Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga: Derby Opolszczyzny znowu dla Karo

II liga: Derby Opolszczyzny znowu dla Karo

AZS Politechnika Opolska zaczął rok od występów na nowej hali oraz od porażki. Tylko pierwszy set dostarczył emocji, kiedy to opolanie roztrwonili siedmiopunktową przewagę i zdołali przegrać wygranego seta.

Akademicy rozpoczęli mecz od dwóch błędów: na początku w polu zagrywki myli się Mateusz Radojewski, a w kolejnej akcji Rafał Jamrozowicz zostaje zablokowany (0:2). Jednak w dalszej fazie spotkania, to opolanie dominują na boisku – podopieczni Zbigniewa Rektora grają bardzo dobrze zarówno blokiem jak i wyblokiem, Grzegorz Nalepka rozgrywa kombinacyjnie wykorzystując dobre przyjęcie, ze środka ataki kończy Piotr Migdał, a na skrzydle nieomylny jest atakujący Krystian Bobko. W tym czasie siatkarze ze Strzelec Opolskich popełniają serię własnych niewymuszonych błędów, w tym chyba ten najbardziej irytujący – w ustawieniu. Jeżeli dodać do tego bezpośrednie pomyłki w ataku, czy podwójne odbicie rozgrywającego to wynik 14:8 nie dziwi. I chociaż Karo stara się zaskoczyć zawodników Politechniki Opolskiej grając szóstą strefą (Jakub Prochera), to wszystko niweczy kolejny błąd ustawienia (16:9). Po czasie dla trenera Radosława Gorskiego, następuje wymiana ciosów ze skrzydeł… i opolska machina zaczyna się psuć. Rafał Jamrozowicz popisuje się jeszcze mocnym zbiciem (17:11), ale natychmiast tym samym odpowiada kapitan przyjezdnych Mariusz Sawlewicz, który w najbliższym czasie nie pomyli się ani razu i jak przystało na lidera, będzie kończył każdą piłkę. I chociaż akademicki rozgrywający Grzegorz Nalepka umiejętnie kiwa, to w następnej akcji w aut uderza Krystian Bobko, a Mateusz Radojewski zostaje zablokowany. Na tablicy widnieje wynik 18:16. Po czasie dla AZS-u opolanie powracają do gry kombinacyjnej: z krótkiej kolejny punkt zdobywa Piotr Migdał, po przeciwnej stronie zagrywki nie przyjmuje Przemysław Sobecki. Jest 20:17… ale tylko przez chwilę, bo Karo doprowadza do remisu (22:22), a następnie wychodzi na prowadzenie 24:22 (!). Akademicy jeszcze się mobilizują (a raczej wykorzystują błędy gości) i cały czas pozostają w secie (24:24). Siatkarze ze Strzelec Opolskich rozkładają teraz atak równomiernie – i tak obok Mariusza Sawlewicza ze skrzydła punkty zdobywa również Jakub Prochera, a ze środka Dariusz Baradziej. Niestety ta sztuka nie udaje się opolanom, nie potrafią skończyć krótkiej, a „ciągnący” do tej pory rezultat atakujący Bobko myli się. Ostatecznie AZS przegrywa pierwszą partię 28:30… przegrywa na własne życzenie.

Drugi set to dominacja Karo od początku do końca. W partii, o której opolanie chcą chyba jak najszybciej zapomnieć, trener Zbigniew Rektor próbuje wszystkiego i zmienia swoich zawodników. Ci popisują się atakami ze skrzydeł (Marcin Szlendak, Marcin Melnarowicz, Bartosz Andruszko), by za chwilę popełnić jakiś błąd. Na świetnie dysponowanych gości gospodarze nie potrafią znaleźć recepty (a może myślami są jeszcze w poprzednim secie) i szybko przegrywają 14:25. Ostatnią partię AZS zaczyna ambitnie i z przekonaniem, prowadzi 6:4. Jednak Karo szybko doprowadza do wyrównania i praktycznie przez cały set gra toczy się „na styku”. Praktycznie, bo w decydującej fazie podopieczni Radosława Gorskiego łatwo uzyskują przewagę i stawiają przysłowiową „kropkę nad i” wygrywając do 22.



Derby zawsze rządzą się swoimi prawami, ale nawet to nie może wytłumaczyć opolan z tego, co się stało w pierwszym secie. Secie, który odcisnął swoje piętno na dwóch pozostałych. AZS momentami prezentował kawałek naprawdę dobrej siatkówki i widać w tych zawodnikach potencjał, jednak przebłyski nigdy nie wystarczą, jeżeli drużyna nie wykształci w sobie „instynktu zabójcy”. Teraz pozostaje mieć tylko nadzieję, że akademicy z Opola w następnych meczach się przełamią i zdołają awansować do pierwszej szóstki…

Zespół Karo zaprezentował się jak doświadczona drużyna, która do końca wierzy w zwycięstwo. Trzeba oddać, że ta wiara nie jest bezzasadna – Mariusz Sawlewicz to lider zawsze walczący o wygraną. Pozostali zawodnicy także nie odbiegali formą od swojego atakującego i to właśnie wyrównany skład jest najmocniejszą bronią podopiecznych trenera Radosława Gorskiego. Do awansu jeszcze daleka droga, ale kto wie? Może siatkarzom ze Strzelec Opolskich to się uda…

AZS Opole – Karo Strzelce Opolskie 0:3

(28:30, 14:25, 22:25)

Składy:

AZS Opole: Kęsicki, Kałasz, Michalak, Radojewski, Jamrozowicz, Migdał, Szlendak, Melnarowicz, Andruszko, Nalepka, Bobko, Majka (l).

Karo Strzelce Opolskie: Sawlewicz, Rakoczy, Baradziej, Prochera, Sobecki, Jaroch (l), Kapuśniak, Pudelko, Szczużewski, Barciak, Skotak.

Zobacz również:

Wyniki 13. kolejki oraz tabela II ligi mężczyzn gr. 2


Rozmowa z trenerem Karo Radosławem Gorskim.

Dzisiejsze spotkanie wyraźnie wygrane 3:0, w Strzelcach Opolskich było 3:1… to jakie są cele Karo? Awans?

Drużyna wykazała się walecznością i rozsądkiem, dlatego wygraliśmy ten pierwszy set. Chciałbym pochwalić środkowego Łukasza Pudelko, który pomimo kontuzji palca (wypadł mu z torebki stawowej) grał do końca i zdobył ostatni punkt meczu atakiem z krótkiej. Każdy mierzy w awans do serii B tylko, że z tym wiąże się również zaplecze finansowe, a nie wiem, czy nasz klub takim zapleczem jeszcze dysponuje. Celem jest bycie w szóstce, spokojne utrzymanie się, powalczenie w play-offach i zobaczymy, co będzie dalej.

Wiadomo, że wszyscy tutaj znają się doskonale. To pomaga? Opole poza pierwszym setem nie istniało dzisiaj na boisku…

Akurat pierwszy set to cud nad Odrą, ponieważ parę meczów temu zawodnicy zamienili się koszulkami i stąd wynikał ten błąd ustawienia (przyjmujący był na pozycji środkowego). Drużyna wykazała się charakterem i dlatego wygrała.

Wyróżniłby Pan kogoś w drużynie przeciwników?

Jamrozowicz bardzo ładnie zagrał, miał swoje kilka minut Krystian Bobko.


Rozmowa z trenerem AZS-u Zbigniewem Rektorem.

Nieudana inauguracja roku. Poza pierwszym setem AZS dzisiaj nic nie grał…W pierwszym secie przeciwnicy oddali nam 16 punktów, a my nie potrafimy wygrać… Nie mam wytłumaczenia na tę słabą grę, wszystko wygląda zupełnie inaczej na treningach – każdy element jest wykonywany bardzo poprawnie, skutecznie, natomiast przychodzi mecz i drżenie rąk… Przyznaję, że połowa składu nie nadaje się na uprawianie wyczynowego, czy półprofesjonalnego sportu, ze względu na mentalność. Poza pierwszym setem nie mieliśmy nic do powiedzenia. Prowadząc 16:9 i mając taką przewagę nie potrafimy wygrać partii, więc meczu tym bardziej.

Zaczyna się robić nieciekawie w tabeli – pierwsza szóstka zaczyna się coraz bardziej oddalać…

Dokładnie, pierwsza szóstka nam odlatuje, ale powiem tak: są takie niespodzianki w tegorocznych rozgrywkach, że do ostatniego spotkania nie będzie wiadomo, jaka ta szóstka będzie. Oczywiście 3-4 zespoły czołowe miejsca będą miały zagwarantowane, ale pozostałe są sprawą otwartą.

Śledzę doniesienia z Opolszczyzny i czytam, że chłopcy na treningach prezentują się bardzo dobrze. Na meczach tego nie widać, to jakie są szanse, że kolejne spotkania będą wygrane?

Analizując grę przeciwnika i nasz mikrocykl przygotowawczy, byłem przekonany o zwycięstwie. W moim mniemaniu byliśmy zdecydowanym faworytem. Pierwszy set to potwierdził, nie była to gra rewelacyjna, ale na tyle skuteczna aby odskoczyć na 7 punktów. Tego, co się stało nie mogę zrozumieć.

Przypuszczam, że w swoim zespole nikogo by Pan nie wyróżnił?

Libero Miłosz Majka jedynie grał na swoim wysokim przyzwoitym poziomie. Pozostali wyróżnili się, ale in minus.

A w drużynie przeciwnej?

Bardzo dobrą partię rozegrał Mariusz Sawlewicz, większość piłek szła do niego i na przestrzeni całego meczu był najskuteczniejszy. Dużo atakował i dużo kończył. Uczulaliśmy nasz blok na atak właśnie tego zawodnika, ponieważ on bardzo wysoko skacze i późno atakuje, trzeba skakać do bloku późno. Ten element był poprawnie wykonywany na treningach, w czasie meczu doszły emocje, stres. Wszyscy bardzo szybko chcieli go zablokować i równie szybko skakali do bloku, co jak widać, nie było skuteczne.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved