Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Trochę spokojniej w Stali Mielec

Trochę spokojniej w Stali Mielec

Siatkarki Stali Mielec i ich szkoleniowiec, Jacek Wiśniewski, będą mieli teraz tydzień względnie spokojnej pracy. Wygrywając z Energą-Gedanią 3:1, mielczanki odniosły drugie zwycięstwo w rozgrywkach i opuściły ostatnią pozycję w tabeli.

Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby mielczanki przegrały to spotkanie. Niektórzy z „kibiców” tylko na to czekali.

Grupa tzw „dziadków” nie może wydarować trenerowi Jackowi Wiśniewskiemu, że ten wyprosił ich przed sezonem z treningu. Przeszkadzali, bowiem w zajęciach, zachowywali się niepoważnie. To właśnie ta grupa ludzi, w tzw statecznym wieku, sporo „mąci” wokół drużyny. Mają sprzymierzeńców w grupie kilku wręcz chamsko zachowujących się pseudokibiców. Na szczęście jest w Mielcu jeszcze grupa prawdziwych kibiców oraz tzw „bębniarzy”, którzy z siatkarkami i trenerem są na dobre i na złe. To właśnie szef tej grupy w dosadnych i głośnych słowach powiedział po spotkaniu z Gedanią tzw „dziadkom”, co myśli o ich zachowaniu. Atmosfera była „gęsta”.



Żenującą postawę przeciwników drużyny, najbardziej odczuły same siatkarki, szczególnie po meczu z AZS Białystok. Ale w sobotę w mieleckiej hali było już bardzo miło. – Sport jest piękny, ale czasami bywa okrutny. Przed tygodniem my byłyśmy w podłych nastrojach, a siatkarki Gedanii cieszyły się po wygraniu z Winiarami Kalisz. Teraz one się smucą, a my się cieszymy. Bardzo chciałyśmy wygrać to spotkanie i to właśnie za trzy punkty, dlatego jesteśmy bardzo zadowolone. Mam nadzieję, że teraz w kolejnych meczach będzie nam się grało lepiej – mówiła kapitan mieleckiego zespołu Magdalena Kobiela.

W okresie świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku mieleckie siatkarki przegrały dwa bardzo ważne spotkania z Gwardią Wrocław i AZS Białystok. Po pięciu kolejkach drużyna miała na koncie tylko trzy punkty i zamykała tabelę. W takich sytuacjach zawsze winny jest trener, to na jego osobę spływa fala krytyki. Wiśniewski zacisnął jednak zęby, nie dramatyzował, tylko przygotowywał drużynę do bardzo ważnego spotkania z Gedanią. Wiedział, że porażka może być niewybaczalna, ale obmyślił zwycięski plan.

Stal wygrała w tym meczu dzięki taktyce. Zostałyśmy rozszyfrowane – przyznała po spotkaniu siatkarka Gedanii Małgorzata Niemczyk.

Teraz przed mielczankami kolejny bardzo ważny mecz. Zagrają w Poznaniu z tamtejszym AZS, zespołem, który po minionej kolejce zastąpił Stal na ostatnim miejscu w tabeli. Ze stolicy Wielkopolski punkty trzeba przywieźć, innego wyjścia nie ma.

źródło: echodnia.eu

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved