Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Podwójny Sylwester Nikolaja Iwanowa

Podwójny Sylwester Nikolaja Iwanowa

Po raz pierwszy w swoim życiu Nikolaj Iwanow spędził sylwestrową noc w Polsce. Dało mu to możliwość podwójnego świętowania nadejścia Nowego Roku. Jak to możliwe i jakie są jego noworoczne postanowienia, opowiada specjalnie dla czytelników Strefy Siatkówki.

Anna Więcek: Jak wrażenia po Sylwestrze w Polsce?

Nikolaj Iwanow: Miałem tą możliwość, że w Polsce mogłem dwa razy świętować jednego Sylwestra (śmiech). Najpierw o 23 polskiego czasu świętowałem Nowy Rok w Bułgarii, gdzie jest jedna godzina do przodu i dzwonili do mnie stamtąd z życzeniami podczas, gdy w Polsce jeszcze nie było północy. Drugi raz świętowałem, gdy w Polsce wybiła północ (śmiech). Mam tutaj bułgarską telewizję, więc najpierw oglądaliśmy powitanie Nowego roku w moim kraju, wystąpienie prezydenta itd., a potem już oglądaliśmy jak Polacy witają Nowy Rok.



Jest duża różnica?

Nie, właściwie nie ma żadnej różnicy. Fajerwerki, życzenia noworoczne, tak samo jak i w Bułgarii. Różnica jest chyba tylko w tym, że w Bułgarii po północy gra się jeden taniec, w Polsce tego nie zauważyłem. Wtedy wszyscy nie ma różnicy, młodzi, starzy muszą zatańczyć ten taniec po kolei i życzą sobie w jego czasie zdrowia, sukcesów. Taniec nazywa się „Horo”.

Wolisz spędzać Sylwestra w domu niż na imprezie?

Różnie. Jeśli masz małe dzieci jak ja to dla nich jest lepiej jeśli mogą pobawić się w domu, pooglądać telewizję i my się do tego dopasowujemy. Jeśli nie miałbym dzieci nie widzę przeszkód żeby wybrać się na dyskotekę na przykład.

Którą formę wolisz?

Zdecydowanie tą pierwszą. Spokojne spotkanie w domu z przyjaciółmi, rodziną. Wtedy najczęściej pojawia się więcej dzieci i nasze mogą się wspólnie bawić, my wspólnie posiedzieć, porozmawiać. Tak spędziliśmy zresztą dwa ostatnie Sylwestry w Bułgarii. Spotkaliśmy się u mnie w domu wraz ze znajomymi, około dwudziestu osób i spędzaliśmy tę ostatnią noc w roku wspólnie.

Ciężko było wrócić do treningów?

Dla mnie nie. Miałem wszystko pod kontrolą. Zdaję sobie sprawę, że kariera sportowa jest ciężka i trzeba trzymać się swojej diety, ustalonego sposobu odżywiania itd. i trzeba nauczyć się siebie kontrolować. Ja umiem i wiem, że po 3,4 dniach wolnego gramy mecz także odpowiedzialny człowiek na pewno nie pozwoli sobie na większe szaleństwa.

Twoje postanowienia noworoczne?

(śmiech) niczego nie zamierzam rzucać. Chciałbym być zdrowy ja i moja rodzina i będę starał się doprowadzić do tego, aby za 365 dni móc powiedzieć, że to był, udany, obfitujący w sukcesy rok.

Tego Ci życzę.

Dziękuję i pozdrawiam serdecznie czytelników Strefy Siatkówki. Trzymajcie za nas kciuki w Belgii

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved