł Woicki, a kolejny punkt oddał Marcin Wika, po ataku w aut. Zaraz po tym nastąpiła metamorfoza naszego zespołu. Dwa punkty blokiem zdobyła dwójka amerykanów Brook Billings oraz Phill Eatherton. Do tego, ze skrzydła po bloku zaatakował Krzysztof Gierczyński. Dobrze serwował Wika. Akademicy zdołali odrobić straty. Po błędzie Modeny zawodnicy zeszli na przerwę na żądanie Bruna Bagnoliego (17:17). Po czasie świetnym atakiem z drugiej linii popisał się, nie do zatrzymania w tym meczu Murilo. Kolejnego asa na swoim koncie zapisał Felipe (17:19). Przy wyniku 20:18 trenerzy obu zespołów dokonali zmian. Na przyjęciu w drużynie AZS pojawił się za Krzysztofa Gierzyńskiego Riley Salmon, a Sidao na jedną akcję zmienił Andrea Sartoretti. Akademicy zniwelowali szybko dwupunktową przewagę gości. Od stanu 20:20 walka toczyła się punkt za punkt. Ciosy wymieniali nawzajem Marcin Wika i Felipe. Emocje w końcówce tej partii sięgały zenitu. Ponad 3 tys. publiczność ostatnie piłki oglądała na stojąco. Błąd w polu zagrywki popełnił Wika – na jednopunktową przewagę wyszli goście. Wyrównał atakiem po bloku Krzysztof Gierczyński. Na 23:24 podwyższył Murilo. Dwa kolejne „oczka” dla AZS-u. O przerwę poprosił trener Modeny (25:24). Wydawało się, że nic nie jest w stanie powstrzymać zawodników Wkręt-metu od awansu do ostatniej rundy pucharu. A jednak… Po nieudanej zagrywce Brooka Billingsa prawo do serwisu przejęli goście. Zagrywał Murilo, który pokazał się podczas tego meczu z bardzo dobrej strony w tym elemencie. Bardzo mocna i precyzyjnie wykonana zagrywka, zmusiła do błędu akademików spod Jasnej Góry. Brazylijczyk zaliczył asa serwisowego. Przed ostatnią akcją Andrzeja Stelmacha zmienił Paweł Woicki (25:26). Ostatnia akcja środowego meczu była bardzo kontrowersyjna. Sędzia z Finlandii przyznał punkt z zagrywki zawodnikowi z Modeny. Na nic zdały się protesty kapitana Wkręt-metu, że piłka była poza boiskiem. AZS przegrywając to spotkanie 0:4 pożegnał się z pucharem CEV.

Rywalizacja pomiędzy Wkręt-met Domex AZS a włoską Modeną zakończyła się zwycięstwem siatkarzy z Półwyspu Apenińskiego. Siatkarze AZS po wyjazdowym zwycięstwie 3:1 nie sprostali rywalowi na własnym parkiecie. Przyczyniła się do tego nie tylko słabsza w tym dniu dyspozycja, ale także brak szczęścia w końcówkach drugiej i czwartej partii. W najbliższy weekend akademików z Częstochowy czeka ciężkie wyjazdowe spotkanie w PLS z drużyną wicemistrzów Polski – AZS Olsztyn.

Powiedzieli po meczu:

Radosław Panas (II trener Wkręt-metu Domexu): Jesteśmy bardzo zawiedzeni, że nie udało nam się awansować do ostatniej rundy. Liczyliśmy po zwycięstwie na terenie Modeny że tutaj osiągniemy również korzystny rezultat. Mieliśmy dwie szanse. Pierwszą zaprzepaściliśmy w pełnym meczu, drugą w tym dodatkowym secie. Także ani jednej nie udało nam się wywalczyć. Może trochę szczęścia zabrakło, może trochę umiejętności, no, ale wszystkiego po trochu. No szkoda, bo nie wiedzie nam się. Jesteśmy blisko. W lidze byliśmy blisko w Bełchatowie zwycięstwa, blisko z Jastrzębiem, tutaj, blisko, ale czegoś nam brakuje. Nie możemy postawić tej „kropki nad i”.

Piotr Gacek (libero Wkręt-metu Domexu): Przegraliśmy.

Marcin Wika (przyjmujący Wkręt-metu Domexu): Mecz nie stał na najwyższym poziomie. Może mógł się nie podobać kibicom. Ja myślę, że zabrakło nam troszeczkę szczęścia, żebyśmy my byli w 1/4. No niestety, trudno.

Krzysztof Gierczyński (kapitan Wkręt-metu Domexu): Musieliśmy bardzo zrobić ten drugi krok, bo pierwszy zrobiliśmy w Modenie i myśleliśmy, że może się udać. Bardzo chcieliśmy wygrać. Nie udało się. Nie zrobiliśmy tego drugiego kroku. Nie podęliśmy walki. Musieliśmy uznać wyższość drużyny z Modeny, która grała lepiej niż w meczu u siebie. My zagraliśmy z kolei trochę słabiej. Także oni awansują. Bardzo chcieliśmy grać w dalszej części tego pucharu. Wyeliminował nas nie byle kto, bo Modena, także zawodnicy światowego formatu, którym w momentach dotrzymywaliśmy kroku, bo te sety kończyły się na przewagi. Ten czwarty set zakończył się po dość kontrowersyjnej decyzji. Także była dobra siatkówka, ale niestety my przegraliśmy.

Wkręt-met Domex AZS Częstochowa – Cimone Modena 0:3

(21:25, 30:32, 19:25)

Dogrywka: 25:27 i awans Cimone Modena

Składy zespołów:

Wkręt-Met: Stelmach, Billings, Eatherton, Szczerbaniuk, Gierczyński, Salmon, Gacek (libero) oraz Patucha, Wika, Woicki i Żuk

Cimone: Bellini, Murilo, Rak, Giombini, Felipe, Sidao, Messana (libero) – Sartoretti, Giani, Casoli

Zobacz również:

Wyniki 1/8 finału Pucharu CEV mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved