Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PZU AZS kontra Skra, czyli mecz nie tylko o punkty

PZU AZS kontra Skra, czyli mecz nie tylko o punkty

Tego pojedynku nie można przegapić. Konfrontacje między PZU AZS a Skrą w ostatnich sezonach PLS dostarczały największych emocji oraz znakomitej siatkówki na najwyższym poziomie.

Nic nie wskazuje, by dzisiaj w Uranii mogło być inaczej. W Olsztynie miłośnicy tej dyscypliny zobaczą aż pięciu aktualnych wicemistrzów świata z Japonii – trzech w szeregach akademików (Paweł Zagumny, Wojciech Grzyb, Michał Bąkiewicz) oraz dwóch w drużynie gości (Mariusz Wlazły, Piotr Gruszka). Choć sam ten fakt zapowiada wysoki poziom widowiska, to niejedyne argumenty, dla których warto zobaczyć starcie największych rywali. Zarówno aktualny mistrz Polski – Skra, jak i brązowy medalista – PZU AZS przed obecnymi rozgrywkami przeszli poważne zmiany kadrowe. Skrę opuścili m.in. Michał Winiarski (przeszedł do Itas Trento Volley – Włochy), Andrzej Stelmach, Robert Szczerbaniuk (obaj AZS Częstochowa); natomiast Olsztyn za grę podziękował trzem zawodnikom z podstawowej szóstki – Marcinowi Nowakowi (Mostostal Kędzierzyn-Koźle), Markowi Siebeckowi (AZS Politechnika Warszawa) i Piotrkowi Gruszce. Co ciekawe, ten ostatni po rocznej przygodzie w PZU AZS, gdzie nie spełnił oczekiwań, powrócił do swojego poprzedniego pracodawcy w Bełchatowie. Na ich miejsce kluby sprowadziły przede wszystkim zagranicznych siatkarzy, często tańszych od poprzedników. W ten sposób do Skry trafili Bułgar Evgeni Ivanov (poprzednio Fakieł Nowy Urengoj – Rosja), Fin Janne Heikkinen (Taranto – Włochy), Kanadyjczyk Dan Lewis (Montpellier Universite Club VB – Francja); z kolei Olsztyn wzmocnili Amerykanin Richard Lambourne (Noliko Maaseik – Belgia) i Turek Sinan Cem Tanik (Halkbank Ankara – Turcja).

Piątkowe spotkanie będzie jednak wyjątkowe przede wszystkim dla jednej osoby – Ireneusza Mazura, trenera PZU AZS. Szkoleniowiec dotychczas prowadzący Skrę, z którą wywalczył w ostatnich dwóch sezonach dwukrotnie mistrzostwo kraju i Puchar Polski (2004/2005; 2005/2006), tym razem zrobi wszystko, by akademicy z Olsztyna pokonali bełchatowian. Przypomnijmy, że po zakończeniu minionych rozgrywek Polskiej Ligi Siatkówki na stanowisku szkoleniowca PZU AZS Waldemara Wspaniałego zastąpił właśnie Ireneusz Mazur.



Przed inauguracją obecnych rozgrywek PLS oba zespoły zmierzyły się ze sobą tylko raz, 3 grudnia w kontrolnym meczu w Bełchatowie. Drużyny pozbawione swoich najlepszych zawodników (reprezentanci brali udział w finałach mistrzostw świata) rozegrały pięć setów – zwyciężyli olsztynianie. W pojedynku o stawkę po raz ostatni PZU AZS ze Skrą zagrał w minionych półfinałach play-off. Wówczas akademicy musieli przełknąć gorycz porażki, ulegając podopiecznym Ireneusza Mazura w meczach 1:3 (trzy zakończone po tie-breaku) i odpadając z rywalizacji o złoto.

Elementem, który będzie miał olbrzymie znaczenie w dzisiejszym pojedynku i w którym – wydaje się – przewagę będą mieli olsztynianie, będzie dyspozycja siatkarzy. PZU AZS od początku rozgrywek (zwycięstwo bez straty seta z Mostostalem i Chemikiem Bydgoszcz) prezentuje wysoką, równą formę, a z zawodników prócz kontuzjowanego Pawła Kucińskiego (zszywanie łękotki i skręcona kostka) nikt na poważniejsze urazy nie narzeka. Inaczej wygląda sytuacja podopiecznych argentyńskiego szkoleniowca Skry Bełchatów – Daniela Castellaniego. Środkowi Evgeni Ivanov z powodu kontuzji nie zagrał w ostatnim meczu przeciw Jastrzębskiemu Węglowi (Skra zwyciężyła 3:2), a Radosław Wnuk, przechodzący rehabilitację, wchodził wyłącznie na podwyższenie bloku (nie może atakować). To oznacza, że bełchatowianie do dyspozycji mają tylko jednego zawodnika na tej pozycji – Janne Heikkinena. Czy w meczu przeciwko PZU AZS będzie podobnie? Nie wiadomo, bowiem do Olsztyna Skra przyjechała wczoraj w pełnym składzie, a indywidualne treningi wznowił już Ivanov.

Pewne jest jedno. Kto nie kupił jeszcze biletu na to spotkanie, a ma zamiar je obejrzeć – będzie musiał zadowolić się transmisją telewizyjną lub radiową. Wszystkie wejściówki rozeszły się jak woda pierwszego dnia sprzedaży – w 80 minut. W Uranii zasiądzie więc niemal 3000 kibiców.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved