Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Edward Skorek: Ci ludzie potrafią grać

Edward Skorek: Ci ludzie potrafią grać

- Przekonywano mnie, że czas wreszcie zrobić coś dla warszawskiej siatkówki, no i dałem się namówić - mówi Edward Skorek. Prezentujemy wywiad z nowym trenerem J.W. Construction AZS Politechniki Warszawskiej.

Dariusz Sokołowski: Zaskoczyła Pana rezygnacja trenera Felczaka?

Edward Skorek: Nie powinno tak być, że po trzech kolejkach następuje zmiana trenera. Tu, co prawda, sam trener zrezygnował i wymusił pewne ruchy, ale ja nie spodziewałem się tej decyzji. Trener Felczak to wspaniały fachowiec, którego zespół nadawał ton lidze. Rozmawiałem z nim i powiedział, że nie znajduje już sposobów na pobudzenie zespołu i stąd jego dymisja.



Mówił Pan niedawno, że w tym sezonie będzie Pan chciał popatrzeć na PLS z boku. Co zadecydowało o zmianie decyzji?

Faktycznie. Mam bardzo dużo zobowiązań i wobec FIVB i na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie zwiększono mi ilość zajęć. Zakładałem, że jeżeli już zaczną się jakieś ruchy trenerskie, to najwcześniej w marcu czy kwietniu. Z drugiej strony nie jest tajemnicą, że mam powiązania rodzinne z prezes klubu Jolantą Dolecką, która gorąco namawiała mnie do objęcia stanowiska. Decyzję trzeba było podjąć od razu, bo czas goni.

Czy rodzinne powiązania z ułatwiały czy utrudniały negocjacje?

Wzbraniałem się jak mogłem, a negocjacje i tak prowadziłem głównie ze sponsorem. Jolę znam zaś znacznie dłużej niż jesteśmy rodziną z czasów, gdy obydwoje prowadziliśmy reprezentacje Polski. Nie tylko ona przekonywała mnie, że czas wreszcie zrobić coś dla warszawskiej siatkówki, no i dałem się namówić.

Jakie według Pana są przyczyny tak słabego początku sezonu w wykonaniu warszawiaków?

Nie chcę tego oceniać. Dotąd występowałem w roli kibica, a żeby móc oceniać zespół, trzeba z tym zespołem być. Transfery? Skoro trener Felczak zaakceptował te właśnie zmiany w składzie, to najwyraźniej większych możliwości nie było.

Co planuje Pan zrobić, żeby uzdrowić sytuację?

Ci ludzie potrafią grać w siatkówkę i wiem, że jeszcze można coś z nimi zrobić. Trzeba w nich wyzwolić kilka odruchów, wyeliminować niektóre mankamenty i spróbować upiec coś z tej mąki. Jeżeli stwierdzę, że zespół wymaga niestety korekt, to trzeba będzie szukać nowych zawodników.

Czy Politechnika ma szansę na zrealizowanie przedsezonowych zapowiedzi i dostanie się do pierwszej czwórki ligi?

Nie wolno mówić „nie”, bo w sporcie zawsze można sprawić niespodziankę. Politechnika nie raz zaś sprawiła już takie niespodzianki i wygrywała z najlepszymi. Nie chcę jednak mówić o miejscu, w które będziemy celować. Najpierw spokojnie potrenujmy.

Będzie Pan chciał odegrać się na Pana poprzednim klubie? W Częstochowie nie potraktowali Pana zbyt ładnie…

Każdego przeciwnika traktuję jednakowo. Nie trzeba szukać podtekstów, bo to są personalne sprawy, które nie mają istotnego znaczenia.

Zadebiutuje Pan meczem z Chemikiem, który jako jedyny nie zdobył jeszcze punktu. To dobry zbieg okoliczności?

Każdy beniaminek jest groźny. W ubiegłym roku z Częstochową grałem przeciwko Chemikowi w Pucharze Polski i mieliśmy sporo problemów. Nie ma znaczenia, że zamykają tabelę. Jeśli rywalowi da się pograć, to on będzie grał.

Rozmawiał Dariusz Sokołowski – mwzps.pl

źródło: mwzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved