Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dan Lewis: Tu jest jak w bajce

Dan Lewis: Tu jest jak w bajce

Nikt nie może mieć wątpliwości, że w Bełchatowie potrafią rozsądnie wydawać pieniądze. Niektóre siatkarskie kluby w transferowe sieci złapały płotki, inne trochę bardziej okazałe sztuki, ale prawdziwą grubą rybę złowili działacze Skry.

Kanadyjczyk Dan Lewis robi na polskich parkietach furorę. Pozyskany z francuskiego Montpellier nowy przyjmujący mistrza Polski sam jest zresztą specjalistą od udanych połowów. Równie dobrze co z piłką, radzi sobie bowiem z wędką. – Mam na swoim koncie kilka sukcesów. Najbardziej dumny jestem z ogromnego szczupaka, którego złowiłem w Kanadzie, w jeziorze Ontario – opowiada Dan Lewis.

Reprezentant Kanady ma ochotę na kolejne sukcesy. Tym razem sportowe, ze Skrą. – Mamy tutaj świetny zespół – przekonuje. – Jeśli tylko zgramy się ze sobą lepiej, to możemy dokonać rzeczy wielkich.



Lewis liczy, że drużynie pomogą bełchatowscy fani. – Kibiców macie w Polsce niesamowitych. Zresztą mogłem się o tym przekonać już w Japonii w trakcie mistrzostw świata. Jak patrzę na kibiców polskiej kadry i klubów, to chciałbym być Polakiem – śmieje się Dan, który znakomicie czuje się w naszym kraju.

Bardzo przyjaźni, otwarci ludzie, dobre jedzenie – wylicza zalety mieszkania w Polsce. – O Polkach to chyba nie muszę nawet mówić, to oczywiste. Jestem pewien, że każdemu obcokrajowcowi wystarczyłoby pierwszych 15 minut tutaj, żeby przekonać się, jak piękne są wasze dziewczyny – stwierdza.

Kanadyjczyk nie kręci nawet nosem na to, że trafił do niewielkiego Bełchatowa. – Przecież to dobrze! Ja sam pochodzę z niewielkiego miasteczka Oakville koło Toronto i uwielbiam takie klimaty – zapewnia. – Ludzie się nie spieszą, są dla siebie mili, życzliwi, łatwiej zawiera się znajomości – tłumaczy. – I w ogóle czas wolniej tutaj płynie.

Chwile odpoczynku są dla Lewisa bezcenne. Terminarz Skry jest napięty. Mecze w PLS, w Lidze Mistrzów, a Kanadyjczyk w każdym ze spotkań daje z siebie wszystko. Swoją ambitną postawą podrywa do walki cały zespół. Ale czy może być inaczej, jeśli jego ulubiony film to „Braveheart” („Waleczne Serce”)?

Bo to dobry film jest – uśmiecha się od ucha do ucha Lewis, który błyskawicznie podbił serca kibiców z Bełchatowa. Pozdrowienia, autografy, zdjęcia – na brak dowodów sympatii Kanadyjczyk nie może narzekać. – Tu jest jak w bajce. Chciałbym zostać w Skrze na wiele sezonów, a najlepiej na zawsze! – kończy.

źródło: Super Express

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved