Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Rzeszowianie jadą do Wrocławia po trzy punkty

Rzeszowianie jadą do Wrocławia po trzy punkty

- Jedziemy po trzy punkty i nie może być inaczej. Jeśli przywieziemy mniej, będzie to wyjazd nieudany - mówi przed meczem z Gwardią Wrocław atakujący Resovii, Tomasz Józefacki.

Meczem z wrocławianami rzeszowianie zakończą 2006 rok. – Jesteśmy teraz już taką drużyną, która musi wygrywać mecze z zespołami będącymi w naszym zasięgu – mówi Józefacki. – A Gwardia na pewno jest takim zespołem – dodaje. Apetyty na zwycięstwo mają także gospodarze. – Bardzo chcielibyśmy wygrać i dobrze zacząć ten sezon u siebie, bo to będzie dla nas inauguracja we Wrocławiu – mówi Jacek Grabowski, trener Gwardii. – Ucieszy nas każde zwycięstwo, ale wiem, że będzie ciężko. Resovia to zespół kompletny. Ma wartościowych zmienników na każdą pozycję i w tym tkwi jej siła – dodaje. Podobnego zdania jest także rzeszowski atakujący. – Każdy może mieć słabszy dzień. Wtedy wchodzi za niego kolega i wszystko jest w porządku – twierdzi.

Gwardia i Resovia w sobotę spotkają się już po raz szósty w tym sezonie. Wcześniej oba zespoły zagrały ze sobą cztery mecze w Pucharze Polski i jeden na turnieju w Kędzierzynie-Koźlu. – Przegraliśmy tylko dwa razy, na samym początku u siebie 2:3. Później było już tylko lepiej – wspomina trener Resovii Jan Such. – Tamte mecze to było jednak zupełnie coś innego. Inne jest przecież podejście do ligowych spotkań, a inne do pucharu – dodaje z kolei Józefacki. Również wrocławski szkoleniowiec jest tego samego zdania. – Dopiero teraz będzie walka o punkty. Już po meczach w Pucharze w Rzeszowie, gdy wygraliśmy dwa razy, powiedziałem, że wolałbym te zwycięstwa zamienić na jedno w lidze – mówi Grabowski. – Tak się jednak złożyło, że u siebie rzadko wygrywamy. W Rzeszowie pokonaliśmy Resovię już cztery razy – dodaje.



W ubiegłym sezonie obie drużyny zmierzyły się w drugiej rundzie play-offów. Dość niespodziewanie, dzięki dwóm zwycięstwom w Rzeszowie, rywalizację tę wygrali gwardziści i to oni w ostatecznym rozrachunku uplasowali się w tabeli wyżej niż resoviacy. W tej chwili jednak z tamtego zespołu pozostało niewielu zawodników. – Ten zespół jest zupełnie inny. Nie gorszy, nie lepszy – ale inny – mówi Grabowski. Dużą bolączką wrocławian jest krótka ławka rezerwowych, która ostatnio nieco się wydłużyła, gdyż Gwardię wzmocnił Słowak Karol Sramek. – Mimo iż nie jest to zawodnik, który może pociągnąć grę w PLS, to na pewno będzie nam pomocny – ocenia zawodnika szkoleniowiec Gwardii.

Mimo wąskiej kadry wrocławianie już w pierwszej kolejce postarali się o dużą niespodziankę, zdobywając w meczu z Politechniką w Warszawie jeden punkt. W dwóch setach, które padły łupem Gwardii, warszawianie praktycznie nie istnieli. – Stawiliśmy im duży opór, a oni się tego na pewno nie spodziewali – mówi Grabowski. Tydzień później tę samą Politechnikę rozbiła w Rzeszowie właśnie Resovia. – Po tym meczu nieco żałuję, że nie wygraliśmy w Warszawie, bo szansę mieliśmy – dodaje trener Gwardii. Głównym atutem wrocławian w tym meczu była zagrywka. – Jeśli zbliżymy się do poziomu, jaki tam zaprezentowaliśmy, to stać nas na dobry wynik z Resovią – uważa wrocławski szkoleniowiec. – Szczególnie w zagrywce musimy zagrać tak jak w Warszawie – dodaje. – Zagrywką krzywdy nam nie zrobią, bo mamy bardzo dobre przyjęcie – odpowiada z kolei trener Resovii Jan Such. – Tak budowany był zespół, żeby ten element oraz serwy były jego mocną stroną – dodaje.

W czwartek jego podopieczni analizowali grę swojego najbliższego rywala. – Mają w swoim zespole kilku graczy, którzy ciągną grę, i na nich musimy się skoncentrować – mówi Tomasz Józefacki. – Na pewno będziemy musieli wyeliminować z gry młodego Janeczka. Ale atuty w tym meczu są po naszej stronie – dodaje Such.

Najważniejsza jednak w tym meczu będzie koncentracja w zespole Resovii. Dotychczasowe pojedynki na linii Wrocław – Rzeszów pokazały, że gdy rzeszowianie grają na sto procent, to rywale nie są w stanie przekroczyć 20 punktów. Gorzej jest, gdy zabraknie odpowiedniego podejścia do zawodów. – Po takim meczu jak z Warszawą na pewno jest ryzyko, że może wkraść się rozluźnienie. My jednak podejdziemy do spotkania profesjonalnie, w pełni skoncentrowani – zapowiada Józefacki. – Koncentracja musi być cały czas. W pucharze graliśmy bez rozgrywających i dzięki odpowiedniemu nastawieniu wygraliśmy wyraźnie. Teraz będę żądał od zawodników tego samego – mówi Such i dodaje, że nie zamierza mieszać w składzie przed spotkaniem. – Mamy zasadę, że gdy ktoś wejdzie, to gra do momentu, aż czegoś nie zawali. W razie czego mam jednak dwunastkę równych zawodników, z których każdy może w razie potrzeby wejść – zakończył.

Autorem tekstu jest Macin Lew – Gazeta Wyborcza

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved