Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Paweł Kupisz: Podjąłem wyzwanie

Paweł Kupisz: Podjąłem wyzwanie

- Nas nie zadowoli nawet piąta czy szósta pozycja, uprawniająca do udziału w play-off o awans do ekstraklasy. Wszyscy mierzymy zdecydowanie wyżej - mówi zawodnik gorzowskiego GTPS, Paweł Kupisz.

Ma pan za sobą jeden sezon PLS w Resovii Rzeszów i kilka w pierwszej lidze. Co pana skłoniło do przyjścia do Gorzowa?

Ofertę złożył mi trener Maciej Kowalczuk. Spodobał mi się głównie cel, jaki postawiono przed nowo budowaną drużyną: miejsce w czołowej czwórce pierwszej ligi, a najdalej w następnym roku walka o awans do ekstraklasy. Lubię ambitne wyzwania.



Za nami już prawie połowa zasadniczego sezonu, tymczasem wasza siódma lokata w tabeli nie skłania do nadmiernego optymizmu…

Bardzo ważny będzie dla nas najbliższy, sobotni mecz w Jaworznie, którym zakończymy pierwszą rundę. Koniecznie musimy tam zdobyć trzy oczka. Taki wynik jest nam potrzebny z dwóch powodów: nie stracimy punktowego kontaktu z wyprzedzającymi nas zespołami, a poza tym przerwiemy fatalną passę czterech porażek z rzędu.

Nadal uważacie, że miejsce w pierwszej czwórce znajduje się w waszym zasięgu?

Absolutnie tak! Każdy myśli pozytywnie, każdy wierzy w umiejętności swoje i kolegów. Gdyby było inaczej, nie mielibyśmy po co wychodzić na boisko. Nas nie zadowoli nawet piąta czy szósta pozycja, uprawniająca do udziału w play-off o awans do ekstraklasy. Wszyscy mierzymy zdecydowanie wyżej.

Na razie macie spore manko. W 11 meczach ponieśliście aż sześć porażek, w tym trzy we własnej hali…

Na dobrą sprawę nadal nie wiemy, co było przyczyną tych przegranych. Szczególnie bolą nas wpadki z bielszczanami i ozorkowianami. W żadnym wypadku nie powinniśmy byli oddać tym drużynom kompletów punktów, bo mamy za duży sportowy potencjał. Do sezonu jesteśmy dobrze przygotowani, tylko coś zacięło się w naszych głowach. Bywa, że po zgubieniu kilku punktów błyskawicznie tracimy wiarę w możliwość wygrania seta, a zaraz potem i całego meczu. Potrzebujemy jednego, może dwóch spektakularnych zwycięstw, by wszystko poszło w dobrym kierunku.

Aż 11 siatkarzy GTPS pochodzi spoza Gorzowa. Czy po pół roku wspólnej pracy udało się wam stworzyć kolektyw w pełnym tego słowa znaczeniu?

Atmosfera w zespole jest naprawdę dobra. Nikt z nas nie przyszedł do tego klubu tylko po to, by się tutaj przechować przez rok, wziąć swoje pieniądze i poszukać następnego pracodawcy. Wszyscy mamy sportowe ambicje, wszyscy chcemy wywalczyć dla Gorzowa ekstraklasę. Proszę mi wierzyć: to nie są czcze deklaracje.

Mimo to udało się wam przesunąć dotychczasowego trenera na pozycję asystenta…

Tak wyszło, choć tego nie chcieliśmy. Ufamy jednak, że spostrzeżenia pana Kowalczuka okażą się przydatne nowemu szkoleniowcowi, Jerzemu Taczale.

A wiecie już, kto wyjdzie w pierwszej szóstce na boisko w Jaworznie?

Nie i nawet nie próbujemy się domyślać. Zobaczymy w sobotę.

Jakie są sportowe plany drużyny na drugą część sezonu?

Przede wszystkim nie możemy już przegrać żadnego meczu w swojej hali. Przed play-off rozegramy jeszcze 13 spotkań. Najtrudniej będzie o punkty w Sosnowcu i Nysie. Pozostałych 11 pojedynków bezwzględnie musi się zakończyć naszymi zwycięstwami.

Paweł Kupisz – 28 lat, 204 cm i 96 kg. Pochodzi z Bielska-Białej. Siatkówkę uprawia od dziewięciu lat, gra na pozycji środkowego bloku. Kolejne kluby: BBTS Siatkarz Original Bielsko-Biała, Resovia Rzeszów, AZS PWSZ Nysa i – od lata 2006 r. – GTPS Dziewulski Inkaso Team Gorzów Wlkp. Ukończył marketing i zarządzanie w Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej. Jeździ sześcioletnim oplem omegą 2,2 DTI. Kawaler.

źródło: Gazeta Lubuska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved