Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Agata Wilk – Kubanka z Mielca

Agata Wilk – Kubanka z Mielca

Wystarczy mobilizacja najbliższej rodziny i młoda siatkarka Stali Mielec może być dość wysoko w plebiscycie Nowin, do którego została zgłoszona. Mama, tata, dwie siostry i sześciu braci to grupa jej najwierniejszych kibiców.

Rodzinnego wsparcia Agacie możemy tylko pozazdrościć. Tu też tkwi tajemnica sukcesów młodej siatkarki z Mielca. Wiele razy w życiu musiała radzić sobie sama, rodzice mieli dość zajęć z gromadką dzieci. Tak zahartowana za młodu, mogła śmiało stawiać pierwsze kroki w sporcie. Wybór padł na siatkówkę.

Za niska?



Wielu trenerów dawało jej małe szanse w siatkówce ze względu na niewielki wzrost (171 cm). – Może na libero – mówili.

Ale w juniorkach zaistniała jako niezwykle skuteczna atakująca. Skakała jak na sprężynach i zdobywała najwięcej punktów. Trenerzy nie mieli wyjścia, musieli na nią stawiać. Marian Bogusiak, który wychował takie talenty, jak Elżbieta Kulpa czy Anna Wojtas miał nosa twierdząc, że z Wilkówny będzie pożytek.

Wbrew fizyce

Podobnie było w seniorkach. Agata przez dwa sezony podpatrywała starsze koleżanki u trenera Jerzego Matlaka. Nie załamała się słysząc słowa (często krzywdzące) surowego i bezpośredniego szkoleniowca.

Fatalna sytuacja finansowa mieleckiego klubu akurat jej pomogła. W poprzednim sezonie miała miejsce w „szóstce”, bo działacze nie mieli pieniędzy na zatrudnienie klasowych zawodniczek. Rywalki patrzyły na nią zza siatki z kpiącym uśmiechem.

Do czasu. W I rundzie wzięła na siebie ciężar zdobywania punktów. Przewyższające ją siatkarki z Poznania, Myślenic i Szczecina nie mogły powstrzymać Agaty. A ta zdobywała punkty, czasami wbrew prawom fizyki i logiki. To wtedy ktoś w żartach powiedział o niej „Kubanka”. Siatkarki z Kuby wzrostem nie grzeszą, ale są skuteczne.

Nie lubi przegrywać

Ma charakter – mówią o niej znajomi.

Jest w tym sporo racji. Są mecze, kiedy wychodzi jej praktycznie wszystko, ale bywały też takie, w których pannie Agacie po prostu nie szło. To trudne chwile dla każdego sportowca. Porażki przeżywa sama, w ciszy i spokoju. Wtedy bezcenna jest pomoc jej siostry, z którą razem grają w drużynie.

Rywalizację w plebiscycie traktuje jak dobrą zabawę. – Wielkiej mobilizacji chyba w domu nie będzie z tego powodu, ale pewnie każdy parę kuponów i sms-ów wyśle – mówi z uśmiechem.

źródło: Dziennik Nowiny

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved