Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Pilarz: Stać nas na więcej

Grzegorz Pilarz: Stać nas na więcej

Siedem punktów w trzech spotkaniach i trzecia pozycja w tabeli. Tak wysoko Resovia w PLS-ie jeszcze nie była. - Jakby przed ligą ktoś dał nam te punkty, to nikt by się nie zastanawiał, tylko je brał - mówi rozgrywający Resovii Grzegorz Pilarz

Do połowy drugiego seta sobotniego meczu z Gwardią zapowiadało się, że rzeszowianom pójdzie dużo łatwiej. – Wygrywaliśmy wtedy dosyć wysoko. Jednak wystarczyło kilka nieskończonych ataków i zrobiło się gorąco – mówi Grzegorz Pilarz. – Na szczęście mamy na tyle doświadczony zespół, że udało się tego seta wygrać, podobnie jak końcówkę trzeciej partii. Cieszymy się więc z trzech punktów.

W momentach, gdy Gwardia odrabiała punkty, uparcie grałeś w drugim secie do Tomka Józefackiego, a w trzeciej partii do Łukasza Perłowskiego, którzy jednak nie kończyli ataków.



Każdy rozgrywający ma swoją koncepcję. Ja uznałem, że jeśli ktoś dostaje trzy albo cztery punkty z rzędu przy takiej przewadze, to jedną z tych piłek powinien skończyć, choćby były źle rozegrane, a takie nie były. Ale tutaj nie ma co tego rozpatrywać. Ja wybrałem, że będę grał na przełamanie do jednego zawodnika. Wygraliśmy 3:0, więc ta koncepcja się sprawdziła. A to, że zrobiło się nerwowo? Taki jest sport. Gdyby takich sytuacji nie było, to nie byłoby po co przychodzić na salę oglądać mecze. Bo gdyby sety kończyły się do 14 czy do 15, to faktycznie nikt by na te mecze nie chodził.

Bardzo dobrze wystartowaliście w lidze. Siedem punktów w trzech meczach i trzecia pozycja w tabeli. Tak wysoko Resovia w PLS jeszcze nie była.

Tak. Ale trzeba pamiętać, że dopiero graliśmy z jednym z zespołów z tej wielkiej czwórki. Także prawdziwe granie dopiero się zaczyna. Jakby przed ligą ktoś dał nam te siedem punktów, to myślę, że nikt by się nie zastanawiał, tylko je brał. Bardzo fajnie, że gramy równo i zdobywamy te punkty. Jeśli wygramy jeszcze w Radomiu, czego sobie bardzo życzę, to praktycznie będziemy utrzymani w lidze, a wtedy będzie nam się grało luźniej. Wtedy możemy sprawić psikusa nawet tym najlepszym.

Przed tygodniem rozegraliście bardzo dobry mecz z Politechniką. Dziś było trochę gorzej. Jak ocenisz te spotkania. Na ile procent graliście oba mecze?

Ja myślę, że ten mecz była tak na 60 procent naszych możliwości, a z Warszawą na 80. Myślę, że stać nas na więcej. Dziś Gwardia, poza pierwszym setem, przyjmowała bardzo dobrze, a my naprawdę próbowaliśmy mocno zagrywać. Oni nieźle odbierali i wyprowadzali ataki, które kończyli.

Z zawodnikiem rozmawiał Marcin Lew – Gazeta Wyborcza

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved