Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Kryzys w Centrostalu?

Kryzys w Centrostalu?

Bydgoszczanki z Winiarami Kalisz rozegrały chyba najsłabsze spotkanie od czasu, gdy zespół prowadzi Piotr Makowski. Bardziej jednak od porażki przykre, nie tylko chyba dla zawodniczek, były gwizdy kibiców.

Ciężko ochłonąć po takiej przegranej – mówił następnego dnia; już na spokojnie bydgoski szkoleniowiec. – Zagraliśmy zdecydowanie za słabo, a rywal był tak mocny, że żaden z polskich zespołów by z nim nie wygrał…

Nie chce się wierzyć, aby zawodniczki zapomniały, jak się gra…



Nie, oczywiście, że nie. Chyba złapał nas jakiś kryzys. Jak się dużo gra i dużo wygrywa, to przychodzi pewien moment przesilenia. Porównałem to z ubiegłym sezonem. Mieliśmy wówczas też na koncie już 16-18 spotkań, także dodatkowych w pucharach europejskich. Teraz w Pucharze Polski i na podstawowe zawodniczki, szczególnie przyjmujące spadało duże obciążenie. A nie da się grać cały sezon równo, na wysokim poziomie. Nie szukam wytłumaczenia, jednak Nafta też przegrała w Poznaniu, Bielsko w Mielcu, a Winiary w Gdańsku. W poniedziałek były po prostu lepsze, mocniejsze i nas „zabiły” – kontynuuje szkoleniowiec Pałacu.

Kibiców martwi jednak, że to drugi, po Nafcie, przegrany mecz z zespołem, który będzie się liczył w play off, także w walce o medale.

Dobrze, że ta porażka przyszła teraz. W ubiegłym sezonie kryzys dopadł zespół trochę później. Musimy być silni, nie rezygnować i dalej bić się mimo tych trudności. W poniedziałek z lewego skrzydła skończyliśmy 10 procent ataków, trudno więc marzyć o wygraniu meczu. W pierwszym secie udało nam się realizować taktykę, później było gorzej. Próbowałem robić zmiany, ale zmienniczki nie były w stanie odwrócić losów gry. Poza tym w secie mogę dokonać sześciu zmian. Jeśli wprowadzę cztery zawodniczki, nie będę mógł zrobić już zmiany powrotnej. A do tego dochodzi taktyka rywala. Przy braku pierwszego tempa, do ataków z drugiej linii skakały trzy wysokie zawodniczki. My próbowaliśmy, oczywiście, też dostosować się do tego, co grały kaliszanki. Zagrywaliśmy na Woźniakowską, która wróciła do składu za Mitrović (opuściła zespół bez przyczyny – red.). Ania wróciła głodna gry i nie tylko dobrze przyjmowała, ale chciała także pokazać, ile jest warta w ataku – mówi Piotr Makowski.

W Astorii trener Jerzy Chudeusz po słabym meczu zrobił trening następnego dnia o 6 rano. W Śląsku Wrocław koszykarze trenowali nawet w niedzielę, choć wygrali, bo trener Muli Katzurin uznał, że i tak nie zagrali na pełnych obrotach. Bydgoszczanki we wtorek nie trenowały…

Każdy musi odpocząć psychicznie. Była zaplanowana siłownia wieczorem, ale ze względów niezależnych od nas zrezygnowaliśmy. Przed meczem z Winiarami wydłużyliśmy cykl treningów, bo mecz miał być w telewizji w niedzielę, a potem trzeba było go jeszcze przełożyć na poniedziałek. Dlatego uznałem, że taki odpoczynek po prostu się przyda.

W sobotę jedziecie do Gdańska, gdzie kaliszanki przegrały.

To musi być przełomowy mecz, musimy go wygrać. Nie mamy wyjścia. Myślę nad tym, jak zestawić szóstkę, może któraś z podstawowych zawodniczek rozpocznie go z ławki. Wierzę, że się odbudujemy i jeszcze kibice będą z nas zadowoleni – kończy trener Makowski.

źródło: Gazeta Pomorska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved