Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wygrali bez Szczerbaniuka

Wygrali bez Szczerbaniuka

Częstochowianie dość łatwo uporali się z beniaminkiem z Bydgoszczy i są na drugim miejscu w tabeli. W sobotę nie zagrał jednak Robert Szczerbaniuk. Zabrakło go w meczowej dwunastce, a nawet na trybunach. Dlaczego?

Z trenerów trudno było cokolwiek wyciągnąć. Arie Brokking na konferencji prasowej stwierdził: – Życie to ciągłe wybory. Mam w kadrze czternastu wyrównanych zawodników. Zdecydowałem się na dwunastkę, którą uważałem za optymalną na to spotkanie.

Holender najwyraźniej nie chce mówić wprost o wewnętrznych sprawach drużyny. Robert Szczerbaniuk zawiódł w pierwszych dwóch spotkaniach, a trener postanowił go odsunąć od składu. Decyzja słuszna, a Brokking może na niej wygrać podwójnie. W sobotę pokazał zawodnikowi, że nie jest niezastąpiony (młody Piotr Nowakowski zagrał co najmniej poprawnie), a całej drużynie twardą rękę. Przed serią bardzo trudnych meczów w lidze i pucharze Top Teams powinno to wszystkim dać do myślenia.



Holender Arie Brokking wystawił przeciwko Delekcie nieco inny skład niż w pierwszych dwóch meczach. Na pozycji libero po raz pierwszy w sezonie zagrał Piotr Gacek (wyleczył już skręconą kostkę), a zastępujący go dotychczas Amerykanin Riley Salmon usiadł na ławce rezerwowych. Dla niektórych było to spore zaskoczenie. Trudno się jednak dziwić decyzji Brokkinga. Salmon, wracając na swoją nominalną pozycję, musiałby „wypchnąć” ze składu Krzysztofa Gierczyńskiego bądź Marcina Wikę. Tymczasem kapitan jest zwyczajnie niezastąpiony, a Wika był w pierwszych spotkaniach najlepszym zagrywającym drużyny. Przeciwko bydgoszczanom Gierczyński potwierdził klasę. Znowu był motorem napędowym drużyny i po raz trzeci z rzędu zdobył najwięcej punktów. Z serwisem Wiki było nieco gorzej, ale on również spełnił swoje zadanie.

Salmon pojawił się na boisku dwa razy. Widać było, że z jego zagrywką i atakiem nie jest najlepiej, ale i tak kilka razy pokazał się z dobrej strony. To on zdobył decydujące punkty w drugim i trzecim secie.

Czy Szczerbaniuk wróci do składu na sobotni mecz ze Skrą, trudno powiedzieć. Będąc w wysokiej dyspozycji, grając z pełnym zaangażowaniem, na pewno by się przydał. Forma częstochowian rośnie z tygodnia na tydzień, ale wciąż nie jest taka, jakiej oczekują kibice. Tymczasem, aby podjąć walkę ze Skrą, nasza drużyna będzie się musiała wznieść na wyżyny. Zdecydowanie poprawić blok (jedynie cztery punkty w meczu z Delectą), utrudnić zagrywkę i przyspieszyć grę w ataku. Każdy, kto oglądał rozpoczynający III kolejkę mecz bełchatowian w Olsztynie, widział, że nie przegrali tam dlatego, że grali źle. Byli jedynie nieco słabsi od znakomitego rywala. Wkręt-Metowi nie wróży to niczego dobrego. Ale częstochowianie zawsze potrafili walczyć w Bełchatowie. W ubiegłym sezonie odnieśli tam sensacyjne zwycięstwo. Co prawda od tego czasu drużyny mocno się zmieniły, ale nie mielibyśmy nic przeciwko, aby historia się powtórzyła.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved