Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga: SPS lepszy od UMKS-u

I liga: SPS lepszy od UMKS-u

fot. archiwum

Pierwszy mecz rundy rewanżowej pomiędzy SPS-em Politechnika Częstochowa a UMKS-em Łańcut, miał szczególne znaczenie dla obu zespołów.

Obie drużyny sąsiadują ze sobą tabeli, a wynik sobotniego meczu miał zdecydować, która z nich będzie walczyła o utrzymanie w I lidze.

 

Sobotnim meczem 14. kolejki zawodniczki SPS-u Politechniki Częstochowskiej i UMKS-u Łańcut rozpoczęły rundę rewanżową o mistrzostwo I ligi. W pierwszym spotkaniu obu drużyn, lepsze okazały się siatkarki spod Jasnej Góry, minimalnie wygrywając w tie-breaku 3:2. Częstochowianki stały przed trudnym zadaniem, ponieważ przed tygodniem uległy w pięciu setach drużynie z Ostrowca Świętokrzyskiego, natomiast Łańcucianki podbudowane ostatnimi zwycięstwami, chciały wywieźć z Częstochowy kolejne punkty. Do meczu zespół UMKS-u przystępował jednak w niepełnym składzie, ponieważ do Częstochowy nie przyjechała z powodu infekcji, zawodniczka podstawowej szóstki – środkowa Klaudia Czubek .



 

Pierwszy set, od mocnego uderzenia rozpoczęły gospodynie, a pierwszy punkt zdobyła Marzena Solska . Kolejne akcje, to błędy w polu zagrywki zarówno w jednym, jak i drugim zespole. Już od początku spotkania bardzo dobrze prezentowała się Marzena Nieczyporowska , atakując ze skrzydła wyprowadziła zespół na prowadzenie 3:2. Przyjezdne nie zamierzały się jednak poddać już na początku spotkania i raz po raz zdobywały punkty. Małgorzata Plebanek punktowała z drugiej linii i lewego ataku, a na środku Katarzyna Warzocha oraz Agnieszka Seta . Dwie ostatnie zapisały na swoim koncie także punktowe bloki. Zawodniczki SPS-u do stanu 19:17 skrzętnie wykorzystywały nienajlepsze w tym dniu przyjęcie łańcucianek i utrzymywały jednopunktową przewagę. Dwoma mocnymi zbiciami popisała się Marzena Solska a kroku w tym elemencie dotrzymywały jej Marzena Nieczyporowska, Izabela Kasprzyk i Edyta Węcławek . Gdy trzypunktową przewagę uzyskały gospodynie, pierwszą rozgrywającą UMKS-u – Monikę Bartnicką zastąpiła młodziutka Małgorzata Kura . Zmiana ta nie przyniosła oczekiwanych skutków i pomimo ambitnej gry w obronie łańcucianek, partia ta zakończyła się zwycięstwem SPS-u, które przypieczętowały efektownym blokiem na Małgorzacie Plebanek Magdalena Pietroczuk i Dorota Malinowska (25:21).

 

W drugiej partii sobotniego spotkania zawodniczki Politechniki od początku dyktowały warunki. Nie pomogła tu ambitna postawa łańcuckiego zespołu, ponieważ częstochowianki bezlitośnie wykorzystywały wszystkie błędy popełniane przez przyjezdne oraz fakt, że w tym meczu zabrakło podstawowej środkowej – Klaudii Czubek. Świetną serią popisała się kapitan zespołu Iza Kasprzyk. Najpierw zdobyła punkt z ataku, następnie do spółki z Edytą Węcławek skutecznie blokowała, aby na 4:2 zaserwować asa. Przy stanie 5:2 o czas dla swojego zespołu poprosił trener UMKS-u – Roman Murdza. Było to bardzo dobre posunięcie szkoleniowca z Łańcuta, gdyż jego zespół zdołał odrobić kilka punktów straty. Zagrywki punktowe zaliczyły na swoim koncie Agnieszka Seta oraz Małgorzata Kura, która po raz kolejny zmieniła Monikę Bartnicką (7:3). W ataku dobrze spisywała się Małgorzata Plebanek i wyprowadziła zespół na prowadzenie 11:10. W takiej sytuacji nieunikniona była przerwa dla Politechniki. Po kolejnym złym zagraniu swoich zawodniczek ostatni czas wykorzystał trener Murdza. Jednak nie przyniosło to poprawy w grze siatkarek UMKS-u, które w dalszym ciągu popełniały błąd za błędem, a zawodniczki SPS-u nadal punktowały (as serwisowy Izabeli Kasprzyk przy stanie 19:13). Zmusiło to szkoleniowca łańcucianek do dokonania zmian. Na boisku pojawiły się: za Paulę Rauch Małgorzata Hajduk , Katarzynę Warzochę zastąpiła Żaneta Baran , a w miejsce Małgorzaty Plebanek pojawiła się Angelika Bejka. Nie przyniosło to jednak znaczącej poprawy w grze zespołu. Przy stanie 20:16 w drużynie SPS-u Marzenę Nieczyporowską zmieniła Marta Trebat , a na rozegraniu za Magdalenę Pietroczuk pojawiła się Anna Cupisz . W końcówce tej partii świetnie blokiem zagrały gospodynie sobotniego spotkania. A decydujący punkt oddały łańcucianki przebijając piłkę na aut (25:19).

 

Ostatnia odsłona rewanżowego meczu była dla zawodniczek UMKS-u jak „walka z wiatrakami”. Wyraźnie podłamane porażkami w dwóch poprzednich partiach, nie potrafiły stawić czoła świetnie dysponowanym w tym dniu częstochowiankom, którym wychodziło naprawdę wszystko, począwszy od bardzo dobrego ataku, poprzez blok i obronę, kończąc na zagrywce. Zawodniczki Politechniki niemiłosiernie wykorzystywały bardzo słabe przyjęcie i grę w obronie przeciwniczek. Na początku seta, dzięki dobrym serwom Magdaleny Pietroczuk oraz atakom Marzeny Solskiej, SPS prowadził już 6:0. Wcześniej zmiany na pozycji przyjmującej dokonał trener UMKS-u. Słabo grającą Paulę Rauch zastąpiła Monika Pusz , która rozpoczęła tego seta na ławce rezerwowych. Od stanu 7:1 dla SPS-u straty zaczęły odrabiać łańcucianki. Rozpoczęły od dobrego ataku Katarzyny Warzochy i dwóch dobrych bloków Żanety Baran, która zastąpiła w wyjściowej szóstce Monikę Pusz, oraz Agnieszki Sety, doprowadzając do wyniku 8:7. W tym momencie w polu zagrywki pojawiła się „bombardierka” zespołu spod Jasnej Góry, znana ze swych mocnych, precyzyjnych zagrywek – Edyta Węcławek. Z wyniku 8:7 wyprowadziła swój zespół na 16:8, serwując przy tym trzy asy serwisowe. Zawodniczki z Łańcuta nie potrafiły nawiązać wyrównanej walki w tej partii. W końcówce w ataku świetnie radziła sobie Marzena Nieczyporowska, która na ostatnie piłki została zmieniona przez Martę Trebat. Mecz zakończył się atakiem w aut Moniki Bartnickiej (25:13).

 

Drużyna SPS-u Politechniki Częstochowskiej w bardzo dobrym stylu pokonała w sobotę zespół UMKS-u Łańcut. Mocne ataki, precyzyjne zagrywki, bloki oraz ofiarna gra w ataku dała im zwycięstwo 3:0. Łańcucianki osłabione brakiem środkowej Klaudii Czubek, próbowały podjąć walkę w pierwszym secie, jednakże porażka spowodowała, że nie potrafiły zmobilizować się i zrezygnowały z walki o zwycięstwo w sobotnim meczu. Już w środę oba zespoły rozegrają mecze 15. kolejki o mistrzostwo I ligi. SPS na wyjeździe zmierzy się z drużyną TS Wisły Kraków, a łańcucki UMKS będzie podejmował u siebie Legionovię Legionowo.

 

Roman Murdza (trener UMKS-u Łańcut):

Nie ma co podsumowywać. Po czterech udanych meczach w końcówce tamtej rundy, na pewno jechaliśmy tutaj po jakiś punkt. Może to był punkt, może dwa punkty. Natomiast dopadała nas niemoc, ponieważ podstawowa zawodniczka szóstkowa Klaudia Czubek nabawiła się infekcji i nie mogła tu z nami przyjechać. Zastąpiła ją koleżanka na pozycji, która nie jest jej pozycją. W pierwszym secie, dopóki zespół z Częstochowy nas nie rozszyfrował, jeszcze ciągnęliśmy i mogliśmy nawet się pokusić, żeby w końcówce przechylić to na własną korzyść. Natomiast jak zespół zorientował się, że nie ma tamtej środkowej odpuszczał u nas środek i ustawiał skuteczny blok na skrzydle, co spowodowało, że zaczął się robić bałagan, zaczęło brakować skuteczności. Dzisiaj można pochwalić zespół z Częstochowy za ich skuteczność, bo do czego się nie dotknęły dziewczyny, to prawie wszystko skończyły. U nas nie było bloku. Zresztą nie było tak samo zagrywki. Zespół z Częstochowy bardzo dobrze odbierał i to pokazało, że rozciągnęły nas na siatce szybką, kombinacyjną grą. Ja mam do swojego zespołu bardzo duże pretensje, nie o samą porażkę, bo porażki są wkalkulowane i wiadomo, że gdzieś tą porażkę będziemy mieć. Natomiast o styl, o podejście do tego meczu, że po pierwszym secie jakaś niewiara wstąpiła w zespół, że tu się nie da, że tu nie możemy, że tu bez Klaudii będzie ciężko. I tak jak pomyślałem, tak się stało. Przykro mi jest dla siebie samego, ponieważ jechałem tu na pewno po jakiś punkt. Natomiast potem chciałem, żeby była jakaś gra ładna z naszej strony, żeby kibic widział, że Łańcut zdobył te punkty po grze. I za to mam do swoich dziewczyn pretensje, że w drugim secie odpuściły.

 

Monika Bartnicka (kapitan UMKS-u Łańcut):

Mecz w naszym wykonaniu był jedną wielką porażką. Zero dobrego elementu. Początek był chyba nawet jeszcze w miarę dobrym wydaniu. Ale później, zero przyjęcia, moje rozegranie, nie było kończącego ataku, brak bloku. Te wszystkie elementy zawiodły. Z kolei drużynie z Częstochowy, wszystko wychodziło. Broniły, blokowały, zagrywały, atakowały, zdobyły bardzo dużo asów. My nie postawiłyśmy żadnego oporu, stąd ta porażka 3:0 i fatalny styl.

 

Andrzej Solski (trener SPS-u Politechniki Częstochowa):

Cieszy wygrana 3:0. Uważam, że dzisiaj dziewczyny pokazały dobrą siatkówkę, było dużo ciekawych akcji, kilka ciekawych obron. Na pewno ten wynik był nam potrzebny, tym bardziej wygrana za trzy punkty. Dziewczyny były troszeczkę bardziej zmobilizowane. Staraliśmy się nie popełniać tych błędów, które popełnialiśmy w poprzednim meczu. I dzisiaj rzeczywiście tych błędów było mniej, dlatego ten wynik był wysoki, 3:0 dla nas. Bardzo duże gratulacje dla dziewczyn, za ofiarną walkę, za ambicję, że nie przestraszyły się przeciwnika stojącego wyżej w tabeli. Cieszymy się, że mogliśmy sprawić radość kibicom i wygrać ten mecz.

 

Izabela Kasprzyk (kapitan SPS-u Politechniki Częstochowskiej):

Zdecydowanie był to inny obraz meczu, niż tydzień temu, kiedy przegrałyśmy 3:2 z Ostrowcem. Dzisiaj funkcjonowała dobrze zagrywka, grałyśmy bardzo dobrze w obronie. Na wyróżnienie zasługuje zdecydowanie cały zespół.

 

SPS Politechnika Częstochowska – UMKS Łańcut 3:0

(25:21; 25:19; 25:13)

 

Składy zespołów:

SPS Politechnika Częstochowska: Magdalena Pietroczuk, Marzena Nieczyporowska, Edyta Węcławek, Izabela Kasprzyk, Dorota Malinowska, Marzena Solska, Marta Kędzia (l) oraz Anna Cupisz, Marta Trebat

UMKS Łańcut: Monika Pusz, Monika Bartnicka, Katarzyna Warzocha, Agnieszka Seta, Paula Rauch, Małgorzata Plebanek, Sylwia Dobosz (l) oraz Małgorzata Kura, Małgorzata Hajduk, Żaneta Baran, Angelika Bryjka

 

Zobacz również :

Wyniki 14. kolejki oraz tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved