Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Szymański – człowiek demolka

Grzegorz Szymański – człowiek demolka

W spotkaniu 3. kolejki PLS-u, Jastrzębski Węgiel wygrał bardzo pewnie z Jadarem Radom 3:0. Najjaśniejszą postacią w zespole gospodarzy, a zarazem pierwszoplanową postacią meczu, był Grzegorz Szymański.

Jastrzębski Węgiel nie miał żadnych problemów z pokonaniem Jadaru Radom, bo takowych po prostu nie miał prawa mieć. W końcu w zespole Ryszarda Boska zagrało trzech aktualnych wicemistrzów świata (Kadziewicz, Pliński, Szymański), a gdy do tego dołożyć wielokrotnego reprezentanta Polski – Dawida Murka – oraz wieloletniego kapitana reprezentacji Bułgarii Nikołaja Iwanowa – staje się jasne, jakim potencjałem dysponują oba zespoły.

Goście próbowali dotrzymać kroku bardziej utytułowanym jastrzębianom, lecz ci w każdej partii utrzymywali bezpieczną przewagę. W trzecim secie podopieczni Ryszarda Boska niepodzielnie już panowali na boisku i urządzili swoim rywalom „krwawą łaźnię”. W porównaniu do poprzednich spotkań Jastrzębskiego Węgla dało się zauważyć znacznie lepszą współpracę rozgrywającego Nikołaja Iwanowa ze środkowymi – Łukaszem Kadziewiczem i Danielem Plińskim. Leworęczny Bułgar popisał się między innymi atakami z tzw. drugiej piłki, czym przed laty zachwycał kibiców w Jastrzębiu Sławomir Gerymski.



Najjaśniejszą postacią w zespole gospodarzy i zarazem pierwszoplanową postacią meczu był Grzegorz Szymański, który z ataku zdobył aż 19 punktów, co dało mu prawie 70 procentową skuteczność. Dzięki temu „zdemolował” przeciwnika. Goście nie rozdzierali szat z powodu porażki. – Przegraliśmy z zespołem teoretycznie o klasę lepszym od nas – powiedział kapitan Jadaru, Maciej Pawliński. – Boisko potwierdziło, że taka różnica umiejętności nas dzieli.

Do tego doszły problemy z przystosowaniem się do gry w małej hali, która dla drużyny gości jest bardzo nieprzyjemna. Kapitan jastrzębian, Daniel Pliński zripostował natychmiast „zarzuty” kolegi z Radomia o specyficznej hali. – Przeciwnicy mają tylko jeden trudny wyjazd, do nas, my natomiast mamy takich spotkań wyjazdowych aż dziewięć, bo wszystkie drużyny dysponują halami większymi od naszej – śmiał się wicemistrz świata. – Z Nikołajem Iwanowem rozumiemy się zdecydowanie lepiej niż na początku rozgrywek, co było widać w meczu. Pozornie wygraliśmy dosyć gładko, ale były to dla nas trudne zawody, bo przeciwnik miał bardzo dobrą zagrywkę i dopiero w końcówkach setów przechylaliśmy szalę zwycięstwa na swoją stronę. Nie ukrywamy, że będziemy walczyć o mistrzostwo Polski i życzyłbym sobie, by w następnych spotkaniach nasza gra wyglądała tak jak dzisiaj.

źródło: Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved