Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Zawodnicy i trenerzy o meczu Politechniki z Mostostalem

Zawodnicy i trenerzy o meczu Politechniki z Mostostalem

– Jeszcze bardzo wiele pracy przed nami. Zespół nie funkcjonuje dobrze - powiedział po porażce z Mostostalem, Mark Siebeck. - Oczywiście, wygrana bardzo cieszy - mówił środkowy bloku kędzierzynian, Damian Domonik.

Andrzej Kubacki, trener Mostostalu Kędzierzyn-Koźle:- Jesteśmy bardzo zadowoleni z trzech punktów. Była to trzecia kolejka, a w poprzednich spotkaniach nie zdobyliśmy ani jednego punktu, chociaż z Częstochową była na to szansa. Dziś graliśmy pod presją. Moi podopieczni pokazali wielki sportowy charakter i dostarczyli wielu emocji naszym kibicom. Popełniliśmy dziś sporo błędów, ale w tych decydujących fragmentach chłopaki zachowali zimną krew i to my wywozimy stąd trzy „oczka”. Zespół z Warszawy ma ogromny potencjał i jestem przekonany, że będzie grał dużo lepiej. Znam szkoleniowca i jestem przekonany, że zrobi on wszystko, aby jego drużyna grała na najwyższym poziomie. Przypomnę poprzedni sezon, gdzie Warszawa również początek ligi miała słaby, a skończyła na piątym miejscu. ‘Robota’ trenera Felczaka spowodowała, że zajęli najlepszą w swojej historii lokatę w Polskiej Lidze Siatkówki.

Krzysztof Felczak, trener Politechniki Warszawskiej: – Zacznę od gratulacji dla tu obecnych: trenera Kubackiego i Konrada Małeckiego za cenny sukces na obcym boisku. Ja niestety nie mam nic dobrego do powiedzenia, bo obraz, który widzieliśmy na parkiecie nie tylko niekorzystnie wynikowo się dla nas ułożył, ale także jeśli chodzi o to, co chcieliśmy grać i to, co zakładaliśmy przed spotkaniem. Zabrakło nam efektywności i pracy na boisku, które przyniosłyby sukces. Nie ukrywam, że rzeczywiście zespół ma potencjał, natomiast okazuje się, że w lidze gramy zdecydowanie gorzej niż w Pucharze Polski, gdzie graliśmy składami improwizowanymi, ale widać było wtedy wigor i efektywność w boiskowej robocie. Być może potrzebujmy impulsu, jakiegoś przełamania w postaci sukcesu w meczu ligowym, a być może zespół ten potrzebuje impulsu jeszcze innego i tutaj rozważam osobiście różne rozwiązania, jeśli chodzi o moją osobę. Nie ukrywam, że trochę i mnie zaczyna brakować cierpliwości w oglądzie gry, w pracy itd., więc na pewno zastanowię się nad swoją rolą w tym zespole. Nie tylko zawodnicy są tutaj winni, ale ten cały proces zaczyna się ode mnie…



Konrad Małecki, przyjmujący Mostostalu: – Mecz na pewno nie należał do przepięknych widowisk siatkarskich, to był mecz walki. Z obu stron było sporo nerwów. Cieszymy się, że inkasujemy trzy punkty. Ja jestem przekonany, że wiele zespołów przyjeżdżając do Warszawy te punkty zgubi, dlatego tym bardziej jesteśmy zadowoleni z pełnej puli do ligowej tabeli. Są to dla nas pierwsze punkty w tegorocznych rozgrywkach. Po dwóch poprzednich kolejkach nie była zbyt wesoła sytuacja w zespole, było dużo nerwów przed tym meczem. Myślę, że teraz powinno być troszkę spokojniej.

Piotr Szulc, kapitan Politechniki Warszawskiej: – Na pewno ten mecz nie wyszedł tak, jak byśmy chcieli. Popełnialiśmy bardzo proste błędy, przede wszystkim w przyjęciu. Z taką grą nie nawiążemy walki z większością drużyn w PLS. W pierwszym secie nie mieliśmy żadnych szans dogonić rywali po słabym początku, mimo że popełnili oni również sporo błędów. Natomiast w kolejnych mogło być różnie. Trzeba podkreślić, że zespół walczył i starał się ile sił w tym spotkaniu. Politechnika zawsze słynęła z dobrego przyjęcia, a w tym sezonie to nam na razie nie wychodzi. Mamy siedmiu nowych ludzi, ze starego przyjęcia zostałem tylko ja. Potrzeba czasu, aby ten zespół grał coraz lepiej. Przypomnę, że w tym roku będziemy szykowali się głównie pod play-off, a nie tak jak zawsze bywało, walczyliśmy o utrzymanie.

Radosław Rybak, atakujący Politechniki Warszawskiej: – Na pewno zagraliśmy lepszy mecz niż z Resovią. Być może wynikało to z atutu swojej hali, w końcu gra przy naszych kibicach dodaje nam skrzydeł. W pierwszym secie nie mieliśmy zupełnie nic do powiedzenia, nie potrafiliśmy nawiązać walki. Straciliśmy tyle punktów z przyjęcia, że już nie było szans się szarpać. Natomiast w następnych partiach nie było najgorzej, gra się praktycznie wyrównała, ale przewagę utrzymał przeciwnik. Chcieliśmy bardzo wygrać, jednak na boisku było za dużo chaosu. Nie poddajemy się, nastroje są kiepskie, jednak gdybyśmy się załamywali to musielibyśmy już kończyć ligę. Przemyślimy wszystko i będziemy dalej walczyć.

Jakub Jarosz, przyjmujący Mostostalu Azoty – Dzisiejszy mecz był bardzo nerwowy pod względem poczynań obydwu zespołów. To był bardzo ważny mecz zarówno dla nas jak i dla Warszawy. Punkty tutaj dużo znaczyły, a można nawet powiedzieć, że liczą się podwójnie. Cieszę się bardzo, że wygraliśmy za trzy punkty, a ja zaprezentowałem się tak dobrze.

Kuba o tym czy szóstka Mostostalu jest dla niego otwarta: – Jestem młodym zawodnikiem i mogę mieć takie wahania formy, ale cieszę się, że dzisiaj się udało i kto wie może trener na mnie postawi. I na stałe zagoszczę w szóstce Mostostalu bo właśnie po to tutaj przyszedłem.

Kuba na temat początku sezonu w wykonaniu Mostostalu: – Myślę, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej. Przygotowania wyglądały dość różnie. Nie było wielu zawodników, którzy byli na kadrze. Nie było mnie i Bartka Kurka bo trenowaliśmy pod okiem Pana trenera Raula Lozano. Na pewno będzie coraz lepiej.

Damian Domonik, środkowy Mostostalu Azoty o meczu: – Nie ma co oceniać. Szczegóły poznamy po meczu jak oglądniemy to na spokojnie. Na pewno wygrana bardzo cieszy. Przyjechaliśmy po trzy punkty, zdobyliśmy je i wracamy do domu szczęśliwy przed sylwestrem.

„Demon” na temat powrotu na parkiet po kontuzji: – Forma jeszcze się mocno waha. Ma nadzieję, że powrócę do swojej wysokiej formy, tej z Pucharu Polski.

Damian na temat Kuby Jarosza: – Widać było, że Kuba się bardzo stara i trener dał mu dzisiaj szanse. Miejmy nadzieje, że będzie grał tak cały czas.

Mark Siebeck przyjmujący Politechniki Warszawa: – Jeszcze wiele pracy przed nami. Zespół nie funkcjonuje najlepiej. Na treningu jest bardzo dobrze jednak na meczu jest bardzo źle. Decydujące znaczenie będą miały play-off i na pewno nasz zespół pokaże tam klasę, o której teraz jakbyśmy zapomnieli.

Bartosz Kurek (przyjmujący Mostostalu K-K): – Dziś zagrała cała drużyna. Cieszymy się z pierwszego zwycięstwa w tym sezonie, z pierwszych punktów zdobytych na tak trudnym terenie jak w Warszawie. O naszym zwycięstwie zadecydowała dyspozycja pojedynczych graczy. W pierwszym secie bardzo dobrą zagrywkę miał Marcin Nowak, bardzo dobrą zmianę dał Jakub Jarosz, poza tym na bardzo wysokim procencie w ataku zagrał Marcel Gromadowski.

Marcel Gromadowski (atakujący Mostostalu K-K):– Po dwóch przegranych z Olsztynem i Częstochową bardzo potrzebowaliśmy tego zwycięstwa. Chcieliśmy spokojnie spędzić Sylwestra, udało się… Teraz zadowoleni wracamy do domu. W naszej drużynie bardzo dobrze funkcjonował każdy element siatkarskiego rzemiosła. Trochę spięci byliśmy w drugim, przegranym secie, ale być może było to spowodowane tym, że zbyt łatwo wygraliśmy pierwszą partię.

źródło: inf. prasowa, inf. własna

nadesłał: , ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved