Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > LSK: Muszynianka trochę lepsza od Aluprofu

LSK: Muszynianka trochę lepsza od Aluprofu

W sobotnim meczu mistrzyń kraju ze zdobywczyniami pucharu Polski lepsze okazały się siatkarki Muszynianki. By pokonać BKS Aluprof Bielsko-Biała potrzebowały aż pięciu setów.

Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia BKS-u 7:3, jednak już przed pierwszą przerwą techniczną Muszynianka zdołała odrobić większość strat (6:7). Po wznowieniu gry przyjezdne odskoczyły rywalkom na cztery „oczka” – 17:13, lecz podobnie jak wcześniej Aluprof nie zdołał długo utrzymać przewagi. Po ataku w antenkę Anny Podolec oraz „rzuconej” Jolanty Studziennej na tablicy wyników szybko pojawił się remis 18:18. Trener Bogdan Serwiński po bloku BKS-u na Dominice Sieradzan zdecydował się na zmianę swojej przyjmującej. Tym samym na boisku pojawiła się Tina Lipicer-Samec, która bardzo dobrze wkomponowała się w grę. Przy stanie 20:23 wydawało się, że bielszczanki spokojnie rozstrzygną partię na swoją korzyść. Nic bardziej mylnego… W głównej mierze dzięki skutecznej grze wspomnianej wcześniej Słowenki mistrzynie Polski wyrównały (23:23), a o losach odsłony decydowała zacięta końcówka. Dwa z kolei skuteczne ataki Anny Podolec dały „stalówkom” upragnione zwycięstwo 26:24. W grze obu zespołów było bardzo dużo nerwowości, a co za tym idzie niedokładności. Bielszczanki miały poważne problemy z precyzyjnym przyjęciem, co skutkowało słabym rozegraniem piłki, a w efekcie problemami w ataku. Muszynianka w tym jak i w kolejnych setach bezlitośnie zagrywała na najsłabsze ogniwo rywalek w odbiorze – Katarzynę Jaszewską.

Po zmianie stron obraz spotkania nie uległ znaczącej zmianie. Lepsza postawa Muszynianki w końcówce poprzedniej partii miała bezpośrednie przełożenie na jej grę w secie drugim. Podopieczne Serwińskiego nie popełniały rażących błędów i spokojnie powiększały budowały swoją przewagę. Przy stanie 12:6 trener Jacek Skrok poprosił o czas, a chwilę później – w miejsce Mileny Sadurek – desygnował do gry Monikę Smak. Zabiegi szkoleniowca nie przyniosły wymiernych rezultatów. „Stalówki” co prawda chwilowo zerwały się do walki trzykrotnie blokując Annę Rybaczewską (17:9 – 17:12), lecz na więcej nie było ich stać. Po autowym ataku najlepszej w szeregach BKS-u Joanny Staniuchy-Szczurek „mineralne” mogły się cieszyć ze zwycięstwa 25:17.



Trzecia partia przyniosła lepszą grę bielszczanek. Do pierwszej przerwy technicznej (6:8) toczyła się wyrównana walka z lekkim akcentem na korzyść przyjezdnych. Dużą rolę odegrała tutaj zagrywka, która przyniosła BKS-owi aż dwa punkty. Przy stanie 6:9 podopieczne trenera Skroka (Studzienna, Jaszewska) skutecznie zablokowały Annę Szydełko. Od tego momentu rozpoczęły się kłopoty Myszynianki, która na drugi techniczny czas schodziła z sześciopunktową stratą (10:16). W tym momencie w bielskiej maszynie coś się zacięło. Ewa Cabajewska oraz Marlena Mieszała zatrzymały atak Podolec, asem serwisowym popisała się Rybaczewska, a w kolejnej akcji Mieszała „zgasiła” kiwkę Studziennej (13:16). W międzyczasie trener Bogdan Serwiński wprowadził na plac gry Izabelę Bełcik. Zmiana okazała się jak najbardziej trafna. Reprezentacyjna rozgrywająca pomogła swoim koleżankom całkowicie odrobić straty (18:18). Od stanu 19:21 gra toczyła się punkt za punkt. O zwycięstwie w partii ponownie decydowała walka na przewagi, którą – w identycznym stosunku jak w secie pierwszym – rozstrzygnął na swoją korzyść BKS. Kluczem do sukcesu bielszczanek w końcówce była skuteczna gra blokiem.

Pierwsze dwa punkty czwartej odsłony padły łupem Aluprofu – kolejne siedem Muszynianki. Zawodniczki z Doliny Popradu grały koncertowo w bloku (7 pkt. w całym secie). Szczelna ściana ich rąk była dla przyjezdnych bardzo często nie do przejścia. „Mineralne” utrzymywały bezpieczną przynajmniej trzypunktową przewagę praktycznie na przestrzeni całego seta. Dopiero w końcówce autowe ataki Rybaczewskiej oraz Mieszały oraz złe przyjęcie tej pierwszej, pozwoliły „stalówkom” zniwelować straty do jednego „oczka (21:20). Kolejne cztery akcje padły jednak łupem Muszynianki (25:21), dzięki czemu o losach spotkania musiała zadecydować piąta partia.

Tie-break był koncertem Natalii Bamber, która dobrze prezentowała się już od trzeciego seta. Bielszczanki popełniały zbyt dużo błędów, znowu niedokładnym przyjęciem raziła Jaszewska – to wszystko sprawiło, że przy zmianie stron mistrzynie Polski prowadziły 8:5. Chwilę później mogło być już tylko 9:8, jednak BKS nie wykorzystał kontry, co skutecznie zrobiła z drugiej linii Bamber (10:7). Gdy przy stanie 12:9 Mieszała zablokowała Staniuchę losy meczu był już przesądzone. Po ataku Bamber, która przypieczętowała swój bardzo dobry występ „mineralne” zwyciężyły 15:10, a w całym spotkaniu 3:2.

Spotkanie nie stało na wysokim poziomie. Oba zespoły popełniały sporo błędów. O zwycięstwie Muszynianki zadecydował blok i lepsze przyjęcie. Bielszczanki miały poważne kłopoty w tym elemencie – i to nie tylko wymieniona wyżej Katarzyna Jaszewska, lecz także libero Paulina Maj.

W szeregach Muszynianki na wyróżnienie za grę w ataku zasługuje szczególnie Natalia Bamber, w mniejszym stopniu Tina Lipicer oraz Anna Rybaczewska. Za postawę w bloku uznanie należy się Marlenie Mieszale i Annie Szydełko. Wśród bielszczanek dobre momenty na skrzydłach miały Joanna Staniucha oraz Katarzyna Jaszewska.

Muszynianka Muszyna – Aluprof Bielsko-Biała 3:2 (24:26, 25:17, 24:26, 25:21, 15:10)

Składy zespołów:

Muszynianka: Cabajewska, Sieradzan, Pykosz, Bamber, Mieszała, Rybaczewska, Banecka (libero) oraz Lipicer, Szydełko, Bełcik

Aluprof: Sadurek, Sipahioglu, Studzienna, Staniucha, Jaszewska, Podolec, Maj (libero) oraz Smak, Yaneva, Kucharska, Niedzwiecka

Zobacz również:

Wyniki 5. kolejki oraz tabela Ligi Siatkówki Kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved