Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Łukasz Żygadło: W lidze rosyjskiej jest bardzo ciężko

Łukasz Żygadło: W lidze rosyjskiej jest bardzo ciężko

Drugi rozgrywający reprezentacji Polski, wicemistrz świata, Łukasz Żygadło od tego sezonu gra w Rosji, dokąd przeniósł się ze słonecznej Turcji. Kontrakt ma podpisany na rok, z możliwością przedłużenia.

Jest bardzo ciężko. Teraz widzę, że to jedna z najsilniejszych lig na świecie, ale czuję się w drużynie bardzo dobrze. Trenujemy niezwykle ostro, prawie tak, jak w kadrze – powiedział wicemistrz świata.

To znaczy?



Gdy mam po meczu wolny dzień lub dwa, to spędzam czas w swoim mieszkaniu w Moskwie, ale poza wolnymi dniami jesteśmy cały czas skoszarowani w hotelu i dlatego czuję się jakbym nadal trenowal w reprezentacji. Grałem do tej pory w Grecji i Turcji i nigdy tak nie było. Trenujemy ciężko po dwa razy dziennie, chyba że trener widzi, iż już „padamy”. Wtedy zarządza tylko jeden trening. Przeważnie ćwiczymy na siłowni i w hali. Wszystko jest nowe, musimy się dograć tak, aby jak najszybciej rozumieć się bez słów. Jak będziemy realizowali wszelkie założenia trenera, to szybko do tego dojdziemy. Zagrywka i blok to atut Rosjan, ale są słabsi w przyjęciu i to się czuje.

Jak przyjęła pana drużyna?

Bardzo dobrze. Zawodnicy są naprawdę w porządku, mili i przyjacielscy. Ja trzymam się z Finem, przeważnie razem spędzamy wolny czas, chodzimy do restauracji coś zjeść. Mamy bardzo dobrego trenera, Jurija Panczenkę, który długo pracował we Włoszech. Tam też przebywa jego rodzina. Bardzo mi się z nim dobrze pracuje.

A jakie wrażenie wywarła na panu Rosja i jej stolica?

Jeżeli chodzi o Moskwę, to wszystko układa się tu pod ludzi bogatych, których jest sporo, choć znacznie więcej jest tych bardzo biednych. Centrum Moskwy jest imponujące, bogate i pełne przepychu, ale wystarczy opuścić centrum i człowiek doznaje szoku – wszędzie bieda i bród. Jest to smutne. Czuje się komunizm w tym kraju na każdym kroku – pomniki Lenina i Stalina i ulice komunistycznych bohaterów Rosji, tam czas się zatrzymał. Część ludzi się buntuje, ale oni nie mają większych szans, aby coś zmienić w tym systemie.

A jacy są ludzie?

Mało przyjaźni, mówiąc delikatnie. Jest tak jak u nas za czasów PRL. W urzędach, sklepach każdy robi łaskę, że w ogóle kogoś obsłuży. U nas pod tym względem jest już wspaniale. Jeszcze wiele nie widziałem, ale kiedy tylko mogę to idę zwiedzać. To zupełnie inny kraj od tych, które znam. Kontrasty są ogromne. Jednak Kreml i Plac Czerwony robi wrażenie to piękne miejsce.

Czy klub postawił wam jakiś cel? Jesteście przecież beniaminkiem.

Mamy zakończyć ligę w czołowej ósemce. Liga jest bardzo silna. Z najlepszymi drużynami jak Iskra Odincowo, Biełgorod czy Kazań raczej nie wygramy, ale z każdym trzeba walczyć.

Jak w Rosji odebrano siódme miejsce „sbornej” na mistrzostwach świata?

Fatalnie, to była tragedia. Rosjanie wracali z niemal każdej imprezy z medalem, a tu taka wpadka. Jak rozmawiam z zawodnikami, to oni byli pewni, że wygrają z Polakami. Z drugiej strony myślę, że taka lekcja pokory z pewnością im się przyda. Obwiniają o wszystko trenera Zorana Gajica, dlatego było pewne, że go zwolnią.

Jak panu idzie rozmowa w języku rosyjskim?

Całkiem dobrze, bo miałem jeszcze rosyjski w szkole. Uczę się cały czas. Przypominam sobie gramatykę i słówka, więc jakoś sobie radzę. Tak myślę, że jak wszystko będzie się układało pomyślnie, to będę chciał tu dłużej zostać.

Więcej w gazecie „Sport”

źródło: Sport, wp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved