Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Kamyczek do ogródka Jadaru

PLS: Kamyczek do ogródka Jadaru

Cztery punkty w czterech meczach, co daje na tą chwilę siódme miejsce w tabeli Polskiej Ligi Siatkówki. Czy ten dorobek satysfakcjonuje kibiców Jadaru Radom?

Kalendarz gier nie był dla radomskiego beniaminka łaskawy, bo mecze z mistrzem i wicemistrzem Polski byłyby poważnym wyzwaniem dla każdej drużyny. W spotkaniu z Gwardią Wrocław siatkarze Jadaru stanęli na wysokości zadania, zdobywając pierwsze punkty i przewagę psychologiczną nad przeciwnikiem, z którym najprawdopodobniej przyjdzie im rywalizować o utrzymanie w lidze.

Jakiż byłby komfort, gdyby w miniony piątek radomianie zdołali zdobyć dwa, a może i trzy punkty w konfrontacji z wyżej notowaną Resovią Rzeszów. To fakt, goście spisują się w lidze rewelacyjnie, ale i oni mają słabe punkty. – Jadar powinien bezwzględnie wykorzystywać takie mecze do powiększania konta punktowego – stwierdził komisarz PLS Zygmunt Kądziela.



Przyczyn porażki było wiele. Obserwując grę radomian, nietrudno oprzeć się wrażeniu, że brak w niej jakiejś głębszej myśli taktycznej i zagrań, które charakteryzowałyby zdecydowanie styl gry drużyny. Nie wiadomo, czy trener Dariusz Luks oprócz starannie rozpisanych stron w konspektach z zajęciami na siłowni posiada też schematy gry np. z atakiem kombinacyjnym. Jak na razie zespół prezentuje się bowiem w tym elemencie wyjątkowo słabo, a w siatkówce na tym poziomie należałoby oczekiwać od zespołu więcej polotu. Mimo całej serii spotkań kontrolnych, jakie rozegrała drużyna w okresie przygotowawczym, na dobrą sprawę w charakterystyce jej gry nie zmieniło się wiele na plus. Tyle teorii, a fakty?

W pięciu setach meczu z Resovią radomianie mimo bardzo dobrego przyjęcia zagrali może cztery ataki z tzw. szóstej strefy [środek drugiej linii], z których żaden nie został zakończony powodzeniem. Nie trzeba być wielkim fachowcem, by posiąść wiedzę, że tylko nieschematyczne zagrania i szybkie rozegranie piłki mogą być siłą zespołu, który dysponuje przeciętnymi warunkami fizycznymi. Z pobieżnej analizy wynika, że w Jadarze znów zabrakło choć jednego siatkarza grającego w mairę równo przez całe spotkanie. Marcin Kocik trzymał przyjęcie, ale – z wyjątkiem piątego seta – zagubił się totalnie w ataku. Podpora skrzydłowych Sebastian Pęcherz długo imponował skutecznością na siatce. W końcówce meczu zabrakło mu jednak sił. W obu przypadkach aż prosiło się o zmiany, ale Luks tym razem nie pozwolił wykazać się rezerwowym. Podobną opinię można by wysnuć, obserwując postawę środkowych i atakującego Dallasa Sonniasa, który wciąż z trudem aklimatyzuje się w nowej drużynie.

Jest jeszcze jeden niepokojący element. Mimo upływającego czasu w drużynie brak wciąż lidera, który w trudnych momentach nie tylko potrafiłby wziąć na siebie ciężar gry, ale przede wszystkim zadbał o właściwe morale partnerów. Ile wart jest taki zawodnik, przekonali się w piątek radomscy kibice. Atakujący Resovii – Tomasz Józefacki [zdobył 26 punktów] od lat udowadnia, że można grać na wysokim poziomie, być profesjonalistą na parkiecie i poza nim, unikać miana wydumanej gwiazdy, a w dodatku być autentycznym liderem zespołu. Czy jest szansa na to, że z czasem podobną opinie będzie można wysnuć, obserwując grę któregoś z siatkarzy Jadaru?

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved