Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dallas Soonias: Pierwszy raz w Europie

Dallas Soonias: Pierwszy raz w Europie

Dallas Soonias jest reprezentantem Kanady, grał na Uniwersytecie w Albercie, a w tym sezonie zasilił szeregi bieniaminka PLS – Jadaru Radom. Jest zachwycony atmosferą, jaką tworzą polscy kibice, o czym m.in. opowiada Strefie Siatkówki.

Justyna Kuc: Po pierwsze powiedz mi, dlaczego wybrałeś właśnie Jadar Radom?

Dallas Soonias: Mam przyjaciela w Kanadzie – Mirka Porosę, który jest trenerem na Uniwersytecie. Poznaliśmy się w lecie, kiedy to reprezentacja Kanady przyjechała do Polski. Był wówczas naszym tłumaczem. Kiedy byłem w Australii, przed Mistrzostwami Świata, napisał do mnie, że polski zespół szuka atakującego. Wiedziałem, że polska liga „rośnie w siłę” i jest tym, czego oczekuję podczas pierwszego roku gry w Europie. Dlatego wykorzystałem szansę występu w tej silnej lidze.



J.K.: Jesteś już w Radomiu ponad miesiąc. Jak Ci się tutaj podoba?

D.S.: Wszyscy, których poznałem są bardzo mili. Większość osób pomaga mi z nauką języka polskiego, a ja im pomagam z ich angielskim (uśmiech). Na pewno jest całkiem inaczej niż w moim domu w Kanadzie, ale to właśnie było celem mojego przyjazdu tutaj, zobaczyć coś innego.

J.K.: Czy masz jakieś problemy z porozumiewaniem się z kolegami z zespołu?

D.S.: Tak, dużo problemów. Podczas treningów, wszystko co się mówi, jest zazwyczaj tłumaczone dwa razy zanim zrozumiem. Ale podczas meczów rozumiemy się bardzo dobrze, ponieważ zwykle skupiamy się na tym samym i mamy ten sam cel. Siatkówka jest dyscypliną wielo-językową.

J.K.: Jak porównałbyś polską i kanadyjską ligę o ile da się je porównać?

D.S.: W Kanadzie nie ma profesjonalnej ligi. Najwyższy poziom siatkarski można obserwować w lidze uniwersyteckiej, która nazywa się CIS. Podobna jest do amerykańskiej NCAA. W Kanadzie sprzeczne z prawem jest płacenie studentom pensji jako profesjonalnym zawodnikom. Różnica jest taka, że otrzymujesz tytuł uniwersytecki w tym samym czasie grając w siatkówkę.

J.K.: Czy siatkówka jest popularną dyscypliną w Twoim kraju?

D.S.: Tak, dlatego, iż z roku na rok się rozwija. Jednak na razie najbardziej popularny jest hokej, później koszykówka, następnie siatkówka i kilka innych dyscyplin.

J.K.: Na pewno musiałeś słyszeć coś o polskich kibicach. Powiedz mi jak Ci się podoba atmosfera podczas meczów?

D.S.: Kocham to, co się dzieje podczas spotkań w polskiej lidze. Czegoś takiego nie mamy w Kanadzie, może poza finałami. Podczas każdego meczu jest cudownie głośno. Zwłaszcza uwielbiam radomskich kibiców, są wspaniali.

J.K.: A teraz coś o Tobie. Kiedy zdecydowałeś się na uprawianie siatkówki?

D.S.: Kiedy byłem młodszy mój brat Sarain i ja graliśmy często w koszykówkę. On jest bardzo dobrym zawodnikiem, gra w koszykówkę w Kanadzie. Każdy znając mojego brata wie, że jest on naprawdę dobry w tej dyscyplinie, w związku, z czym ja zdecydowałem się iść własną drogą, dlatego wybrałem siatkówkę i byłem w tym dobry. Zdecydowałem się przy niej pozostać.

J.K.: Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z siatkówką?

D.S.: Wszystko zaczęło się 7 lat temu. W Kanadzie sezon koszykówki poprzedzony jest rozpoczęciem siatkarskiego sezonu. Dlatego chciałem utrzymać formę i być dobrze przygotowanym do gry w kosza.

J.K.: Gdzie występowałeś przed przyjściem do Jadaru?

D.S.: W Kanadzie grałem na Uniwersytecie Alberta w drużynie Golden Bears.

J.K.: Co lubisz robić w wolnym czasie?

D.S.: Jak każdy lubię oglądać filmy DVD, a tutaj często chodzę do kafejki internetowej. Przede wszystkim przez większość swojego wolnego czasu staram się komunikować z przyjaciółmi w Kanadzie.

J.K.: Czy pozycja atakującego była tą, na której zawsze występowałeś?

D.S.: Nie, przez rok grałem na pozycji środkowego, jednak to było ponad 7 lat temu.

J.K.: Czy jest taka osoba w Twoim życiu, którą uważasz za wzór?

D.S.: Tak, to mój kolega z drużyny – Paul Dureden. Jest człowiekiem, który dając rady i ucząc robi to w sposób praktycznie niezauważalny do czasu, gdy ich poszukujesz.

J.K.: Co chciałbyś osiągnąć w swoim życiu prywatnym jak i zawodowym?

D.S.: Mam ten sam cel. Chciałbym przyczynić się do rozwoju siatkówki w Kanadzie, nie tylko poprzez występy w reprezentacji, ale także w trenowaniu jak i organizowaniu.

J.K.: Czy brakuje Ci rodziny, przyjaciół?

D.S.: Tak, bardzo. A zwłaszcza, gdy moi przyjaciele opowiadają mi jak dobrze się bawią w domu, to boli. Ale już w przyszłym miesiącu przyjeżdżają moi rodzice, więc będzie lepiej.

J.K.: Tak naprawdę to nie jesteś jedynym Kanadyjczykiem w polskiej lidze, gdyż jest też Dan Lewis, który gra w Skrze Bełchatów. Czy utrzymujecie ze sobą kontakt?

D.S.: Tak, regularnie ze sobą rozmawiamy. Dan ma wiele dobrych wskazówek, jak poradzić sobie z bycie w Europie po raz pierwszy. Jestem szczęśliwy, że jest ktoś taki jak on i może mi pomagać.

J.K.: Przejdźmy do Mistrzostw Świata. Czy to był Twój pierwszy ważny turniej w karierze?

D.S.: Hmm… czy pierwszy ważny, tak naprawdę nie wiem. Myślę, że będę mógł na to pytanie odpowiedzieć po zakończeniu mojej kariery.

J.K: Jak ocenisz występ Kanady na tej imprezie?

D.S.: Uważam, że partiami graliśmy dobrze, jednak nie pokazaliśmy tego, na co nas stać. Dlatego musimy dalej trenować, by wyeliminować te błędy.

J.K.: Czy Twoim zdaniem druga runda to dla Was sukces?

D.S.: Nie, zdecydowanie powinniśmy pokonać USA, ale pozwoliliśmy się im wymknąć z rąk, co jest dołujące.

J.K.: Czy dziwi Cię fakt, iż Polska zdobyła na tej imprezie srebrny medal?

D.S.: Nie, gdyż w tym roku Polacy grali jak roboty, każdy zawodnik znał swoją pracę, jaką ma do wykonania w zespole i wiedział jak wpasować się do tej maszyny. Takie zespoły zawsze ciężko jest pokonać.

J.K.: Na zakończenie naszej rozmowy powiedz mi, czego mogę Ci życzyć w tym sezonie?

D.S.: Przede wszystkim zdrowia oraz zadowolenia z gry w Polsce.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved