Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bukmacherzy stawiają na zwycięstwo Delecty z Politechniką

Bukmacherzy stawiają na zwycięstwo Delecty z Politechniką

Siatkarze Delecty staną w niedzielę przed szansą pierwszej wygranej w tym sezonie. Nawet bukmacherzy widzą w nich faworyta meczu z Politechniką Warszawa.

Szanse są duże, bo bydgoszczanie po raz pierwszy zagrają w pełnym składzie. Miesiąc po rozpoczęciu ligi udało się uzupełnić skład o zawodnika atakującego. Do drużyny dołączy były reprezentant Polski Krzysztof Janczak, który popisał umowę z bydgoskim klubem. Wcześniej występował w II lidze włoskiej. Ma grozić atakiem, bo poza Krzysztofem Kocikiem brakuje takiego siatkarza w Delekcie.

Druga zmiana to powrót Rafała Kwasowskiego. Wszystko wskazuje na to, że po artroskopii kolana świetnie grający w obronie libero już pojawi się w Łuczniczce. – Możliwość swojej gry oceniam na 70 proc. Ale mam nadzieję, że do niedzieli znacznie się one zwiększą – mówił wczoraj Kwasowski.



Szanse bydgoskiego zespołu wysoko oceniają też niektóre firmy bukmacherskie, które po raz pierwszy w tym sezonie stawiają na zwycięstwo podopiecznych Wiesława Popika. – Do tej pory obstawiali nasze porażki i się nie mylili. Mam nadzieję, że tym razem też będą mieli rację – żartuje Kocik, przyjmujący Delecty. – Chyba przyszedł czas na pierwsze zwycięstwo. Jesteśmy na to gotowi i w niedzielę bez respektu podejdziemy do rywala. Graliśmy z nimi w sparingach przedsezonowych i wygrywaliśmy te mecze. Teraz może być podobnie – dodaje.

Siatkarze z Warszawy zapowiadają, że przyjeżdżają nad Brdę po zwycięstwo. To najbardziej rozczarowana drużyna PLS. Przed rozpoczęciem rozgrywek klub ze stolicy pozyskał możnego sponsora. To firma deweloperska, znana m.in. ze sponsorowania piłkarzy Polonii Warszawa – J.W. Construction. JWC został właścicielem pakietu kontrolnego akcji, pojawił się w nazwie zespołu i wyłożył pieniądze na sprowadzenie kolejnych gwiazd (Politechnika ma największy w swej historii budżet sięgający niemal 2,5 mln zł, niemal o milion więcej niż Delecta). Politechnikę zasilili m.in. Mark Siebeck z PZU AZS Olsztyn, Pavel Chudik z Gwardii Wrocław, Wojciech Jurkiewicz z AZS Częstochowa i Rosjanin Anton Kulikowski. Dwaj ostatni byli też przymierzani do Delecty, ale ostatecznie wybrali lepsze oferty z Warszawy. Nowym graczem niedzielnego rywala bydgoszczan jest też Tomasz Wieczorek, wychowanek klubu z ul. Glinki. Stołeczna ekipa ma najsilniejszy skład w historii i jej celem było postawienie kolejnego kroku w przód, czyli awans do czwórki.

Duże ambicje działaczy ze stolicy nie znajdują jednak jak na razie potwierdzenia w lidze. W trzech dotychczas rozegranych meczach Politechnika zdobyła zaledwie dwa punkty i zajmuje dalekie ósme miejsce w ligowej tabeli. Po ostatnim przegranym 1:3 spotkaniu we własnej hali z Mostostalem Kędzierzyn-Koźle do dymisji podał się twórca sukcesów warszawian, trener Krzysztof Felczak. Kilka dni trwało poszukiwanie jego następcy. Kandydatami byli Grzegorz Wagner, Wojciech Drzyzga i Edward Skorek. Ostatecznie wybór padł na tego ostatniego, jednego z najlepszych siatkarzy w historii tej dyscypliny, mistrza świata i olimpiady z Montrealu. Dziś po południu zawodnicy Politechniki trenowali pierwszy raz pod okiem Skorka, który w poprzednim sezonie był szkoleniowcem Wkręt-Metu Częstochowa.

Waldemar Wojtkowiak: Jakie to uczucie grać przeciwko klubowi, którego jest się wychowankiem?

Tomasz Wieczorek: Będzie to dla mnie bardzo ważny mecz. Chociaż takie jest właściwie życie sportowca. Trochę tym kieruje los. Zmiany barw klubowych to przecież normalna rzecz, nie ma w tym nic dziwnego.

Ma pan duży sentyment do bydgoskiego klubu?

Tak, i trudno, żeby było inaczej. Zagram przeciwko kolegom, z którymi przecież jeszcze niedawno wywalczyłem awans do PLS. Takich chwil się nie zapomina. Poza tym zapowiada się ciekawe widowisko, bo jesteśmy sąsiadami w tabeli.

Tyle że Politechnika miała walczyć o pierwszą czwórkę, a spisuje się znacznie poniżej oczekiwań.

Taki jest właśnie sport. Trudno cokolwiek przewidzieć. Rzeczywiście idzie nam źle, ale ciągle wierzę, że karta się odwróci. Nie do mnie należy jednak podawanie przyczyn takiego stanu. Do dymisji podał się trener, a to oznacza, że nie działo się dobrze.

A jaka atmosfera panuje w drużynie?

Oczywiście, jak przegrywa się mecze, to trudno o radość, ale nie widzę, żeby wpływało to wyjątkowo negatywnie na atmosferę. Trzymamy się razem i chcemy pokazać, na co nas stać.

Rozmawiał Waldemar Wojtkowiak – Gazeta Wyborcza

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved