Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Nowe wcielenie Damiana Dacewicza

Nowe wcielenie Damiana Dacewicza

Do niedawna siał postrach na polskich parkietach. Teraz poci się przed kamerą. I podkreśla, że praca w telewizji jest dla niego dużo trudniejsza niż gra w siatkówkę.

Jeszcze nie tak dawno kibice siatkówki w naszym kraju nie wyobrażali sobie reprezentacji bez Damiana Dacewicza. Jeden z najlepszych polskich środkowych był oklaskiwany za grę w biało-czerwonych barwach i za występy w częstochowskim AZS-ie, z którym wywalczył dwa tytuły mistrza Polski.

Czas leci – uśmiecha się Damian. – Metryki się nie oszuka. Chociaż w moim przypadku z wiekiem nie jest jeszcze tak dramatycznie, ale kontuzja kolana okazała się dość poważna. I tutaj był problem.



Już w ubiegłym sezonie Damian nie grał zbyt wiele w Skrze Bełchatów, a feralne kolano wyeliminowało go już wcześniej z wyjazdu na igrzyska olimpijskie do Aten (2004).

Teraz postanowiłem zawiesić buty na kołku – wzdycha. – Choć sportowo nie umarłem. Siatkarskiego nekrologu jeszcze nie zamieściłem w gazetach – śmieje się.

Dlatego teraz Damian udziela się jako komentator sportowy Polsatu Sport. Można go spotkać podczas meczów Polskiej Ligi Siatkówki ze słuchawkami na uszach.

To zupełnie inna robota – śmieje się. – Jako zawodnik przychodziło się na mecz, rozgrzewka, stawało się pod siatką i luzik. Cięło się, aż miło. A teraz, cały czas człowiek się poci. Waży każde słowo, wiem że najmniejsze potknięcie telewidzowie od razu wyłapują. Poza tym oceniam kolegów, z którymi niedawno grałem. To ciężka robota.

źródło: Super Express

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved