Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dlaczego Jakub Oczko nie gra w Gwardii?

Dlaczego Jakub Oczko nie gra w Gwardii?

Wszystko wskazuje, że Jakub Oczko nie będzie siatkarzem EnergiiPro Gwardii Wrocław. Choć teoretycznie zainteresowane strony są za tym, aby trafił właśnie do... Wrocławia. O co więc chodzi?

Historia transferu Jakuba Oczki z Wkręt Metu Domex Częstochowa do EnergiiPro Gwardii Wrocław rozpoczęła się przed dwoma tygodniami. Początkowo wydawało się, że jego pozyskanie jest zwykłą formalnością. Oczko chciał grać we Wrocławiu, Gwardia też go chciała, a szefowie AZS-u nie zamierzali robić problemów swojemu siatkarzowi, choć ten miał przecież ważny kontrakt w Częstochowie. Stracił jednak miejsce w meczowym składzie, po tym jak w lecie szefowie AZS-u pozyskali Andrzeja Stelmacha (stał się pierwszym rozgrywającym, tym drugim jest Woicki).

Przypomnijmy zatem: w ubiegłym tygodniu Gwardia pochwaliła się, że praktycznie pozyskała nowego rozgrywającego Jakuba Oczkę. Faktycznie było inaczej.



Sprawa zamknięta?

Po sobotnim meczu z Delectą Bydgoszcz menedżer wrocławian Stanisław Łopaciński poinformował, że musi czekać na decyzję rady nadzorczej AZS-u. Jeśli ona wyrazi zgodę na odejście Oczki, wówczas siatkarz trafi do Gwardii. Wczoraj w godzinach popołudniowych Łopaciński stwierdził, że rada co prawda się zebrała, ale z jego nieoficjalnych informacji wynika, że tematu Oczki nie podjęto. – W tej sytuacji myślę, że nie będziemy już dłużej dręczyć kolegów z Częstochowy – powiedział Łopaciński. – Ja przynajmniej nie mam żadnych oficjalnych sygnałów z AZS-u, a mogę zapewnić, że chcieliśmy pozyskać tego chłopaka. On sam również wyrażał chęć gry w naszym zespole. Przed tygodniem był już spakowany, miał przyjechać do Wrocławia. Czekał tylko na dokumenty uprawniające go do gry, ale AZS mu ich nie wydał.

Sam Oczko niechętnie rozmawiał wczoraj na temat całej sprawy. – Jest cisza – powiedział. – Słyszałem tylko, że AZS nie chce mnie wypożyczyć. W grę wchodzi transfer definitywny. Sam nie wiem teraz, gdzie w końcu wyląduję. Z tego, co mi wiadomo, Mostostal Kędzierzyn zainteresowany był jedynie moim wypożyczeniem, więc pozostał mi Wrocław. Szkoda, że tak to się ciągnie, sprawę chciałem zamknąć w tamtym tygodniu. Czas ucieka, a ja wciąż nie gram.

W godzinach wieczornych sprawa jeszcze bardziej się skomplikowała. – Oczko może zmienić klub, pod warunkiem że odejdzie po uprzednim rozwiązaniu umowy z Częstochową – oświadczył prezes AZS-u SSA Andrzej Szewiński. – W jego przypadku nie ma opcji wypożyczenia. Ale nasz klub z tytułu odejścia nie będzie rościł sobie gratyfikacji finansowej – tłumaczył.

Tymczasem do Gwardii wpłynęło pismo sygnowane przez właściciela karty zawodnika (Oczkę reprezentują: Ryszard Bosek, trener Jastrzębskiego Węgla, i Janusz Tobijański, w przeszłości bliski współpracownik żużlowca Włókniarza Sławomira Drabika). – Jest w nim wyraźnie zaznaczone, że Oczko zamierza wypełnić kontrakt z AZS-em – tłumaczy menedżer gwardzistów Stanisław Łopaciński. – W tej sytuacji sprawę uznajemy za zamkniętą, zresztą przed treningiem poinformowałem trenera i chłopaków, że Oczko do nas nie dołączy. My już na pewno nie będziemy o niego zabiegać, chyba że inicjatywa wyjdzie ze strony AZS-u Częstochowa. A wypowiedzi prezesa Szewińskiego nie będę komentował, bo znam ją tylko z pana relacji.

Poszło o kasę?

Jedna z wersji mówi, że Gwardia nie chciała przystać na definitywne wykupienie siatkarza z AZS-u, bo taniej jest przecież go wypożyczyć. Zdaje się temu przeczyć oświadczenie Szewińskiego, który zapewnił, że klub nie będzie sobie rościł prawa do pieniędzy za Oczkę. Z taką tezą nie zgadza się również Łopaciński. – To bzdura, że chcieliśmy go tylko wypożyczyć – mówi. – Myślimy przyszłościowo, Oczko mógłby się stać naszym kluczowym zawodnikiem, jest młody, ma 26 lat i ocierał się już o kadrę. Myślę jednak, że to ludzie w Częstochowie, prezesi Oczki i jego menedżerowie, wspólnie powinni wreszcie zdecydować o jego losie. Zapewniam również, że stać nas było na przejęcie kontraktu Oczki – dodaje.

Inna sprawa, że rozgrywającemu Mariuszowi Dutkiewiczowi kończy się wkrótce bezpłatny urlop w policji, a Gwardia może mieć problem z jego przedłużeniem. W przyszłości Oczko byłby zatem naprawdę potrzebnym i kluczowym graczem. Oczywiście pod warunkiem, że Gwardia zachowa miejsce w PLS.

Na razie pewne jest zatem tylko, że Gwardia nie musi za wszelką cenę starać się o pozyskanie tego siatkarza. Zwłaszcza teraz, gdy czekają ekipę trenera Jacka Grabowskiego mecze z czołówką PLS – Skrą Bełchatów, Jastrzębiem, AZS-em Olsztyn i właśnie Częstochową. W konfrontacji z tymi drużynami może nie pomóc nawet Oczko. Tym bardziej że ostatnio tylko trenuje, a zgranie z atakującymi Romanem Gulczyńskim i Bartoszem Janeczkiem może potrwać nawet miesiąc. Gwardia nie ma czasu na takie eksperymenty.

Autor tekstu Jakub Michalak – Gazeta Wyborcza

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved