Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Do Sofii po zwycięstwo

LM: Do Sofii po zwycięstwo

Dziś z Okęcia do Sofii odleciała ekipa siatkarzy BOT Skry Bełchatów, a jutro mistrzowie Polski spotkają się w hali Uniwersjada z 14-krotnym mistrzem Bułgarii Lewskim Siconco (osiem tytułów z rzędu od 1999 roku).

Lecimy pełną dwunastką meczową z rekonwalescentem Piotrem Gruszką, który nie odczuwa już skutków naciągnięcia mięśnia czterogłowego – powiedział wiceprezes BOT Skry Konrad Piechocki. – W pełni sił jest również Mariusz Wlazły. Wszyscy zawodnicy są zmobilizowani i mocno wierzą, że w czwartek zapewnią sobie awans.

W październiku siatkarze trenera Daniela Castellaniego pokonali Bułgarów 3:1. Dwa pierwsze sety bełchatowianie wygrali wyraźnie, ale przegrali trzeciego. Na szczęście w czwartym udowodnili swoją wyższość, zwyciężając 25:21.



W czwartek bełchatowian czeka teoretycznie łatwiejsze zadanie. W zespole Lewskiego nie ma już Todora Aleksiewa, który w grudniu przeniósł się do rosyjskiego Nieftjanika Baszkortostana Ufa. Odejście Aleksiewa znacząco osłabiło bułgarską drużynę, która od tego czasu przegrała trzy kolejne mecze w Lidze Mistrzów – z Knack Randstad Roeselare 0:3 i 2:3 oraz Olympiacosem Pireus 0:3. Niewiele zresztą brakowało, by Lewski poniósł kolejne straty. Olympiacos oferował 260 tysięcy euro za Bojana Jordanowa i Krasimira Gajdarskiego, ale klub odrzucił ofertę. Gdyby dwaj kolejni reprezentanci trzeciej drużyny ostatnich mistrzostw świata opuściło Lewskiego, zespół nie miałby już żadnych szans w rozgrywkach LM. A tak tener Martin Stojew ma młodą, ale bardzo obiecującą drużynę, która nadal liczy się w walce o awans z grupy.

Jeżeli bełchatowianie zagrają jednak na swoim normalnym poziomie, nie powinni mieć problemów z pokonaniem Bułgarów. Wyeliminowali ich już w zeszłym roku z Ligi Mistrzów, wygrywając oba mecze, więc dlaczego nie mieliby tego powtórzyć. Problemem jest tylko kontuzja Piotra Gruszki, który nie zagrał w sobotę w meczu przeciwko warszawskiej Politechnice. Prawdopodobnie już w środę będzie mógł normalnie trenować.

Największym problemem BOT Skry jest bardzo duże natężenie meczów. Od dłuższego czasu bełchatowianie rozgrywają dwa spotkania tygodniowo. – To daje nam się już we znaki i widać, że brakuje świeżości – mówi Krzysztof Ignaczak. Najważniejszą informacją dla kibiców jest powrót do formy Mariusza Wlazłego. Mecz w Warszawie pokazał ile „Szampon” znaczy dla bełchatowskiej drużyny. Jego brak w Sofii mógłby być dla BOT Skry zabójczy. Nieźle spisuje się też Dan Lewis, chociaż w sobotę nie ustrzegł się kilku błędów, to w końcówce najważniejszego seta przechylił szalę zwycięstwa na stronę bełchatowian.

W innych meczach grupy C grać będą dziś o godz. 20.15 aon hotVolley Wiedeń – Lube Banca Marche Macerata i o 20.30 Knack Randstad Roeselare – Olympiacos Pireus.

Szefowie BOT Skry zdecydowali, że w tym sezonie klub nie będzie się jednak starał o organizację Final Four w Łodzi. Pomysł pojawił się trochę za późno i wydatki nie były przewidziane w budżecie. – Marzy mi się, abyśmy zorganizowali finał za rok – mówi Piechocki. Bełchatowianom pozostaną do rozegrania mecze z Roeselare (24 stycznia o 18 u siebie) i z Olympiacosem (31 stycznia o 19 w Pireusie).

Do drugiej rundy awansują po trzy czołowe zespoły każdej z czterech grup, a z tej, w której występuje organizator Final Four (zostanie wybrany przed końcem fazy eliminacyjnej), również czwarta drużyna.

Drużyna, która zorganizuje finał (31 marca – 1 kwietnia), ma automatycznie zapewnione miejsce w czwórce. Pozostałą trójkę wyłoni play off. Z dwunastu drużyn po pierwszej rundzie (14 i 21 lutego) pozostanie sześć, a po drugiej (7 i 14 marca) trzy.

źródło: Dziennik Łódzki

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved