Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Pierwsze punkty Delecty

PLS: Pierwsze punkty Delecty

Zawodnicy Delecty Bydgoszcz zdobyli pierwsze punkty w Polskiej Lidze Siatkówki. W niedzielę pokonali AZS Politechnikę Warszawa 3:0. Niewiele pomógł nowy trener akademików, Edward Skorek.

Po trzech porażkach w Polskiej Lidze Siatkówki trener Wiesław Popik dokonał kilku korekt w wyjściowym składzie. Na przyjęciu Stanislava Vartovnika zastąpił Rafał Matusiak, a drugim środkowym obok Adama Nowika był zamiast Andrew Granta Wojciech Kaźmierczak. Do gry po kontuzji kolana (przeszedł artroskopię) wrócił libero Rafał Kwasowski. Ponadto w ekipie gospodarzy zadebiutował i to od razu w pierwszym składzie Krzysztof Janczak, który dopiero w czwartek podpisał umowę z Delektą.

Były reprezentant Polski nie pokazał jeszcze pełni swoich umiejętności. Słabo grał w ataku, chociaż zdobył kilka ważnych punktów. Jednak to nie on, a przyjmujący Krzysztof Kocik był bohaterem bydgoskiego zespołu (tylko w pierwszej partii zdobył 11 pkt. w tej odsłonie). – To on był dzisiaj najlepszy. Najważniejsza jest jednak drużyna i cieszę się, że choć trochę mogłem pomóc w zwycięstwie – mówił Janczak. Goście w samej końcówce pierwszego seta dali sobie wydrzeć wygraną. Podopieczni Edwarda Skorka prowadzili bowiem już 23:21. Pięknym minięciem popisał się jednak Tomasz Borczyński, a potem gra toczyła się na przewagi. Gospodarzom zadanie ułatwili siatkarze Politechniki, których ataki najczęściej lądowały na aucie. Właśnie takie nieudane zagranie Marka Siebecka zakończyło pierwszego seta.



Kolejna partia miała prawie identyczny przebieg jak poprzednia. Nieźle rozpoczęli akademicy, którzy prowadząc już 24:21, byli niemal pewni wygranej. Najpierw jednak Piotr Szulc trafił w siatkę, a potem na zagrywce w drużynie Delekty pojawił się Stanislav Vartovnik. Niesieni dopingiem bydgoszczanie po wspaniałej walce zdobyli kolejno cztery punkty z rzędu. Rywale tymczasem po raz kolejny popełniali proste błędy (Radosław Rybak przekroczył linię trzech metrów). Na nic nie zdawały się przerwy brane przez trenera Skorka. Cztery tysiące kibiców mogło już się cieszyć z pierwszego historycznego punktu bydgoskich siatkarzy w PLS. – Cudem wygraliśmy tego seta. Bardzo rzadko zdarza się, by w takim momencie zdobyć pięć punktów z rzędu – oceniał Wiesław Popik, trener Delekty.

Kolejny set to kolejny horror, chociaż tym razem to zespół Delekty na dwie pierwsze przerwy techniczne schodził prowadząc. Kibice martwili się jednak, bo w dwóch pierwszych odsłonach Politechnika wygrywała 16:12 i potem kończyło to się porażką w secie. Teraz sytuacja mogła się odwrócić. Podopieczni Wiesława Popika tym razem zamiast gonić rywali, musieli powiększać przewagę. Goście dopadli ich w samej końcówce. Od stanu 24:24 za każdym razem przewagę jednego punktu mieli bydgoszczanie, ale rywale głównie za sprawą Radosława Rybaka doprowadzali do remisu. Tak było jednak do stanu 29:28. Uderzenie piłki w antenkę Szulca zakończyło spotkanie. Ta sytuacja wywołała jednak sporo kontrowersji. – Piłka nie trafiła w antenkę, tylko w taśmę, pół metra od antenki. Nie wiem, jak sędzia mógł tak się pomylić – komentował rozżalony Piotr Szulc.


Jestem zadowolony z postawy zespołu. Chłopcy walczyli, może zabrakło przekonania, że da się wygrać. My powinniśmy prowadzić 2-0 po pierwszych dwóch setach, ale skończyło się inaczej – powiedział po spotkaniu Edward Skorek. – Oba zespoły pokazały dobrą siatkówkę. Po raz pierwszy na libero zagrał Tomasz Drzyzga, nie ustrzegł się kilku błędów, ale grał poprawnie. Może trochę więcej oczekiwałem od Siebecka, ale wszedł za niego (na pozycję przyjmującego – przyp. redakcja) Maciejewicz i zagrał poprawnie. Szulc również zagrał dobre spotkanie. Ze zmienników pokazał się Tomasz Wieczorek, w trudnych momentach miał kilka potknięć, ale jestem zadowolony z jego występu. Podkreślę, że jestem zadowolony z dobrej postawy drużyny. Szkoda jedynie, że mając przewagę w drugim secie zespół ją roztrwonił. Niepotrzebna była w tym jedynie pomoc sędziów w końcówkach setów. Nie miałbym nic przeciwko drobnym błędom w środku setów, ale w sytuacjach, gdzie każda piłka decyduje o wyniku takie postępowanie powinno nie mieć miejsca. Jednak jest to gra, a ja jestem z niej zadowolony. Cieszę się, że chłopcy nie oddali pola, cieszę się z ich postawy na boisku. Wynik w postaci 3-0 nie odzwierciedla łatwej wygranej Chemika. Szkoda jedynie, że nie wywieźliśmy punktów z Bydgoszczy.

Delecta Bydgoszcz – AZS Politechnika Warszawa 3:0

(28:26, 26:24, 30:28)

Składy zespołów:

BKSCh Delecta: Matusiak, Kocik, Kazimierczak, Nowik, Borczyński, Janczak, Kwasowski (L) oraz Grant, Hoffmann, Vartovnik

J.W. Construction AZS Politechnika Warszawska: Chudik, Rybak, Siebeck, Szulc, Kowalczyk, Jurkiewicz, Drzyzga (L) oraz Malicki, Maciejewicz, Wieczorek

Zobacz również:

Wyniki 4. kolejki oraz tabela PLS

źródło: gazeta.pl, inf. prasowa

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved