Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Daniel Castellani: Mariusz musi dojść do siebie

Daniel Castellani: Mariusz musi dojść do siebie

Siatkarze BOT Skry Bełchatów nie mieli wiele do powiedzenia w starciu z mistrzami Włoch. Macerata wygrała w ich hali 3:0. Ale Skra grała bez swego asa atutowego Mariusza Wlazłego.

Atakujący bełchatowian, który w pierwszej rundzie rozgrywek siatkarskiej Ligi Mistrzów poprowadził ich do sensacyjnego zwycięstwa 3:1 w Maceracie, wczoraj pojawił się na parkiecie tylko raz. W drugim secie wszedł na zagrywkę, ale posłał piłkę w aut. Argentyński trener Skry Daniel Castellani więcej nie wpuszczał go na plac.

Mariusz jest zmęczony



Tak zresztą miało być. Castellani już od kilku tygodni zastanawiał się, w którym momencie dać odpocząć swemu atakującemu. Wlazły od powrotu z mistrzostw świata w końcówkach meczów „oddychał rękawami”. Jego badania wydolnościowe to obraz nędzy i rozpaczy. Każdy kolejny mecz, w którym „Szampon” dawał z siebie wszystko, mógł skończyć się totalnym zajechaniem zawodnika. Dlatego argentyński szkoleniowiec wprowadził plan naprawczy swego asa. Mariusz trenuje zupełnie inaczej od reszty ekipy. Jego zajęcia nastawione są na odbudowę siły i wytrzymałości. Praktycznie od początku tygodnia było wiadomo, że Wlazły nie zagra z mistrzami Włoch.

Na rozgrzewce przed meczem Mariusz o mało nie przeskoczył siatki, ale musiałem być konsekwentny. Korciło mnie od początku meczu, by go wpuścić na boisko, ale to nie ma sensu. Musi dojść do siebie – wyjaśnia Castellani.

Może i mógłbym zagrać, ale zdrowie jest ważniejsze – mówi Wlazły. – Na rozgrzewce dobrze się czułem, ale nie wiem, co byłoby dalej – dodaje zawodnik.

Całość tekstu można przeczytać w Życiu Warszawy.

źródło: reprezentacja.net, Życie Warszawy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved