Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Bednaruk o Nikolaju Iwanowie

Jakub Bednaruk o Nikolaju Iwanowie

30. grudnia Jastrzębski Węgiel po raz pierwszy w tym sezonie grał mecz ligowy przed własną publicznością. Kiedy na boisko wyszedł nowy rozgrywający jastrzębian, Bułgar Nikolaj Iwanow, można było usłyszeć: - Popatrzcie, Bednaruk zaczyna w podstawowym składzie...

Na pierwszy rzut oka obu rozgrywających – Nikolaja Iwanowa i Jakuba Bednaruka – rzeczywiście można pomylić.

Kibice z Jastrzębia często mylą pana z Nikolajem Iwanowem? Podobieństwo zewnętrzne w tej chwili jest bardzo duże – podobna fryzura, bródka…



Kiedy przyjechał po raz pierwszy do Jastrzębia, koledzy rzeczywiście zauważyli, że troszeczkę jesteśmy do siebie podobni. Nawet śmiali się z tego powodu. Ale jeszcze nigdy nie zdarzyło się, by ktoś nas pomylił.

W poprzednim sezonie, kiedy w Jastrzębiu grał fiński rozgrywający Lassepetteri Laurila, stwierdził pan, że stosunki między wami są wręcz modelowe. Czy Nikolaj Iwanow jest równie kontaktowym facetem?

Nie ma żadnych problemów czy niedomówień między nami. Rywalizacja jest stricte sportowa. Staram się mu pomagać i podpowiadać, gdy stoję z boku. Stamtąd czasami więcej widać niż na boisku, więc skoro mogę pomóc. Wygrywa przecież cały zespół, a nie jeden zawodnik.

Rola rezerwowego satysfakcjonuje pana? Nie wierzę…

Jeżeli wchodzę na boisko na jakiś fragment, albo nawet na jedną piłkę, i pomogę kolegom, to jestem zadowolony. A jak nie wejdę? Skoro wynik w setach brzmi 3:0, to po co miałbym wchodzić na plac gry?

Jakie dostrzegł pan główne różnice między Iwanowem i Laurilą? Myślę oczywiście nie o wyglądzie zewnętrznym, lecz umiejętnościach siatkarskich.

Iwanow cały czas chce być perfekcjonistą. Praktycznie przy każdej piłce dąży do tego, by zgubić blok i doprowadzić do sytuacji jeden na jeden na siatce. Co to oznacza dla atakującego, nie muszę tłumaczyć. Laurila z kolei dbał o dokładność wystawy, nie preferował szaleństw.

Szaleństwo w grze to znak rozpoznawczy Nikolaja Iwanowa?

Rzeczywiście, lubi grać szaloną siatkówkę, ale mnie się to akurat podoba. Bardzo lubię go oglądać na boisku.

W meczach z Delectą Bydgoszcz i Skrą Bełchatów Bułgar rzadko korzystał ze środkowych – Łukasza Kadziewicza i Daniela Plińskiego, a to przecież dwaj wicemistrzowie świata. Jest jeszcze z nimi słabo zgrany?

Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Na treningach to wygląda zupełnie inaczej. Wydawało mi się, że znaleźli wspólny język. Proszę mi wierzyć, że to co wspólnie wyprawiają na treningach, to jest mistrzostwo świata. Na meczach jeszcze ciężko to sprzedać, lecz jeżeli sprzedadzą na spotkaniach to, co wypracowali na treningach, wtedy będzie można zobaczyć kawał wielkiej, światowej siatkówki.

Do Belgii jedziecie po przepustkę do 1/8 finału Pucharu CEV?

Nie wyobrażam sobie, byśmy tam przegrali i nie wywalczyli awansu do dalszych gier. Ale to oczywiście tylko sport i wszystko może się zdarzyć. Nie przewiduję jednak, byśmy mieli wrócić do Polski z podkulonymi ogonami – naszym celem jest Final Four.

źródło: Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved