Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > „Wlazły show” w Warszawie

„Wlazły show” w Warszawie

Szczęścia i precyzji (czytaj: jednego punktu) zabrakło siatkarzom Politechniki, by urwać punkt mistrzom Polski. W wypełnionej po brzegi hali Koło i wśród pisku panien, gdy przy piłce był Mariusz Wlazły.

Hala Koło w sobotnie popołudnie pękała w szwach. Biletów na mecz ze Skrą brakowało już we wtorek. W hali wszystkie miejsca siedzące były zajęte. W ostatniej chwili wyciągano krzesła z zaplecza. I tak to nie wystarczyło, bo sporo osób mecz oglądało na stojąco. Wszyscy przyszli przekonać się na własne oczy, jak gra mistrz Polski Skra Bełchatów.

Żeńska część publiczności, która na ogół mało interesuje się siatkówką, przyszła tylko po jedno – zobaczyć mężczyznę swoich marzeń i snów Mariuszka Wlazłego.



Gdy spiker wyczytywał jego nazwisko, w hali słychać było jeden wielki pisk. Każdemu zagraniu Wlazłego (był nie do zatrzymania w ataku i zdobył kilka asów z zagrywki) towarzyszyły krzyki i szlochy panienek (zupełnie jak kiedyś na koncertach The Beatles). I tak przez trzy i pół seta. Później już trener Daniel Castellani dał odpocząć idolowi nastolatek, który – przypomnijmy – ma indywidualny tok treningów i nie grał w środowym spotkaniu Ligi Mistrzów z Maceratą.

źródło: Życie Warszawy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved