Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Avia lepsza od GTPS Gorzów Wielkopolski

Avia lepsza od GTPS Gorzów Wielkopolski

W meczu rewanżowym I ligi siatkówki siatkarze Avii Świdnik pokonali u siebie GTPS Gorzów Wielkopolski 3:1. Mimo że świdniczanie oddali rywalom tylko drugą partię, spotkanie było wyrównane i emocjonujące.

Odkąd Avię przejął trener Sławomir Czarnecki zespół nie przegrywa i umacnia się w czołówce tabeli. Sobotnie zwycięstwo nad gorzowskim GTPS było już piątym z rzędu i jeszcze nie tak dawne widmo walki o utrzymanie zostało przynajmniej na jakiś czas oddalone.

Świdniczanie zaczęli od mocnego uderzenia i już na początku wypracowali sobie kilkupunktową przewagę. Później była już tylko demolka i nokaut GTPS. Zawodnikom z Gorzowa nie wychodziło nic. Nie funkcjonował blok, a ataki lądowały bądź to na siatce, bądź poza boiskiem. Mocną zagrywką próbował kolegów podbudować jedynie Maciej Wołosz, ale na żółto-niebieskich było to zdecydowanie za mało. Podopieczni Czarneckiego grali imponująco. Skuteczność atakujących Zbigniewa Żurka i Marcina Jarosza była niemal stuprocentowa, a koncertowa gra blokiem Bartosza Węgrzyna czy Jakuba Kaźmierskiego odbierała gorzowianom chęci do gry. Drużyna ze Świdnika pierwszą partię wygrała pewnie różnicą jedenastu punktów.



W drugiej, podrażnieni gorzowianie szybko się pozbierali, a siatkarze trenera Czarneckiego byli wyraźnie zagubieni i mocno rozkojarzeni. Siatkarze z Gorzowa zdobyli w jednym ustawieniu osiem punktów. Ich zagrywkę źle przyjmował Mariusz Kowalski, a ataki Wojciecha Pawłowskiego albo były niedokładne, albo skutecznie blokowali je Krzysztof Śmigiel wraz z Pawłem Kupiszem. Goście swojej przewagi nie oddali do końca seta.

Mecz zaczął zupełnie inaczej układać się od drugiego seta – opowiadał kierownik gorzowskiej drużyny Dominik Chlebicki. – Poprawiliśmy się we wszystkich elementach, odskoczyliśmy na kilka punktów i bezstresowo wyrównaliśmy stan spotkania. W tym momencie było wiadomo, że kluczowy będzie trzeci set.

Trzecia odsłona była najbardziej wyrównana i to chyba ona zadecydowała o dalszych losach meczu. Obie drużyny grały punkt za punkt niemal do samego końca. Gospodarze, co prawda wychodzili momentami na prowadzenie, ale chwilę później tracili punkty. W ostatniej akcji tego seta, przy stanie 24:23, huknął jak z armaty Jarosz i tym samym zakończył partię.

W ostatnim secie od stanu 10:10 świdniczanie stopniowo zdobywali przewagę. Gdy było 17:12 parkiet na chwilę opuścił zmęczony Wołosz. Avia grając już spokojniej doprowadziła siedmiopunktowej przewagi, której nie oddała już do końca tego spotkania. – W ostatniej partii dopadł nas przestój, wielka nasza bolączka w tym sezonie i było po meczu – mówił Chlebicki. – Na pewno łatwiej było wygrać przed tygodniem w Jaworznie, bo w Świdniku trafiliśmy na bardzo dobrze dysponowaną Avię. Gospodarze mówili, że to był ich najlepszy mecz w rozgrywkach. A my byliśmy lepsi w zagrywkach, także uzyskaliśmy dobry procent w przyjęciu. Za to bardzo zawiedliśmy w ataku.

Pierwszy raz na ławce rezerwowych świdnickiego klubu pojawił się rozgrywający Adrian Sarul, który poprzednio grał w Cukrowniku Lublin. Jednak szansy w tym meczu nie dostał.

Gorzowska drużyna po szóstej porażce z rzędu wracała do domu w minorowych nastrojach. – Nie było jednak żadnego rozdzierania szat – zakończył kierownik GTPS. – W środę zagramy u siebie z rezerwami Bełchatowa, a potem z Bielskiem, Ozorkowem i Poznaniem, bo mecz z Hajnówką, zaplanowany na następną sobotę, na prośbę rywali został przełożony na ósmego lutego. Po spotkaniu w Świdniku powiedzieliśmy sobie, że nie ma innego wyjścia jak cztery komplety punktów z rzędu. Jeśli ten plan ostatniej szansy zrealizujemy to na pewno jeszcze mocno zamieszamy w tabeli. Czołowa szóstka się oddaliła, ale na pewno całkiem nie uciekła.

Dwa mecze i dwie porażki. Nie tak sobie wyobrażałem początek mojej pracy w GTPS – mówił po spotkaniu Jerzy Taczała. – Chcę jednak podkreślić, że Energetyk Jaworzno, z którym graliśmy poprzednio,i Avia to silne zespoły. Mecze z nimi były dla nas bardzo trudne. W Świdniku zagraliśmy szczególnie słabo w ataku i zagrywce, mieliśmy miękką rękę. To spowodowało, że przegraliśmy. Naszą grę miał niby prowadzić Krzysztof Śmigiel, ale on jest świeżo po kontuzji i jeszcze tego nie robi. Słabszy dzień miał również Maciek Wołosz, który co najwyżej grał poprawnie. Popełniliśmy dużo błędów i dlatego Avia nam odjechała.

Avia Świdnik – GTPS Gorzów Wlkp. 3:1

(25:14, 22:25, 25:23, 25:16)

Składy zespołów:

Avia: Gorzkiewicz, Żurek, Jarosz, Pawłowski, Węgrzyn, Kaźmierski, Kowalski (l) oraz Guz, Rarak, Bogusz.

GTPS: Malczewski, Wołosz, Mróz, Grzesiowski, Kupisz, Kamiński, Kaniowski (l) oraz Śmigiel, Malinowski, Prusakowski, Szumielewicz.

Zobacz również:

Wyniki 14. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved