Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Pronar pokonał BBTS Bielsko-Biała

Pronar pokonał BBTS Bielsko-Biała

Zespół z Hajnówki tak dobrze jak w sobotę w tym sezonie jeszcze nie grał. Po bardzo zaciętym, emocjonującym i obfitującym w liczne zwroty akcji meczu pokonał 3:2 siatkarzy z Bielska-Białej.

Aż dziw bierze, że oba zespoły są tak poważnie zagrożone spadkiem. Stworzyły spotkanie na niezłym – szczególnie jak na I ligę – poziomie, chociaż trener BBTS-u Grzegorz Wagner stwierdził zupełnie co innego: – My zagraliśmy słabo, Hajnówka także nie najlepiej.

A czy Wagner był kiedyś zadowolony? – ripostował uśmiechnięty Marek Antoniuk, nowy-stary trener gospodarzy.



Faktycznie szkoleniowiec przyjezdnych chciałby najwidoczniej, by jego podopieczni nie popełniali w ogóle błędów. – Stać nas na dużo lepszą grę – zapewniał. – Mam młody zespół, który nie wiadomo kiedy zaskoczy. Czasem zagra koncertowo, by zaraz znowu żenująco. Popełniliśmy dziś zbyt wiele prostych, niewymuszonych błędów. Gdyby było ich o kilka mniej, można by było wywalczyć dwa lub nawet trzy punkty – stwierdził niezadowolony Wagner, który liczył na zgarnięcie pełnej puli.

W drużynie Pronaru wyraźnie zaowocowała praca, jaką nasi siatkarze wykonali w czasie niemal miesięcznej przerwy w rozgrywkach. Serwis, wykończenie ataku, czyli elementy, które najbardziej zawodziły, były o dwie klasy lepsze niż w pierwszej rundzie spotkań. Pozytywnie należy ocenić też zmiany, jakie nastąpiły w ostatnich tygodniach w ekipie. Antoniuk zajął się prowadzeniem zespołu z boku boiska, więc Adam Aleksandrowicz (dotychczas jedyny trener) mógł spokojnie wrócić do gry i udowodnił klasę.

Stres jest duży, ale naprawdę fajnie, że mogłem wrócić – podsumował Marek Antoniuk. – Jestem bardzo zadowolony, że po naszych przygotowaniach chłopaki wytrzymały fizycznie spotkanie, które trwało dwie godziny dziesięć minut, a sety były zacięte, chociaż zdarzały się krótkie przestoje.

Na miano bohatera zasłużył też wracający do Pronaru po jeszcze dłuższej przerwie Piotr Kacperski. Skończył niemal wszystkie ataki, sprawiał też rywalom olbrzymie kłopoty mocną zagrywką. – Jestem szczęśliwy, że wygraliśmy i cieszę się, że zagrałem po tak długiej przerwie – stwierdził zawodnik, który z powodu kontuzji, jakiej nabawił się w Górniku Radlin, nie grał od marca poprzedniego roku. – Zdrowie jest, chociaż teoretycznie do końca stycznia miałem się oszczędzać. Wyprosiłem jednak pozwolenie u lekarza i gram jak potrafię najlepiej.

Kacperski zgodnie z zapowiedziami rozpoczął pojedynek na rezerwie, ale przebieg spotkania zweryfikował szybko ustawienie. Na początku drugiego seta zastąpił Sebastiana Wójcika na pozycji atakującego. A ten w trzeciej partii wrócił na boisko za Daniela Saczkę na przyjęcie i takie zestawienie Pronaru funkcjonowało najlepiej.

Ale po kolei. Hajnowianie już na wstępie pokazali, że są zupełnie innym zespołem. Nabierali coraz większego rozpędu (4:0), kiedy Aleksandrowicz niefortunnie skręcił nogę i na boisko mógł wrócić dopiero po zmianie stron. Podlascy siatkarze walczyli bardzo ofiarnie o każdą niemal piłkę (w końcówce meczu kolano stłukł jeszcze Kamil Łyczko i też dograł do końca). Maciej Alancewicz, który zastąpił Aleksandrowicza nie spisywał się wcale źle, ale rywale z pięciu punktów straty szybko doprowadzili do remisu 12:12. Gospodarze odskoczyli znowu na 20:16, ale do końca zdobyli już tylko dwa punkty.

Drugi set dla odmiany lepiej układał się gościom. Prowadzili dwoma, trzema punktami, ale również nie potrafili tego utrzymać. Przy stanie 19:21 hajnowianie na dobre przejęli inicjatywę i pozwolili rywalom już tylko na wygranie jednej akcji. Kolejna partia nie była już tak udana dla hajnowian. Tym razem gospodarze odrabiali pięć punktów straty. Prawie się udało (15:16), ale jeszcze jeden przestój w grze spowodował, że i tak skończyło się 20:25. Jedynie czwarty set był jednostronny. Siatkarze Pronaru rozbili gości do 15.

O wszystkim decydował tie-break, w którym trwała niezwykle zażarta walka punkt za punkt. Większość akcji było kończonych w pierwszym podejściu po serwisie przeciwnika. Przy własnej zagrywce udało się obu zespołom tylko pięć razy, a hajnowianom o jeden więcej. Łukasz Babińczuk rewelacyjnie zablokował Milana Mizeraka i Pronar odskoczył na dwa punkty – 14:12, czego już nie zaprzepaścił.

Po tym zwycięstwie nasz zespół w tabeli na punkt zbliżył się do BBTS-u, a teraz czeka go wyjazd do Ozorkowa. Jest duża szansa na to, by hajnowianie opuścili pozycję zagrożoną bezpośrednim spadkiem, bo Bzura przegrała osiem ostatnich spotkań.

Pronar Hajnówka – BBTS Bielsko-Biała 3:2

(22:25, 25:22, 20:25, 25:15, 15:13)

Składy zespołów:

Pronar: Gołębski, Woroniecki, Aleksandrowicz, Wójcik, Babińczuk, Saczko, Łyczko (libero) oraz Alancewicz, Kacperski, Niemiec, Zrajkowski.

BBTS: Mizerak, Michał Gaca, Nakoskin, Mariusz Gaca, Fijałek, Piekarczyk, Sufa (libero) oraz Podgórski, Żyliński, Kocoń, Hunek.

Zobacz również:

Wyniki 14. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved