Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Gwardia ponownie zwycięska

PLS: Gwardia ponownie zwycięska

Kolejne ligowe punkty zdobyli siatkarze EnergiiPro Gwardii Wrocław. Tym razem podopieczni Jacka Grabowskiego pokonali na własnym parkiecie Delektę Bydgoszcz 3:1.

Spotkanie rozpoczęło się od dwóch celnych ataków Janeczka oraz Sopki, dzięki czemu Gwardia Wrocław wyszła na prowadzenie 2:0. Blok bydgoszczan (Grant i Janczak) na Sopce doprowadził do remisu 3:3. Od tego stanu zespoły grały praktycznie punkt za punkt. Na pierwszą przerwę techniczną z minimalną przewagą zeszła Delecta Bydgoszcz (8:7) po bloku Borczyńskiego i Nowika na Sopce. W tej partii Gwardia miała problemy z przyjęciem zagrywki oraz ze skończeniem ataków. Bydgoszczanie łatwo odczytywali też rozegranie Dutkiewicza. Po plasie Borczyńskiego przewaga bydgoszczan urosła do 3 punktów (16:13). W dalszej części seta goście popełnili kilka błędów własnych(serwis wpadający w siatkę, atak w antenkę), a po bloku Januszkiewicza na Nowiku, na tablicy znów pojawił się remis (19:19). W tym momencie o czas dla Delecty poprosił trener Popik. Próbował on też wzmocnić zagrywkę bydgoszczan wprowadzając na boisko Hoffmanna. Atak Janczaka doprowadził do wyniku 23:23. W końcówce seta ze środka kiwał Krupnik (25:24), a ostatni punkt został zdobyty po autowym ataku bydgoszczan (24:26).

Drugi set rozpoczął się od autowej zagrywki w wykonaniu Dutkiewicza. Atak Janeczka wyprowadził jednak wkrótce Gwardię na prowadzenie 3:2. Zawodnicy Delecty popełnili serię błędów własnych (atak w antenkę, błąd zagrywki, atak w aut), dzięki czemu gospodarze na pierwszą przerwę techniczną schodzili z 3-punktową przewagą (8:5). Po ataku w aut Sopki było już jednak 10:10. Przy drugiej przerwie technicznej znowu niewielką przewagę wypracowała Gwardia Wrocław po asie serwisowym Krupnika (16:14). Przy wyniku 17:15 dla wrocławian Janeczek oraz Januszkiewicz skutecznie zablokowali Kocika. Po dwóch atakach Janeczka (20:17, 22:18) czas dla Delecty wziął trener Popik. Ta przerwa nie przyniosła jednak rezultatów. Atak Vartownika został zablokowany przez Krupnika i Janeczka (23:18). Przedostatni punkt został zdobyty po kiwce Ciesielskiego (24:18). Pierwszą piłkę setową dla gospodarzy obronił Kaźmierczak celnie atakując, ale wkrótce 25. punkt dla Gwardii zdobył Krupnik.



Po dwóch wygranych setach w szeregi Gwardii wdarło się rozprężenie, a zawodnicy chyba za szybko uwierzyli, że zwycięstwo należy już do nich. W tej części meczu od samego początku na boisku dominowała Delecta, a swoją przewagę systematycznie powiększała. Po ataku a następnie asie Kocika oraz bloku Matusiaka i Nowika na Sopce goście prowadzili już 5:1. Do pierwszej przerwy technicznej gospodarze zdołali ugrać jedynie 2 punkty (3:8). Kiedy na zagrywkę wszedł Borczyński, wrocławianie pogubili się zupełnie, a Bydgoszcz zdobyła 5 punktów z rzędu (17:7). W międzyczasie swoim zawodnikom starał się pomóc trener Grabowski prosząc o przerwę i dokonując zmian (Sramek za Ciesielskiego, Marciniak za Dutkiewicza oraz Jarząbski za Januszkiewicza). W końcówce seta dobrze atakował Janeczek, ale tak dużej straty nie dało się już odrobić. 25.punkt dla Delecty zdobył z ataku Janczak.

W ostatniej odsłonie meczu szybko na prowadzenie wyszli gospodarze. W ataku dobrze spisywał się kapitan wrocławian Maciej Krupnik. Bydgoszczanie natomiast mieli duże problemy z własną zagrywką oraz celnym atakiem i na przerwę techniczną schodzili przy wyniku 4:8. Po kolejnych atakach w aut (5:11) czas dla swojej drużyny wziął trener Popik. Gwardia skrupulatnie wykorzystywała błędy przeciwnika i powiększała swój dorobek punktowy (13:7, 16:8). Po bloku Januszkiewicza na Nowiku było już 20:12 dla gospodarzy. Kocik zagrał jeszcze asa serwisowego (15:21), ale to nie mogło już odmienić losów tego seta oraz całego meczu. Przy stanie 23:16 punkt po bloku zdobyła Gwardia, a mecz zakończył atak Ciesielskiego.

EnergiaPro Gwardia Wrocław – BKSCh Delecta Bydgoszcz 3:1

(26:24, 25:19, 12:25, 25:18)

Składy zespołów:

EnergiaPro Gwardia Wrocław: Maciej Krupnik, Mariusz Dudkiewicz, Bartosz Janeczek, Radosław Szymczak(L), Marcin Ciesielski, Martin Sopko, Aleksander Januszkiewicz oraz Rafał Jarząbski, Piotr Marciniak, Roman Gulczyński, Karol Sramek

BKSCh Delecta Bydgoszcz: Rafał Matusiak, Krzysztof Kocik, Andrew Grant, Adam Nowik, Tomasz Borczyński, Rafał Kwasowki(L), Krzysztof Janczak oraz Wojciech Kaźmierczak, Artur Hoffmann, Stanisław Vartownik, Kamil Kacprzak, Marcin Olichwer


Po meczu powiedzieli:

Jacek Grabowski – trener EnergiaPro Gwardia Wrocław : Dziekuję, myślę, że cały zespół zasłużył na to,żeby być zadowolonym z postawy. Ja jestem bardzo zadowolony, przede wszystkim z tego, że w dużej mierze po raz kolejny udało się zrealizować założenia, zneutralizować najgroźniejsze ogniwa w zespole Delecty, a jest ich coraz więcej, bo po przyjściu Janczaka ten zespół jest coraz bardziej kompletny. Można powiedzieć, że długimi momentami te punkty, które robiliśmy wynikały z tego, że udało nam się realizować to, co wcześniej sobie zalożylismy, to do czego się przygotowywaliśmy, plus wiara, plus to, że każdy mecz to kolejne wyzwanie i musi wyzwalać emocje, musi powodować to, że zawodnik zostawia nie tylko pot na parkiecie, ale i coś więcej, swoje emocje, swoje serce. Taka determinacja zadecydowała o tym, że wygraliśmy tego pierwszego seta przełamując pewne słabości i pewną niemoc, na szczęście udało się to przełamać w tym i dwóch kolejnych setach. Na szczęście udało nam się wygrać w Orbicie pierwszy raz od niepamiętnych czasów. Siedem punktów, które uzbieraliśmy do tej pory to dużo lepszy wynik od tego, który osiągnęliśmy w poprzednim sezonie po analogicznym okresie gry, nawet po 1 rundzie mięliśmy tych punktów mniej. Sądzę, że jest to bardzo dobra ilość. Można mowić, że mogło być ich więcej, ale trzeba pamietać o tym, że mogło być ich też mniej. Nikt nie liczył na to, że wygramy w Kędzierzynie oraz na to, że tu wygramy za trzy punkty także na pewno jesteśmy z tego dorobku bardzo zadowoleni.

Wiesław Popik – trener BKSCh Delecta Bydgoszcz: Chciałem pogratulować gospodarzom zwycięstwa, na pewno nie spodziewałem się, że tak gładko tutaj przegramy, zwłaszcza po początku pierwszego seta, kiedy wydawało się, że kontrolujemy sytuację. Była jedna kontrowersyjna decyzja sędziego i od tego momentu mój zespół się rozkojarzył zamiast grać do końca. Konsekwencją tego było przegranie seta tego i kolejnego. Wydawało się, że wróciliśmy do gry w trzecim secie natomiast kilka nieudanych akcji z naszej strony, bardzo dobra gra gospodarzy i wiara, że chcą wygrać z nami, zasłużenie, bo taka ilość błędów, jaką zrobił nasz zespół, jaką my zrobiliśmy, to się rzadko zdarza, takiego meczu nie można wygrać.

Krzysztof Kocik: Przegraliśmy po bardzo słabym meczu. Gwardia zagrała dzisiaj konsekwentnie, my zawaliliśmy cały mecz w pierszym secie, kiedy prowadziliśmy i w końcówce oddaliśmy pole walki. Myślę, że to zadecydowało o tym, że się trochę rozkojarzyliśmy. Wróciliśmy do gry w trzecim secie, potem w czwartym znowu Gwardia wygrała. Najbardziej szwankował atak, myślę, że w innych elementach graliśmy całkiem poprawnie, nie potrafiliśmy przedrzeć się przez blok wrocławian na skrzydlach i myslę, że to zadecydowało.

Krzysztof Janczak : Ciężko jest oceniać na gorąco, ale myślę, że przede wszystkim własne błędy nas wykończyły, z drugiej strony brawa dla Gwardii, bo to jest młody skład i grali przyzwoicie, odważnie i to się liczy. W trzecim secie wrocławianie złapali zadyszkę, my pociągneliśmy zagrywką i zaczął funkcjonować blok, niestety w czwartym wróciliśmy na swój poziom i skonczyło się tak jak się skończyło. Próbowaliśmy do samego końca cokolwiek urwać, bo być może jeden, dwa punkty i coś zaskoczy, ale nie dzisiaj, dzisiaj nie był nasz dzień. Musimy teraz usiaść przed wideo i wspólnie z trenerem obejrzeć to spotkanie. Myślę, że będzie miał bardzo dużo uwag, do tego, co prezentowaliśmy na boisku. Trzeba zniwelować te głupie zagrania, które robiliśmy dzisiaj, myślę, że w drugiej rundzie spotkamy się z Gwardią z innym nastawieniem po meczu.

Maciej Krupnik: Baliśmy się o ten mecz, ale uważam, ze oprócz trzeciego seta był pod naszą kontrolą. Co prawda pierwszy set był najbardziej wyrównany, a później dwa sety rozstrzygnęliśmy na naszą korzyść, kontrolowaliśmy je. Byliśmy dzisiaj drużyną lepszą. Cieszymy się, że nareszcie wygraliśmy w Orbicie mecz ligowy, to na pewno zostanie w naszych głowach.

Roman Gulczyński: Wytrzymaliśmy presję i koncowki setów. Pierwszy set był decydujący. Wygraliśmy go 26:24 po zaciętej walce. Po stronie Bydgoszczy w końcówce pojawiło się dużo błędów, później już poszło z górki. Zagraliśmy bardzo dobry mecz, cieszymy się ze zwycięstwa. Ten mecz był za sześć punktów. Mamy teraz przewagę trzech punktów nad Bydgoszczą, teraz będziemy grać z „górą” tabeli, więc będzie trudniej. W Kędzierzynie zagraliśmy na luzie, wyszliśmy wyluzowani i jednocześnie skoncentrowani na tym, co mamy robić, zagraliśmy bardzo dobrze mocną zagrywką, to pozwoliło nam odrzucić rywala od siatki i dobrze blokować. Tutaj była namiastka tego, co działo się w Kędzierzynie.

Bartosz Janeczek: Od początku zamierzaliśmy tu wygrać za trzy punkty, jak widać udało się. Jak zwykle towarzyszyły temu wielkie emocje, publiczność nas wspierała, było ich słychać, dodawała nam otuchy. Szkoda trzeciego seta, coś się wtedy zacięło, zagraliśmy tak, bo chyba uwierzyliśmy już, że mecz jest wygrany, jak widać nie do końca tak było. Zmobilizowaliśmy się na czwartego seta i postawiliśmy kropkę nad i.

Marcin Ciesielski: Ten mecz był bardzo ważny zarówno dla nas jak i dla przeciwnika. Mecz był za sześć punktów, bo nasz bezpośredni rywal z tabeli stracił trzy punkty, my idziemy w górę, oni zostają w tym miejscu, w którym są. Cieszymy się, że udało nam się Orbitę odczarować w całkiem niezłym stylu i z bardzo ważnym przeciwnikiem. Natomiast nie można też do końca w ten sposób na to patrzyć, bo skład się zmienił, oni nie znają tej historii z zaczarowaną Orbitą no i to zaskutkowało.

Zobacz również

Wyniki 5. kolejki oraz tabela Polskiej Ligi Siatkówki

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved