Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Delecta w Częstochowie

Delecta w Częstochowie

W sobotę siatkarzy beniaminka PLS-u, BKSCh Delecty Bydgoszcz, czeka kolejna bardzo ciężka przeprawa. W 3. kolejce ligi zmierzą się z zespołem Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa.

O punkty w meczu z czwartą ekipą poprzedniego sezonu będzie beniaminkowi bardzo trudno. W dwóch pierwszych kolejkach podopiecznym Wiesława Popika udało się zdobyć seta w meczu z Jastrzębskim Węglem. Blisko (22:18) było też w meczu z PZU AZS Olsztyn i nie do końca bydgoszczan tłumaczy większe doświadczenie rywali. Błędy, jakie popełnili w końcówce tego seta, mimo wszystko, nie powinny się zdarzyć.

To już jednak historia, a przed zespołem starcie z rywalem, którego 1/3 wyjściowego składu stanowi… reprezentacja USA. O sile akademików spod Jasnej Góry decydują bowiem, obok Krzysztofa Gierczyńskiego, Andrzeja Stelmacha i Roberta Szczerbaniuka, także Phillip Eatherton i Riley Salmon, którzy grali na mistrzostwach świata, a w składzie jest Brook Billings, mający za sobą również grę w kadrze. Nie występuje na razie wicemistrz świata, libero Piotr Gacek, który dochodzi do siebie po kontuzji odniesionej w półfinałowym meczu mistrzostw świata z Bułgarią. Jego rolę przejął na razie Salmon.



W zespole bydgoskim również nie zagra podstawowy libero Rafał Kwasowski, który poddał się niedawno zabiegowi artroskopii kolana i przechodzi rehabilitację. Na co stać bydgoszczan w meczu z jednym z „wielkiej czwórki”? – Nikt nie oczekiwał od nas zwycięstw z potentatami – mówi Maciej Kosiak, kierownik zespołu. – Wiadomo, że w każdym meczu chcemy zagrać jak najlepiej, bo to buduje zespół.

W meczach z Jastrzębiem i PZU potwierdziły się przedligowe prognozy, że największym mankamentem może być brak rasowego atakującego, „kilera”, który będzie kończył ważne akcje zespołu. Osamotniony Krzysztof Kocik nie jest w stanie poprowadzić zespołu do zwycięstw, Kamilowi Kacprzakowi potrzeba ogrania, podobnie jak Marcinowi Olichwerowi. 3 stycznia w Bydgoszczy powinien pojawić Krzysztof Janczak, któremu 30 grudnia kończy się kontrakt w Premier Hotels Cremo (lider włoskiej serie A2). Warunki kontraktu zostały uzgodnione, pozostaje złożenie podpisów i działacze klubu mają nadzieję, że siatkarz dotrzyma dżentelmeńskiej umowy. – Wiemy, że Krzysiek zbiera tam pochwały. To napawa optymizmem, bo nie ukrywam, że liczę na jego doświadczenie – mówi trener Popik.

Jeśli wszystko pójdzie po myśli szkoleniowca, Janczak może zagrać już 6 stycznia w Łuczniczce w meczu z J.W. Construction AZS Politechniką Warszawa, a więc rywalem, z którym bydgoszczanie powinni walczyć z większym powodzeniem o ligowe punkty.

źródło: Gazeta Pomorska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-12-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved