Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mirosław Gozdan – cichy bohater PZU AZS Olsztyn

Mirosław Gozdan – cichy bohater PZU AZS Olsztyn

Często niedoceniany przez kibiców, niewidoczny na boisku. Jest cichym bohaterem swojej drużyny. Zawsze służy pomocą swoim kolegom, to Mirosław Gozdan, masażysta, fizjoterapeuta i trener odnowy biologicznej PZU AZS Olsztyn.

O ile od trenera Ireneusza Mazura zależy ułożenie myśli taktycznej, tak aby zespół PZU AZS Olsztyn osiągał jak najlepsze rezultaty, tak na jego głowie leży jak najlepsza dyspozycję fizyczną siatkarzy PZU AZS Olsztyn.

Mirosław Gozdan od dzieciństwa związany był ze sportem. – Od małego interesowałem się i grałem w koszykówkę. Chodziłem także na mecze olsztyńskiego AZS-u, jednak z racji braku odpowiednich warunków fizycznych nie mogłem zająć się tą dyscypliną zawodowo – mówi trener odnowy biologicznej siatkarzy ze stolicy Warmii i Mazur. Jak podkreśla Gozdan, do klubu z ulicy Oczapowskiego trafił przez przypadek. – Moja przygoda z siatkówką w Olsztynie rozpoczęła się kilka lat temu – wspomina Gozdan – do szpitala, w którym pracowałem przyszedł ówczesny trener AZS Olsztyn pan Tyborowski i zaproponował mi współpracę… I tak to wszystko się zaczęło, dzięki temu odpowiadam w klubie za odnowę biologiczną do dziś.



To bardzo absorbujące zajęcie – mówi o swojej pracy Mirosław Gozdan. – Wymaga wielu wyrzeczeń i poświęceń. Często się zdarza, iż w domu nie ma mnie przez kilka dni. Poza pracą nie mam czasu na nic. Każdą wolną chwilę poświęcam dla klubu. Gozdan zmuszony jest pracować na bardzo szybkim tempie. Istotna jest umiejętność przestawienia się z jednej czynności na drugą tak aby wszyscy siatkarze byli jak najlepiej przygotowani do meczu. – Do każdego zawodnika trzeba podchodzić indywidualnie – mówi Gozdan. – Ważna jest także współpraca z pierwszym trenerem, każdy szkoleniowiec ma inny system treningowy, dlatego do każdego z nich trzeba się dostosować. Całkiem inaczej praca z siatkarzami wygląda podczas play-off, kiedy w ciągu dwóch dni gra się mecz za meczem.

Jak podkreśla cała drużyna tworzy jedną wielką rodzinę. – Jesteśmy bardzo zżyty z siatkarzami, świetnie się z nimi dogaduję i miło spędzam z nimi czas, to pewnie dlatego, że jestem ich rówieśnikiem – śmieje się masażysta PZU AZS Olsztyn. – W meczach wyjazdowych jestem dla nich jak matka, dlatego chłopcy żartobliwie nazywają mnie >>mamusią<< . Jedyne czego nie lubię, to kiedy mój zespół przegrywa, wtedy czuję się jakby cała moja praca poszła na marne – kończy Gozdan.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved