Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > LSK: W derbach akademickich Białystok lepszy od Poznania

LSK: W derbach akademickich Białystok lepszy od Poznania

Dzisiaj akademiczki z Białegostoku wygrały u siebie 3:1 z AZS-em AWF Poznań. Wystarczy spojrzeć na wynik, aby stwierdzić, że gospodynie rozkręcały się z każdym setem, a poznanianki, odwrotnie - słabły.

Przed spotkaniem z AZS AWF Poznań kibice w Białymstoku liczyli, że będą mogli być świadkami pierwszego historycznego zwycięstwa ich pupilek na własnym parkiecie. Zespół Pronar Zeto Astwa AZS Białystok nie zawiódł. Podopieczne Mariana Kardasa odniosły drugie zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach Ligi Siatkówki Kobiet. Widać, że na postawę białostockiego beniaminka miała duży wpływ wygrana sprzed tygodnia w Mielcu. Białostoczanki w najważniejszych momencie meczu potrafiły przełamać rywalki. Grały od nich pewniej. W ostatniej partii zdeklasowały zespół z Poznania.

Początek meczu nie był najlepszy w wykonaniu ekipy Pronaru. Ekipa gości szybko objęła prowadzenie (2:0). W pierwszej fazie seta zdecydowanie dominowała (4:1). Kiedy po atakach Elżbiety Skowrońskiej (4:5), a chwilę później Joanny Szeszko (6:7) białostoczanki niwelowały straty do jednego oczka wydawało się, że ekipa Pronaru przejmie inicjatywę na boisku. Jednak po pierwszej przerwie technicznej (6:8) gospodyniom przytrafił się przestój w tej partii. Najpierw Olga Palczewska źle dograła do Sylwii Pyci, która nie była w stanie nawet zaatakować (6:9). W następnej akcji Szeszko po ataku posłała piłkę w siatkę (6:10). Po tych błędach trener Kardas poprosił o czas. Przyniósł on zamierzony skutek, ponieważ białostoczanki odrobiły trzy punkty. Kolejne dwie akcje były znowu nieudane w wykonaniu siatkarek Pronaru. Wtedy białostocki szkolenioweic zdecydował się na zmianę rozgrywających za Palczewską weszła Marta Pluta. Po jej dwóch pierwszych wystawach Pycia nie skończyła ataku ze środka i poznanianki prowadziły ponownie trzema oczkami (12:9). Trzy kolejne akcje należały do gospodyń. Na początek Pluta zagrała na przełamanie do Pyci, a ta bez problemów zapunktowała. Następnie dwie dobre zagrywki Szeszko sprawiły, że na tablicy pojawił się remis po 12. Kolejne akcje przynosiły po dwa oczka zdobywane z rzędu. Poznanianki uciekały na dwa punkty a białostoczanki je goniły (12:14, 14:14, 14:16, 16:16, 16:18, 18:18). Obie ekipy w tym fragmencie gry miały problemy z przyjęciem. Przy remisie po 18 trener Wojciech Lalek poprosił o przerwę dla swojej drużyny. Po niej jego podopieczne zadały decydujący cios w tej partii. Najpierw zablokowana została Dominika Koczorowska. Następnie serią dobrych zagrywek popisała się Julia Sheluhiny i na tablicy wyników było już (18:23). Trener Kardas próbował dokonywać zmian za Koczorowską weszła Katarzyna Kalinowska, a za Skowrońską – Karolina Kosek. Zmiany te na niewiele się zdały. W końcówce seta ładnym atakiem popisała się jeszcze Pycia. Jednak w następnej akcji białostocka środkowa nie wykorzystała nadarzającej się okazji. AZS AWF Poznań nie zmarnował podbitej piłki i po 27. minutach gry wygrał 25:20.



Na drugą partię trener Kardas desygnował inną szóstkę. W porównaniu do wyjściowego składu dokonał trzech zmian. Na boisku była Pluta, Kalinowska i Kosek. Pierwsza akcja była pomyślna dla AWF Poznań. Najpierw ataku nie skończyła Szeszko, a następnie poznaniankom udało się zablokować Hendzel. W kolejnej akcji zrehabilitowała się kapitan białostockiej drużyny ładny atakiem. Okres wyrównanej gry, punkt za punkt trwał do stanu 3:3. Po skutecznym ataku Kosek i jej dobrej grze w obronie, po której punktowym zbiciem popisała się Alena Hendzel białostoczanki zdobyły dwa punkty przewagi (5:3). W kolejnej akcji bardzo dobrze zaserwowała Hendzel, ale przy przechodzącej piłce zaspała Kalinowska. Nastepną piłkę podopieczne Lalka skończyły ładnym atakiem i udało im się wyrównać (5:5). Do stanu 11:11 wynik oscylował wokół remisu. Od tego momentu na parkiecie zaczęły dominować gospodynie. Dobrze w ataku radziły sobie Hendzel i Kosek. Pycia skutecznie swoimi serwisami odrzucała od siatki rywalki. Na drugą przerwę techniczną podopieczne Kardasa schodziły z czteropunktową zaliczką (16:12). Po niej obu zespołom przytrafiły się seryjne błędy. Najpierw dwa gospodyniom – siatki dotknęła Kalinowska, a następnie po złym odbiorze i nie najlepszej wystawie Hendzel zaatakowała w siatkę. Kolejne błędy popełniały przyjezdne. Wellna zaserwowała w siatkę, a następny atak akademiczek z Poznania omal nie złamała antenki (18:14). Chwilę później trzy punkty zdobyły przyjezdne i zapowiadała się bardzo emocjonująca końcówka (18:17). W ostatnich fragmentach seta obie drużyny popełniały dużo błędów. Tym razem nie były one seryjne i dlatego gospodyniom udało się utrzymać dwa punkty przewagi. Ostatecznie set zakończyła, po 28 minutach gry, autowym serwisem Katarzyna Wellna (25:23).

Trzecia partia miała przełomowe znaczenie dla całego spotkania. Bardzo dobrze rozpoczęły ją przyjezdne, które już na początku prowadziły (5:1). Przewagę tę utrzymywały do połowy seta (10:5, 13:9). Białostoczanki miały problemy ze skutecznym zakończeniem ataku. Trener Kardas zdecydował się na zmianę niezbyt dobrze spisującej się Kalinowskiej przez Koczorowską. Przy stanie 9:12 atomowy atak Hendzel wylądował w antence. Jednak nie podłamało to gospodyń. Sygnał do ataku dała skutecznym blokiem Pycia (10:13). Następnie w polu zagrywki stanęła Pluta. Z jej zagrywkami nie mogły sobie poradzić poznanianki. Na początek z kontry z drugiej linii zapunktowała Kosek. Potem zagrywki Pluty nie odebrały przyjezdne. Kolejny serw był asem (13:13). Później dwa udane bloki Hendzel – Pycia i przewaga drużyny gości była już tylko wspomnieniem. Na drugą przerwę techniczną gospodynie schodzą już z trzema oczkami przewagi (16:13). Po niej znowu oglądaliśmy skuteczny blok Hendzel (17:13). Przy dziewiątej zagrywce pomyliła się Pluta. Jednak tej przewagi gospodynie już nie roztrwoniły. Bardzo dobrze radziła sobie w tym secie białostocka rozgrywająca. W ważnym momencie popisała się skuteczną kiwką z drugiej piłki (23:20), a set zakończyła kolejnym serwisem, z którym nie poradziły sobie poznanianki (25:21). Podczas 29 minut trzeciego seta białostoczanki, po nieudanym początku, nabrały wiatru w żagle i z każdą minutą grały coraz lepiej.

Czwarty i jak się okazało ostatni set nie miał długiej historii. Podopiecznym Kardasa wychodziło praktycznie wszystko. Z kolei przeciwniczki z każdą minuta coraz mniej wierzyły w to, że są w stanie zatrzymać rozpędzone rywalki. W drużynie białostockiego AZS w ej partii wszystkie zawodniczki zasłużyły na wyróżnienie. Ciężar zdobywania punktów rozkładał się równomiernie na każdą z nich. Na pierwszą przerwę techniczną siatkarki schodziły przy wyniku 8:1. Drugi czas trener Lalek wziął przy stanie 10:1. Białostoczanki wcale nie zwalniały tempa i na drugą przerwę techniczną schodziły z jedenastoma oczkami przewagi (16:5). Wyraźnie rozbite poznanianki nie potrafiły wykorzystać nawet chwilowego rozprężenia w grze gospodyń. Kiedy to Pycia zaatakowała w aut, a chwilę później białostoczanki miały problem z odbiorem zagrywki. Ostatecznie, po bardzo dobrej grze, gospodynie wygrały tego seta z przewagą 14 punktów. Dwadzieścia jeden minut ostatniej partii pozwoliło uwierzyć kibicom, że zespół AZS Białystok nie będzie jedynie heroicznie walczył o utrzymanie się wśród najlepszych, a będzie w stanie nawiązać walkę z najlepszymi.

Po sobotnim spotkaniu należy pochwalić cały białostocki zespół. Na początku nie grał on rewelacyjnie, ale w ważnym momencie potrafił pokazać, że ma już własny charakter. Na szczególne słowa uznania zasłużyła Marta Pluta. Rozgrywająca ta nie miała najlepszego początku sezonu. Straciła nawet na rzecz Olgi Palczewskiej miejsce w podstawowej szóstce. Dzisiaj wchodząc z ławki rezerwowych dała dobrą zmianę i z każdą minutą grała coraz lepiej. Bardzo dobre zwody rozegrała także Karolina Kosek, która z żelaznej rezerwowej coraz częściej staje się kluczową zawodniczką w białostockiej drużynie.

AZS Białystok – AZS AWF Poznań 3:1

(20:25, 25:23, 25:21, 25:11)

Składy

AZS Białystok: Hendzel, Szeszko, Skowrońska, Koczorowska, Pycia, Palczewska, Saad (libero) oraz Pluta, Kalinowska, Kosek

AZS AWF Poznań: Sheluhina, Wiśniewska, Wellna, Frąckowiak, Czerwińska, Ordak, Styskal (libero) oraz Archangielska, Żalińska, Hramyka, Dybizbańska

Po meczu powiedzieli:

Irina Archangielska (kapitan AZS AWF Poznań): Był to mecz walki. Trenerzy z jednej i drugiej strony wykorzystywali praktycznie wszystkie zmiany w setach. Na swoim terenie okazał się Białystok lepszy. Na pewno popełnialiśmy o wiele więcej błędów niż popełnił Białystok. Gratuluję wygranej.

Joanna Szeszko (kapitan AZS Białystok): Dziękujemy za gratulacje. Nam zaczyna się ta gra kleić. Widać owoce pracy z nowym trenerem. Mam nadzieję, że dalej będziemy to kontynuować i będzie jeszcze lepsza gra. W tym meczu miałyśmy zagrać ostro zagrywką. Starałyśmy się, przyniosło to skutek, a później dobry blok i dobra kontra. Dzięki temu wygrałyśmy mecz za trzy punkty. Chciałam jeszcze podziękować kibicom. Bardzo się cieszymy, że stwarzają nam super atmosferę i są z nami.

Wojciech Lalek (trener AZS AWF Poznań): Trudno ten mecz ocenić tak jednoznacznie, bo miał on dwa oblicza. Pierwsze trzy sety były to partie walki. Na pewno mogło się to podobać. Czwarty set, niestety oddaliśmy, bez gry zupełnie. Przy całym szacunku dla przeciwnika dzisiejszego nie podjęliśmy gry w ostatnim secie. Nie wiem jeszcze dlaczego. Próbowaliśmy coś z tym zrobić, zmienić takie nastawienie. Po prostu podaliśmy się. Szkoda tego momentu w trzecim secie, gdzie prowadziliśmy dużą różnicą, pięcioma punktami. Był taki wynik (10:5, 11:6) i roztrwoniliśmy tę przewagę. Gdybyśmy ją utrzymali mecz prawdopodobnie byłby ciekawszy do końca. Nie wiem jaki byłby wynik, ale poziom na pewno byłby wyższy niż w ostatniej partii. Serdecznie gratuluję punktów.

Marian Kardas (trener AZS Białystok): Cały czas mówiłem, ostrzegałem, że ten mecz będzie bardzo nerwowy. Takim był. W pierwszym secie to my byliśmy drużyną, która cały czas goniła. Nie udało nam się dogonić. Drugi set był w drugą stronę. Cały czas to my prowadziliśmy. Poznaniowi nie udało się nas dogonić. Przełom był w trzecim secie, kiedy prowadzenie przeciwnika było dość wysokie, a mimo wszystko potrafiliśmy zdobyć kilka punktów z rzędu, wyjść na prowadzenie i wygrać tego seta w miarę zdecydowanie. W ostatnim secie to był koncert. Wychodziło nam wszystko, a po drugiej stronie praktycznie nic. Tak to czasami jest, że jedna drużyna, która wygrywa dostaje skrzydeł, a druga ma te skrzydła podcięte, nic jej nie wychodzi, nic jej się nie klei. Może nie był to ładny mecz. Różnie to można oceniać. Ja przede wszystkim cieszę się z tego, że wygraliśmy za trzy punkty. Jest to pierwsze zwycięstwo tutaj w Białymstoku. Mamy tych punktów w tej chwili siedem. Możemy spokojnie przygotowywać się do następnego przeciwnika. Jak coś ugramy w następnych meczach to będziemy bardzo zadowoleni. Cały czas twierdzę, że teraz czekają nas łatwiejsze mecze. To mistrz Polski musi wygrać, my nie musimy. Nam się dużo łatwiej gra wtedy, kiedy nie jesteśmy faworytem. W następnych meczach przy dobrym przyjęciu musimy wykorzystywać nasze środkowe. One potrafią dużo zrobić. Nasze skrzydłowe też będą miały wtedy łatwiej atakować na pojedynczym bloku i to będzie przynosiło nam punkty.

Statystyki pomeczowe:

  AZS Białystok                  AWF Poznań
            sety                        sety
razem| IV III II    I |      |  I  II  III IV  | razem 
 95 |  25  25  25  20 |punkty| 25  23  21  11  |  80
 36 |  10   9  11   6 | atak | 12   8   9   7  |  36
 12 |   3   5   3   1 | blok |  3   1   1   0  |   5
  6 |   2   2   0   2 |serwis|  2   1   0   0  |   3
 32 |  11   9  11  11 | błąd |  8  13  11   4  |  36

Zobacz również:

Wyniki 6. kolejki i tabela LSK

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved