Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Resovia – zespół dobrze ułożony

Resovia – zespół dobrze ułożony

Jest dobrze. Pokonaliśmy przecież zespół, w którym jest parę gwiazd i który ma kilka razy większy budżet. Może jedynie brakło nam trochę szczęścia, żeby wygrać za trzy punkty - analizuje piątkowy mecz z Mostostalem trener Jan Such.

Rzeszowianie po niezwykle zaciętym spotkaniu pokonali swoich rywali w tie-breaku i zainkasowali dwa punkty. – Nie może być niedosytu. Przecież pokonaliśmy zespół teoretycznie lepszy od nas. W trzecim secie, gdyby sędzia nie odgwizdał błędu zagrywki Kaczmarka [przejście linii – przyp. red.], moglibyśmy zgarnąć nawet trzy punkty. Przejścia nie było, a zagrywka była na tyle dobra, że mogliśmy zdobyć z tej akcji punkt – twierdzi rzeszowski szkoleniowiec. Jedyne pretensje w tym meczu można mieć do gry resoviaków w pierwszym i trzecim secie. – Na początku zagraliśmy słabo na zagrywce. Mało jej psuliśmy, ale nie była ona też bardzo trudna. Mostostal ryzykował i dużo psuł, szczególnie w pierwszym secie. Ale gdy im wyszło, to my mieliśmy problem ze skończeniem ataków – analizuje trener Such. – W trzecim secie natomiast przez błędy w rozegraniu straciliśmy pięciopunktową przewagę – dodaje.

Rzeszowscy siatkarze nie będą długo rozpamiętywać piątkowego spotkania, gdyż już myślami są przy następnym ligowym pojedynku. W sobotę zmierzą się oni w Bydgoszczy z miejscową Delectą. – Rozpoczynamy analizy tego zespołu. Wiem, że ostatnio Krzysztof Janczak zdobył 18 punktów, a Krzysztof Kocik 19. I to na nich musimy się skupić – twierdzi trener Such. – Bydgoszcz ma w swoim składzie byłych olimpijczyków, reprezentantów, a u nas tego nie ma. Jest za to zespół dość dobrze ułożony, który gra bardzo dobrze – dodaje. Rzeszowski szkoleniowiec nie ukrywa jednak, że liczy na wygraną z Delectą, bowiem po tym spotkaniu jego podopiecznych czekają cztery mecze z czołówką ligi. – Wtedy zaczniemy więcej ryzykować. Będziemy bić na zagrywce i jak się uda, to będzie niespodzianka, a jak nie – tragedii nie będzie. Punkty, które w tych meczach zdobędziemy, zbliżą nas do walki o czwórkę. To będzie dla nas taki faktyczny sprawdzian wartości i siły zespołu – mówi trener Resovii.



W piątkowym spotkaniu bardzo dobrze zaprezentował się zakupiony przed sezonem do Resovii czeski przyjmujący Karel Kvasnićka. Szybko zmienił on Wojciecha Gradowskiego i był pewnym punktem zespołu, a jego pojedynczy blok na Marcelu Gromadowskim w ostatniej akcji meczu dał rzeszowianom zwycięstwo. – Miałem więcej szczęścia – śmiał się po meczu Kvasnićka, który meczem z Mostostalem zrekompensował nieco słaby występ w Radomiu. – Muszę ustabilizować formę – analizował na gorąco. – Kvasnićka od wejścia na parkiet skończył 11 z 13 ataków. Nie bije on może mocno, ale za to skutecznie – chwali zawodnika trener Such.

Dużo gorzej spisuje się natomiast drugi z zagranicznych przyjmujących rzeszowskiej drużyny. Norweg Geir Eithun na boisku pojawia się tylko na chwilę, bowiem po paru błędach zostaje szybko zmieniany. – W meczach towarzyskich grał dobrze, ale tutaj jak zobaczy tyle ludzi, to po prostu nie wytrzymuje. Nie może być tak, że wychodzi i atakuje pięć metrów w aut i zagrywa w połowę siatki. Muszę się zastanowić, co z nim zrobić – mówi rzeszowski szkoleniowiec. – Być może zaryzykuję i wpuszczę go od początku w jakimś meczu, tak żeby się mógł przygotować psychicznie – dodał trener Such.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved